fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Trzynastoletni piroman kibicował strażakom

13-letni podpalacz wracał na miejsce akcji ratowniczej, by podglądać akcję strażaków.
materiały policji
Policjanci zatrzymali 13-letniego podpalacza z Milicza, który wzniecił kilka pożarów i spowodował na osiedlu straty sięgające co najmniej kilkunastu tysięcy złotych.

Okazało się że chłopak przyjechał do babci na święta.

Po podłożeniu ognia wracał na miejsce akcji i obserwował akcję strażaków. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd rodzinny.

Seria pożarów w Miliczu zaczęła się na początku grudnia. Wtedy nieznany sprawca podpalił kilka ozdobnych drzewek tui, które rosły tuż przy ogrodzeniu boiska piłkarskiego przy ul. Mickiewicza.

- Spaleniu uległo kilkanaście drzewek oraz wysokie ogrodzenie boiska tzw. piłkochwyty. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale wartość powstałych strat wyniosła kilkanaście tysięcy złotych – informuje podinsp. Sławomir Waleński, oficer prasowy miejscowej policji.

Kilka dni później policjanci zanotowali kolejne dwa pożary na pobliskim osiedlu mieszkaniowym przy ul. Mickiewicza i Kopernika.

W pierwszy dzień świąt ktoś podpalił wózek dziecięcy stojący w klatce schodowej bloku mieszkalnego przy ul. Kopernika.

Wózek całkowicie się spalił. Zniszczona została także klatka schodowa, której ściany zostały nadpalone i osmolone dymem.

Podobna sytuacja miała miejsce dwa dni później w jednym z pobliskich bloków przy ul. Mickiewicza. Tam też ktoś podpalił wózek dziecięcy pozostawiony przy wejściu do klatki schodowej. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a pokrzywdzeni szacują teraz powstałe szkody.

Policjanci ustalili sprawcę podpaleń. To 13-letni chłopiec pochodzący z Milicza, a obecnie mieszkający w Krotoszynie.

Nastolatek został zatrzymany u swojej babci mieszkającej w Miliczu, do której przyjechał w odwiedziny. Nieletni w obecności matki został przesłuchany i następnie zwolniony – informuje policjant.

Mundurowi wyjaśniają okoliczności pożarów oraz ustalają dokładną wartość spowodowanych przez 13-latka strat.

O dalszym losie młodego podpalacza zadecyduje sąd dla nieletnich, do którego policjanci prześlą zebraną w tej sprawie dokumentację.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA