fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Kim jest Małgorzata Manowska - nowa I Prezes Sądu Najwyższego

Małgorzata Manowska
materiały prasowe
W poniedziałek prezydent Andrzej Duda powołał sędzię Małgorzatę Manowską na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Małgorzata Manowska była jedną z pięciorga kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego. Uzyskała 25 głosów. Więcej - 50 głosów - uzyskał sędzia Włodzimierz Wróbel.

Czytaj także:

Po decyzji Andrzeja Dudy część prawników publicznie zgłosiła zastrzeżenia, co do legalności powołania Manowskiej. - Kolejne rażące naruszenie Konstytucji przez Prezydenta Dudę. Ustawa zasadnicza wymaga, aby I Prezesem SN była osoba przedstawiona przez Zgromadzenie Ogólne, a więc większość sędziów. Prof. Manowska nie miała takiego poparcia i są wątpliwości, czy w ogóle jest sędzią - napisał w mediach społecznościowych prof. Marcin Matczak.

W podobnym tonie wypowiedział się sędzia SN, prof. Krzysztof Rączka. - Cała procedura wyłaniania kandydatów od początku do końca była nie w pełni zgodna z prawem - powiedział w wywiadzie dla portalu Onet.pl. - Jako Zgromadzenia Ogólne zostaliśmy pozbawieni kompetencji i możliwości ustalenia porządku i procedury obrad. Żaden z naszych wniosków nie został poddany pod głosowanie, odrzucano je często w sposób skandaliczny - wyjaśnił. - A już szczytem i "ukoronowaniem" tych nieprawidłowości było to, co w dniu głosowania zrobił pan Aleksander Stępkowski, który przewodniczył Zgromadzeniu - podkreślił sędzia Rączka.

Matczakowi odpowiedział europoseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki, który przywołał art. 183 Konstytucji: „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez ZO SN". - Pytanie gdzie tu jest „większość"? Ponadto przepis mówi o „kandydatach" w nie „jednej osobie" Proszę sobie wyobrazić, że ten Pan uczy czegokolwiek innych młodych prawników? Poziom kompromitacji 3RP w tej sprawie jest tak wielki, że za każdym razem idą w jeszcze większą głupotę - skomentował polityk.

Prof. Małgorzata Manowska jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Studia ukończyła w 1992 r. Potem przyszedł czas na aplikację sędziowską. Po jej ukończeniu trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi. Kolejną ścieżką na drodze awansu był Sąd Okręgowy w Warszawie. Od 2004 r. sędzia Manowska orzeka w warszawskim Sądzie Apelacyjnym. Jest sędzią cywilnym. W 2001 r., po obronie rozprawy na temat postępowania nakazowego w procesie cywilnym, uzyskała stopień doktora nauk prawnych w Instytucie Prawa Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego. W 2010 r. obroniła rozprawę na temat wznowienia postępowania w procesie cywilnym, uzyskując tytuł doktora habilitowanego w Instytucie Prawa Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r.

Sędzia Manowska przez wiele lat wykładała i egzaminowała na aplikacjach: radcowskiej, adwokackiej i notarialnej. Była również wykładowcą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oraz egzaminatorem na egzaminie sędziowskim. Od stycznia 2016 r. jest dyrektorem tej szkoły.

Krótko, od 30 marca do 27 listopada 2007 sprawowała funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę, gdzie odpowiadała za nadzór nad sądownictwem.

Kiedy w październiku 2017 r. ówczesna Krajowa Rada Sądownictwa zgłosiła sprzeciw wobec 265 asesorów powołanych na urząd przez Zbigniewa Ziobrę, sędzia Manowska stanęła po ich stronie. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" mówiła wtedy, że to odważni i samodzielnie myślący ludzie.

– Jestem z nimi związana i zależy mi na ich losie. Dotyczy to nie tylko naszych absolwentów, ale wszystkich asesorów – zapewniała.

Szkoła pomogła wówczas w przygotowaniu argumentacji prawnej przy odwołaniu do Sądu Najwyższego. Dyrektor Manowska ostro zaprotestowała, gdy ówczesny rzecznik KRS mówił o asesorach jako o „ludziach ministra".

– To niegodziwe – twierdziła. I przekonywała, że absolwenci KSSiP całe lata poświęcili na naukę i zdobywanie praktyki, by służyć społeczeństwu, a nie ministrowi.

Do stanowiska I prezesa SN Manowska była przymierzana już w 2018 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA