fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Jacek Trela: państwo nie wypracowało metod walki z przemocą domową

AdobeStock
Polskie kobiety bardzo często doświadczają przemocy, głównie domowej, ze względu na płeć, a państwo nie ma wypracowanych dostatecznie skutecznych metod walki z tym zjawiskiem.

Kampania „Szesnaście dni przeciw przemocy wobec kobiet", jak co roku, rozpoczęła się 25 listopada. Jej symbolem jest biała wstążka, którą mają w tym czasie nosić mężczyźni. Deklarują w ten sposób, że sami nie są i nie będą sprawcami, ale również nie będą akceptować i milczeć, kiedy dochodzi do przemocy wobec kobiety. Oznacza to też, że będą przeciwstawiać się wszelkim formom tej przemocy. Kampania ma na celu rozpoczęcie dyskusji oraz wspieranie inicjatyw na rzecz przeciwdziałania przemocy zagrażającej zdrowiu i życiu tysięcy kobiet.

Od 28 lat

„Szesnaście dni" zainicjował w 1991 r. Women's Global Leadership Institute przy amerykańskim Uniwersytecie Rutgersa. Od tamtego czasu kampania odbywa się pomiędzy 25 listopada, który jest Międzynarodowym Dniem przeciwko Przemocy wobec Kobiet, a 10 grudnia, czyli Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka. Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie, że prawa kobiet są prawami człowieka. Jest to największa na świecie kampania poświęcona tematowi przemocy wobec kobiet i doskonała okazja, aby nagłaśniać ten nadal palący problem. W 1999 r. ONZ uznała oficjalnie 25 listopada za Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet.

Jak wynika z danych policyjnych i statystyk sądowych, kobiety w Polsce bardzo często doświadczają przemocy ze względu na płeć, a konkretne jej rodzaje, w tym przemoc domowa, dotykają ich w nieproporcjonalnie większym stopniu niż mężczyzn.

Widać to wyraźnie w publikowanych przez policję statystykach procedury Niebieskiej Karty. W 2018 r. ponad 65 tys. kobiet padło ofiarą przemocy domowej, ponad 10 tys. mężczyzn i ponad 12 tys. nieletnich. Sprawcami są najczęściej mężczyźni. Te statystyki to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Nadzieja ofiary na poprawę sytuacji, wmawianie sobie, że pierwsze uderzenie było przypadkowe, wstyd, obawa o dzieci czy wreszcie strach przed samym sprawcą często powodują, że przemoc domowa nie jest zgłaszana policji. Niebieska Karta pokazuje jedynie niewielki fragment zjawiska.

Hejt za wyznanie

Pół roku temu znana polska aktorka w rozmowie z profesor Magdaleną Środą opowiedziała o doświadczeniu przemocy wobec niej. Za to niewątpliwie bolesne i odważne wyznanie spotkała ją fala hejtu i pomówień. Na szczęście nie zabrakło także licznych i ważnych wyrazów solidarności. I, co niezwykle istotne, przez publiczne wyznania osób znanych przemoc przestaje być tematem tabu.

Ośmielone kobiety zaczynają się dzielić własnymi historiami – wiele z nich trafiło po wspomnianym wywiadzie do prof. Środy. Wynika z nich, jak niewiarygodnie wysoki jest w Polsce poziom przemocy wobec kobiet. Kilkanaście dni temu żona byłego radnego z Bydgoszczy, która na łamach prasy opowiedziała o wieloletnim znęcaniu się męża nad nią, wzięła udział w komercyjnym spocie, którego motywem przewodnim był problem przemocy domowej. Spot wywołał kontrowersje, pytano, czy można w ten sposób „sprzedawać" własną tragedię. Niemniej publikacja na nowo wywołała dyskusję o przemocy domowej. Niestety, nawet gdy temat jest nagłośniony, państwo nie ma wypracowanych dostatecznie skutecznych narzędzi do walki z tym zjawiskiem.

Niebieska Karta, czyli rejestracja na policji sprawcy przemocy, nie załatwia wszystkiego, a raczej nie załatwia prawie niczego. Kobieta wraca do domu, gdzie czeka jej oprawca. Schroniska dla matek z dziećmi, które uciekają przed przemocą domową, też nie są wystarczającym rozwiązaniem problemu. Słusznie mówi prof. Środa, że to ci, którzy stosują przemoc, powinni być wyrzucani z domu. Tymczasem to kobiety muszą szukać miejsca dla siebie i dzieci. Organizacje pozarządowe próbują wyręczać władze państwowe i pomagają w takich sytuacjach kobietom poprzez porady psychologiczne, a także porady prawne. Wielu adwokatów angażuje się w taką działalność. Warszawska izba adwokacka organizowała symulacje rozpraw sądowych dla kobiet, by wiedziały, co czeka je w sądzie, jeśli będą chciały walczyć tam o swoje prawa. Niestety, to tylko kropla w morzu potrzeb. Tylko zorganizowana działalność państwa, dla której działania organizacji pozarządowych byłyby jedynie wsparciem, jest w stanie skutecznie przeciwdziałać temu zjawisku.

Adwokatura pomaga

Sytuacji kobiet, szczególnie matek, którym bezprawnie odebrano dzieci w ramach tzw. porwania rodzicielskiego, poświęcony był październikowy Kongres Prawa Rodzinnego w Krakowie, zorganizowany przez krakowską izbę adwokacką i Naczelną Radę Adwokacką. Międzynarodowa dyskusja nie skupiała się wyłącznie na temacie przemocy oraz walki o porwane dziecko, ale łączyła z debatą o adwokatkach-kobietach-liderkach. To ważne, by wskazywać afirmacyjne wzorce kobiet i mówić o stojących przed nimi wyzwaniach.

Adwokatura jako zawodowa organizacja samorządowa dołączyła do kampanii przeciwko przemocy ze względu na płeć w 2016 r. Obecne „Szesnaście dni" to już czwarta edycja z naszym udziałem. O zjawisku przemocy wobec kobiet trzeba głośno mówić, aby postrzegane było jako problem społeczny, który wymaga zaangażowania państwa, a jednocześnie aby kobiety, które doświadczają przemocy, nie czuły się pozostawione samym sobie.

Autor jest prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA