fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Cesarskie cięcia wpływają na ewolucję człowieka

Kobiety często decydują się na cesarskie cięcie, kierując się przesłankami spoza świata medycyny.
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Coraz częstsze zabiegi z jednej strony ratują życie dziecku i matce, ale z drugiej wpływają na ewolucję człowieka.

Z taką odważną tezą wystąpili naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego. Ich zdaniem coraz więcej matek potrzebuje pomocy przy porodzie z powodu zbyt wąskich bioder i kanału rodnego oraz dużego rozmiaru główki dziecka.

W przeszłości w takiej sytuacji prawdopodobnie doszłoby do śmierci i matki, i dziecka, przez co rodzice nie przekazaliby genów żyjącemu potomstwu. Obecnie, dzięki rozwojowi technik medycznych, taki poród jest możliwy.

– Bez interwencji współczesnej medycyny ten problem byłby śmiertelny. A to z punktu widzenia ewolucji jest naturalna selekcja – tłumaczy dr Philipp Mitteroecker, austriacki biolog teoretyczny. Jego obliczenia publikuje „Proceedings of the National Academy of Sciences". Wynika z nich, że w ciągu ostatnich 60 lat liczba przypadków „wąskich bioder" wzrosła z 30 do 36 na 1000 urodzeń. Oznacza to wzrost o 20 proc. w stosunku do liczb z nieodległych czasów. Nowoczesne cesarskie cięcie wprowadzono dopiero na początku XX wieku.

– Nie jest moim celem krytykowanie tej techniki – zastrzega dr Mitteroecker. – Ale pojawia się pytanie, do czego to doprowadzi. Spodziewam się, że ten trend nie zniknie.

Zdaniem naukowca nadmierne korzystanie z cesarskiego cięcia sprawi, że pojawi się więcej dzieci o dużej masie urodzeniowej. Kobiety o wąskich biodrach (ale też te o gorszym zdrowiu, które muszą korzystać z operacji, aby urodzić) zniwelują zaś niekorzystny ewolucyjny efekt i przekażą swoje geny potomstwu.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odsetek ciąż kończących się cesarskim cięciem nie powinien przekraczać w żadnym kraju 15 proc. Ale już dziesięć lat temu w USA robiło się je w przypadku jednej trzeciej wszystkich ciąż.

Obecnie w Polsce cesarskim cięciem kończy się aż 40 proc. ciąż. Na taki zabieg decydują się również kobiety, u których nie ma medycznych wskazań do jego wykonania. Matki uważają, że cięcie jest bezpieczniejsze dla nich i dziecka, a poród bardziej komfortowy.

Często wskazania do przeprowadzenia operacji są pozaginekologiczne – np. okulistyczne czy ortopedyczne, ale też nawet laryngologiczne.

Na problem ten na początku tego roku zwracał uwagę m.in. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który chciałby ograniczenia liczby wykonywanych zabiegów tego typu. Argumentował, że tendencja do robienia cesarskich cięć na życzenie jest negatywnie oceniana przez WHO.

Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie mają nieco słabszy układ odpornościowy. Statystycznie częściej chorują na cukrzycę, astmę i różne alergie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA