fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Oszukani w piramidzie finansowej

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Tysiąc klientów nabrało się na obligacje i mogło stracić 130 mln zł. To była piramida finansowa - twierdzi warszawska prokuratura i czterem podejrzanym stawia zarzuty.

Oszustwa, podawanie nieprawdziwych danych, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej - takie zarzuty usłyszały cztery osoby w związku z emisją obligacji korporacyjnych przez spółki z tzw. „Grupy Ericius".

- Skala przestępczej działalności obejmuje działanie na szkodę około 1000 obligatariuszy, a szkoda wyrządzona przestępstwem wynosi około 130 mln zł - mówi nam Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która wraz ze stołeczną Policją (Wydziałem ds. Odzyskiwania Mienia) prowadzi spektakularne śledztwo.

Postępowanie dotyczy oszustw trwających od 2016 r. do końca 2018 r. Jaki był mechanizm? Spółki z grupy emitowały obligacje, a środki z nich miały przeznaczać na projekty budowy centrów logistycznych, w tym m.in. na zakup nieruchomości, działalność operacyjną i inwestycyjną. Klientom oferowano zabezpieczenie emisji poprzez ustanowienie hipoteki na nieruchomości, lub zastaw rejestrowy na udziałach emitenta. Miraż przyszłych zysków kusił, chętnych nie brakowało. - Wpłaty poszczególnych obligatariuszy z tytułu zakupu obligacji wynosiły od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych - zaznacza Łukasz Łapczyński.

Jednak, pod koniec 2018 r. klienci zaczęli mieć kłopoty - nie wypłacano im odsetek, i nie mogli także odzyskać wpłaconych pieniędzy. Według śledczych proceder był klasyczną piramidą finansową. Spółki z „Grupy Ericius” oprócz emisji obligacji nie prowadziły bowiem żadnej innej działalności operacyjnej, nie miały też żadnych innych dochodów. Pieniądze z emisji obligacji szły na bieżącą działalność spółek, opłacenie pośredników oferujących obligacje, spłatę zobowiązań wobec poprzednich klientów, i na zakup nieruchomości, na których ostatecznie nigdy nie powstały projekty logistyczne - twierdzą prokuratorzy i policjanci. Ponadto, część środków transferowano między spółkami z grupy by regulować zobowiązania, i wypłacono osobom związanym z przedsięwzięciem.

- Biorąc pod uwagę schemat działania, tzw. „Grupa Ericius” stanowiła piramidę finansową, w której wierzytelności wcześniejszych obligatariuszy były regulowane ze środków pozyskanych z kolejnych emisji - tłumaczy Łukasz Łapczyński. I podkreśla: - Klientów wprowadzano w błąd co do zamiaru i możliwości wywiązania się ze zobowiązań, przeznaczenia środków pochodzących z emisji, sytuacji poszczególnych spółek, oraz wartości i realności zabezpieczenia.

Formalnie - według ustaleń śledczych - poszczególnymi spółkami zarządzali Jolanta Z., Juan F. i Marek S. (prezesi zarządów spółek), jednak w praktyce te osoby jedynie współuczestniczyły w zarządzaniu, a kluczową rolę w Grupie miała odgrywać Beata H.K. Wszyscy zostali zatrzymani.

- Beacie H.K oraz Jolancie Z. prokurator przedstawił zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą mającą na celu popełnianie oszustwa, a także zarzuty podawania nieprawdziwych danych przy emisji obligacji korporacyjnych, oraz prania brudnych pieniędzy. Pozostali są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej - mówi prok. Łapczyński. Jak dodaje, wszystkim zarzucono również oszustwo na szkodę kilkudziesięciu inwestorów na łączną kwotę blisko 6 mln zł. - W miarę przeprowadzania czynności z pozostałymi pokrzywdzonymi klientami, kwota będzie rosła - zaznacza rzecznik prokuratury.
Cała czwórka została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Na poczet przyszłych kar i obowiązku naprawienia szkody prokurator zabezpieczył majątek podejrzanych na łącznie ponad 30 mln zł (poprzez ustanowienie hipotek na nieruchomościach należących do podejrzanych i spółek z "grupy"). Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.

Personalia części poszkodowanych śledczy już znają, trwa jednak ustalanie następnych.

- Dlatego apelujemy, by zgłaszały się kolejne osoby, które czują się pokrzywdzone w związku z nabyciem obligacji spółek z tzw. „Grupy Ericius” - mówi prok. Łapczyński.

W zawiadomieniu o podejrzeniu przestępstwa należy opisać okoliczności nabycia obligacji, i wskazać: jaka ilość obligacji, jakiej serii, od jakiej spółki z tzw. „Grupy Ericius” została kupiona, za jaką kwotę i kiedy. Do zawiadomienia należy dołączyć kopie odcinków zbiorowych obligacji i potwierdzenia przelewów jako dowód zapłaty za obligacje. W przypadku obejmowania obligacji w zamian za potrącenie wierzytelności związanych z wcześniejszą emisją, trzeba załączyć też kopię porozumienia w tej sprawie.

Zgłoszenia z podaniem sygnatury śledztwa (PO II Ds. 240.2018) można wysyłać pocztą na adres Prokuratury Okręgowej w Warszawie (00-791 Warszawa, ul. Chocimska 28) oraz mailowo: wydz.pg2@warszawa.po.gov.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA