fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Apel członków Projektu Konsens: Naprawmy sądownictwo

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Kluczowym problemem i przedmiotem kontrowersji jest pogodzenie trzech wartości: niezawisłości sędziowskiej, sprawności działania sądów i odpowiedzialności sędziego - piszą członkowie Projektu Konsens.

Sądy w Polsce rozpatrują corocznie kilkanaście milionów spraw, a ich funkcjonowanie jest od lat oceniane bardzo krytycznie. Wymiernym wskaźnikiem jest czas oczekiwania na rozstrzygnięcie sądowe, który jest w Polsce bardzo długi w porównaniu z innymi krajami, choć liczba sędziów i nakłady na sądownictwo mieszczą się w standardach UE. Powszechne jest przekonania, że polskie sądownictwo potrzebuje głębokiej reformy.

Dziś jesteśmy w sytuacji, gdy pod hasłem reform sądowych, a z drugiej strony sprzeciwu wobec tych działań, rozpoczął się proces destrukcji, podważający istotę roli, jaką powinno pełnić sądownictwo. Najlepszym tego przykładem jest sposób powołania i funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN, który urąga zasadzie niezawisłości sędziowskiej. Stworzono mechanizm, który umożliwia karanie sędziów wydających orzeczenia, które nie podobają się rządzącym, co podważa i tak już kruche zaufanie do sądów. Z drugiej strony spory co do prawidłowości obsady składu orzekającego powodować będą wydłużenie postępowania, niepewność trwałości rozstrzygnięć, co w znacznej mierze może sparaliżować wymiar sprawiedliwości.

Władze nie wybierają się same

Zapobieżenie chaosowi, jaki grozi dziś wymiarowi sprawiedliwości, nie powinno polegać na powrocie rozwiązań funkcjonujących w przeszłości. Istniejące w III Rzeczypospolitej praktyki w tym zakresie były w dużej mierze pokłosiem ustaleń Okrągłego Stołu z początku 1989 r. Strona solidarnościowa zakładała wówczas, że komuniści będą dalej sprawowali w Polsce władzę, i uznała, że w tej sytuacji dużym krokiem naprzód dla zapewnienia niezależności sądownictwa będzie wzmocnienie samorządności sędziów i zagwarantowanie dominującej roli środowiska sędziowskiego w kwestii kooptacji sędziów, ich awansów i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ustalenia Okrągłego Stołu w tym zakresie zostały niejako siłą bezwładności zastosowane w ustawodawstwie niepodległej Rzeczypospolitej. W praktyce wykluczyło to zasadniczą reformę sądownictwa i weryfikację sędziów. Rozwiązania z epoki Okrągłego Stołu znalazły swoje odbicie również w konstytucji z 1997 r. Zgodnie z art. 187 konstytucji większość członków Krajowej Rady Sądownictwa, decydującej o nominacjach sędziowskich, wybiera się spośród sędziów, a do 2017 roku ustawa o KRS stanowiła, że wyboru tego dokonują sami sędziowie.

Rozwiązanie, w którym to sędziowie sami decydują o nominacjach sędziowskich, nie jest powszechnie stosowane w Europie i na świecie. Nie jest to również rozwiązanie zdrowe. Warto zwrócić uwagę, że w systemie demokratycznym opartym na trójpodziale władzy pozostałe władze – ustawodawcza i wykonawcza – nie wybierają się same; podlegają kontroli wyborców oraz kontroli innych władz. Również sędziowie nie powinni wyłącznie sami się wybierać, oceniać, kontrolować i dyscyplinować. Każda władza oparta na kooptacji i nie poddawana zewnętrznej kontroli jest narażona na olbrzymie ryzyko degeneracji.

Trzy kwestie kluczowe

Proponujemy rozwiązania, które skupiają się na trzech kwestiach kluczowych: niezawisłości, sprawności i odpowiedzialności. Tylko niezależne sądy z niezawisłymi sędziami mogą wiarygodnie bronić praw obywateli przed samowolą władz i zapewniać ochronę interesu publicznego, bezpieczeństwa obywateli i obrotu gospodarczego.

Obecny – obowiązujący od 2017 roku – stan prawny, w którym rządząca większość może zdominować KRS swoimi nominatami, jest trudny do pogodzenia z zasadami systemu demokratycznego i trójpodziału władzy. Sytuacja ta powinna ulec jak najszybszej zmianie.

Wybór KRS przez parlament, zgodny z konstytucją, powinien być dokonywany odpowiednio kwalifikowaną większością głosów przez Sejm, za zgodą Senatu. Członkowie KRS powinni być wybierani w procedurze absolutnie transparentnej, ich dokumenty poparcia muszą być jawne, a pula kandydatów możliwie szeroka i obejmować nie tylko reprezentatywną grupę sędziów, lecz także inne środowiska.

Rzeczywista zmiana może być dokonana w ramach obecnej konstytucji poprzez wprowadzenie w ustawie innego, lecz zgodnego z art. 187 konstytucji, sposobu wybierania członków KRS. Wprowadzenie wysokiego progu większości bezwzględnej, tak aby wybór członka KRS wymagał w praktyce poparcie dużej części opozycji, wymusi dobrą wolę we wszystkich stronnictwach politycznych. Kompromis dotyczący zasad powoływania KRS dawałby zarówno rządzącym, jak i opozycji gwarancje, że żadna strona nie będzie w stanie zdominować tego ciała swoimi nominatami. Te nowe zasady powoływania KRS pozwolą wygasić biegnącą kadencję i powołać nowy skład rady w sposób wolny od jakichkolwiek wątpliwości konstytucyjnych.

Kontrowersją, którą trzeba rozstrzygnąć, a bez której żadna reforma się nie uda, jest kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Trzeba określić, kto i w jakich sytuacjach może pozbawić sędziego prawa orzekania. Uprawnienie takie nie może należeć do organu, którego skład ustanawiałaby bezpośrednio lub pośrednio większość rządząca. Organ mający takie uprawnienia nie powinien składać się wyłącznie z sędziów.

Pozbawienie sędziego prawa orzekania powinno nastąpić w przypadku oczywistych i rażących naruszeń w prowadzeniu procesu, wydania orzeczenia sprzecznego z zasadami wymiaru sprawiedliwości, konfliktu interesów lub ulegania wpływom zewnętrznym, podważającym niezależność sądu. Postępowanie dyscyplinarne powinno być wolne od ingerencji ministra sprawiedliwości. Każde uleganie przez sędziego wpływom powinno z definicji skutkować postępowaniem dyscyplinarnym.

Zmiany strukturalne

Zasadne są, powtarzane od dawna, propozycje odciążenia sądów powszechnych od drobnych spraw poprzez powołanie sędziów pokoju, wybieranych w powiecie w wyborach powszechnych lub poprzez radę powiatu. Od orzeczenia sędziego pokoju przysługiwać powinno odwołanie do sądu powszechnego, jednakże zgodnie z art. 6 europejskiej konwencji praw człowieka – z zachowaniem minimalnego standardu dostępu do sądu – promować trzeba pozasądowe metody rozwiązywania sporów. Oczywiście zdrowe jest kontynuowanie zmian w procedurach, uwalniające przewód sądowy od niepotrzebnych formalnych czynności (takich jak m.in. odczytywanie tomów akt czy powtarzanie przesłuchań zamiast odczytywania zeznań).

Niezbędne jest spłaszczenie struktury sądów i zmiany organizacyjno-kadrowe, aby sędziowie w maksymalnym stopniu skupili się na sądzeniu. Zadania niezwiązane z orzekaniem można delegować asystentom i referendarzom. Wymaga to merytorycznego przygotowania i odpowiedniego opłacania sekretariatów.

Zawód sędziego powinien być koroną zawodów prawniczych. Dopuszczenie do stanowiska sędziego wyznaczać powinna dolna granica wieku 35–40 lat z wymogiem przepracowania przez absolwenta wydziału prawa co najmniej dziesięciu lat, najlepiej więcej niż w jednym zawodzie prawniczym.

Pisemne uzasadnienia wyroków powinny być sporządzane w rozsądnym, krótkim terminie w sposób zwięzły, zrozumiały dla podsądnych i ogółu. Sędzia, który nie dochowuje – przy braku usprawiedliwienia – tego warunku, powinien być dyscyplinowany.

Zasada losowego doboru sędziów powinna być wzmocniona rejestracją powiązań spraw i osób uczestniczących w rozprawach, aby wykluczyć zmowę czy stronniczość.

W reformie sądownictwa, oprócz niewątpliwie istotnego uzgodnienia sposobów wyboru organów uprawnionych do powoływania, awansowania i dyscyplinowania sędziów, konieczne jest rozstrzygnięcie, do jakiego modelu zawodu sędziego zmierzamy. Czy sędzia ma być głównie urzędnikiem stosującym prawo i stojącym na straży interesów państwa czy przede wszystkim rozjemcą w sporach między obywatelami, podmiotami gospodarczymi i instytucjami publicznymi. W Polsce, w znacznej mierze, rozwijamy model sędziego jako urzędnika. Przejawem tego jest scentralizowany model kształcenia kadr sędziowskich i prokuratorskich w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Skądinąd sprzyja to kształtowaniu uprzywilejowanej korporacji zawodowej, odizolowanej od społeczeństwa, a poddanej kontroli państwa i jego służb. Opowiadamy się za modelem zawodu sędziego jako rozjemcy, który obok kwalifikacji prawnych powinien mieć odpowiednie doświadczenie życiowe, niezależność w myśleniu i charakter.

Polska potrzebuje sprawnych sądów, cieszących się zaufaniem obywateli, których wyroki będą respektowane w UE i na całym świecie. Pomimo krytycznego nastawienia do stanowisk obu stron toczącego się obecnie sporu, jesteśmy zdania, że kompromisowe rozwiązania powinny bezwzględnie zostać wypracowane w kraju, aby obywatele mogli mieć przekonanie, że sądownictwo jest dziedziną podlegającą tylko i wyłącznie suwerennej kontroli polskich wyborców. Jest to ważne dla wiarygodności wymiaru sprawiedliwości.

Stan polskiego sądownictwa i bilans prób jego reformowania wskazuje, że niezbędny jest dialog, który doprowadzi do wypracowania konsensu. Jesteśmy przekonani, że jego początkiem powinny być, podobne naszym, zwięzłe projekty rozwiązań. Jak pokazują konstytucyjne problemy Unii Europejskiej, żadna grupa mędrców nie osiągnie przy okrągłym stole kompromisu, nie mając choćby roboczych hipotez rozwiązań przed przystąpieniem do obrad.

Władysław T. Bartoszewski, Czesław Bielecki, Witold Radwański, Maciej Zalewski, Grzegorz Małecki, Marek Rojewski – Projekt Konsens

Śródtytuły pochodzą od redakcji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA