Zarzuty rzecznika Lasoty dotyczą głośnej sprawy rzekomej korespondencji sędziego z osobą podszywającą się pod dziennikarza Tomasza Lisa. Tę samą sprawę bada już prokuratura, chcąca oskarżyć sędziego Łączewskiego o złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań. Na razie w Krakowie trwa postępowanie dotyczące uchylenia sędziemu immunitetu.
Czytaj też:
Wojciech Łączewski: Nie jestem sędzią na telefon, nie idę na wojnę z premierem
Według zastępcy rzecznika dyscypliny sędziego Michała Lasoty, sędzia Łączewski trzykrotnie "uchybił godności urzędu". Pierwszy raz, gdy na Twitterze "nawiązał kontakt i prowadził korespondencję z osobą używającą konta »Lis Tomasz«, ujawniając swoją prawdziwą tożsamość (...) i inicjując działania o charakterze politycznym". Kolejny raz, gdy korespondował z dziennikarzem Pawłem Miterem z prawicowej "Warszawskiej Gazety". Zdaniem Lasoty ukrywał wówczas swoją prawdziwą tożsamość, podając się za »Krzysztofa Stefaniuka«. Trzeci zarzut dyscyplinarny dotyczy rzekomego zawiadomienia prokuratury przez Łączewskiego o niepopełnionym przestępstwie i złożenia fałszywych zeznań.
W ocenie rzecznika Lasoty sprawą sędziego Łączewskiego od razu powinna zająć się Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, choć zgodnie z prawem w I instancji sprawy dyscyplinarne rozpatrują lokalni rzecznicy przy Sądach Apelacyjnych w całej Polsce. Dokument wysłany przez rzecznika Lasotę datowany jest na 15 marca tego roku. Jak wynika z nagłówka, został sporządzony w siedzibie centralnego sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie.
W oświadczeniu, którego treść poznał Onet, sędzia Łączewski zapowiada, że rozważa doniesienie do prokuratury w związku z działaniami zastępcy Lasoty.
"Z ubolewaniem dowiedziałem się, że do nagonki medialnej dołączył z-ca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michał Lasota. Jest to osoba powołana na to stanowisko przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, który wielokrotnie formułował oceny daleko wykraczające poza dobre obyczaje" - pisze sędzia Łączewski.
Zaznacza, że jeśli rzecznik dyscypliny chce stawiać komuś zarzuty, ma obowiązek wcześniej przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. A tego, według Łączewskiego, Lasota nie zrobił.
"Michał Lasota z racji pełnionej funkcji jest osobą, która winna szczególnie dbać o przestrzeganie prawa. Tymczasem nie tylko nie dopełnił on swoich obowiązków nie przeprowadzając postępowania wyjaśniającego, ale także nadużył przysługujących mu jako zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych uprawnień, zawierając w uzasadnieniu stwierdzenia charakterystyczne dla polityka, a nie urzędującego sędziego" - pisze sędzia, zastrzegając, że także w tej sprawie może zawiadomić prokuraturę o działaniach Michała Lasoty.