fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zarzuty dla pracownika biura Rutkowskiego

Konferencja Krzysztofa Rutkowskiego
www.facebook.pl
Za podżeganie do składania fałszywych zeznań odpowie Radosław B., pracownik biura kontrowersyjnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.

Takie zarzuty postawiła mu prokuratura. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Sam Rutkowski oraz drugi z jego współpracowników zostali wypuszczeniu po przesłuchaniu. Nie usłyszeli zarzutów.

Policja zatrzymała Rutkowskiego oraz dwóch jego współpracowników w piątek wieczorem Mundurowi zabezpieczyli znalezione przy nich telefony, nośniki cyfrowe oraz dokumenty, jakie były w samochodzie jednego z mężczyzn.

Zdaniem śledczych Radosław B. miał nakłaniać Karolinę K. do zeznania, że na moście św. Rocha widziała przepychankę z udziałem Adama Z, podejrzanego o zabójstwo Ewy Tylman, za co kobieta miała dostać tysiąc złotych.

Po zwolnieniu Rutkowski zwołał specjalną konferencję prasową. Zapewniał, w niej że działania policji i prokuratury dotyczące zatrzymania jego i pracowników miały uderzyć w jego biuro detektywistyczne.

– Zarzuty wobec mojego pracownika nie trzymają się kupy. Jaki mielibyśmy interes w nakłanianiu do fałszywych zeznań? – pytał.

Rutkowski zapewnił, że nie wierzy, by jego współpracownik Radosław B., mógłby nakłaniać kobietę do kłamstwa. – To ona zmyśliła całą historię, żeby go obciążyć. Przecież mój pracownik zawsze nosi kominiarkę, jak więc kobieta mogła go rozpoznać? – pytał.

Zarzucił wielkopolskiej policji szykanowanie jego biura. – Funkcjonariusze przeszukali zaraz po naszym wyjeździe pokoje, które z pracownikami zajmowaliśmy w jednym z poznańskich hoteli – mówił Rutkowski.

Zapowiedział, że będzie dalej poszukiwał zaginionej Ewy Tylman, bo jego zdaniem w zaginięcie kobiety jest zamieszanych więcej osób, a nie tylko Adam Z., któremu prokuratura w czwartek postawiła zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA