fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Kodeks karny znów do wymiany?

123RF
Czy złodzieja lub fałszerza należy na długo zamykać w więzieniu, biorąc pod uwagę, że za jego pobyt płacą uczciwie pracujący podatnicy? – pyta Bartosz Rodak.
Na stronie Rządowego Centrum Legislacji zawisł kolejny projekt zmian w kodeksie karnym. Jest na etapie opiniowania przez różne podmioty. Co ważne, przewiduje radykalne kary za niektóre przestępstwa.
Pierwsza ze zmian wprowadza do polskiego prawa karnego nowe zbrodnie. Istnieje w nim podział przestępstw na występki i zbrodnie. Te drugie to przestępstwa, które mają, zdaniem ustawodawcy, największy ciężar gatunkowy, zasługują na szczególnie surową karę, dlatego minimalna to pozbawienie wolności na co najmniej trzy lata. Zbrodnią na dzień dzisiejszy jest np. zabójstwo, prowadzenie wojen napastniczych, handel ludźmi, których sprawcy są uznawani za najniebezpieczniejszych przestępców. Warto wskazać, że przestępstwo zgwałcenia jest zbrodnią tylko w szczególnych wypadkach.

Zbrodnicze faktury

Tymczasem zgodnie z nowym projektem, zbrodnią ma być także m.in., podrabianie i przerabianie faktur VAT. Warunkiem uznania, że mamy do czynienia z tego rodzaju przestępstwem, jest wartość towaru lub usługi wskazana na fakturze, przekraczająca 1 mln zł. Zbrodnią ma być wystawienie albo używanie faktury, w której podaje się nieprawdę co do okoliczności mogących mieć znaczenie dla określenia podatku.
Na przykład podanie nieprawidłowego opisu usługi w celu zastosowania preferencyjnej stawki VAT, a nie zwyczajnej, gdy jej wartość przekracza 1 mln zł. Gdy faktury będą opiewały na mniejsze kwoty, w dalszym ciągu będziemy je traktować jak występki.
Jakkolwiek groźba wysokiej kary jest przedstawiana jako jeden z czynników, który może wpływać na przestępczość i zapewne będzie oddziaływać odstraszająco na potencjalnych przestępców (pytanie tylko, w jakim stopniu), to jednak dużo istotniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy jest uprawnione i pożądane stawianie w jednym rzędzie tak biegunowo odległych przestępstw jak zabójstwo i fałszowanie faktur, podczas gdy wspomniane zgwałcenie tylko w niektórych okolicznościach będzie penalizowane jako zbrodnia. Kontrowersje budzi to w szczególności, gdy weźmie się pod uwagę cierpienia ofiar różnego rodzaju zbrodni i potrzebę ochrony ich interesów w toku procesu karnego (od tego, czy przestępstwo jest zbrodnią, czy występkiem, zależy wiele kwestii procesowych, np. przedawnienie). Szczególne wątpliwości budzi, że zgodnie z planowanymi zmianami zbrodnią będzie nawet „zwykła" kradzież, jeśli ukradziony zostanie przedmiot o wartości 1 mln zł lub większej, np. bardzo znany obraz albo drogi samochód.

Za kradzież jak za morderstwo

Druga równie kontrowersyjna zmiana może powodować, że m.in. za kradzież oskarżony trafi do zakładu karnego na maksymalnie dwadzieścia pięć lat. Ma to dotyczyć np. kradzieży, w której przestępca ukradnie przedmiot o wartości 5 mln zł. Podobnie za podrobienie faktury lub jej przerobienie, jeśli jej wartość przekroczy 5 mln zł, będzie można trafić do więzienia na co najmniej pięć lat, ale maksymalnie aż na dwadzieścia pięć lat. Tak wysokie kary, szczególnie dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności, były związane do tej pory ze zbrodniami takimi jak wzięcie zakładnika i jego szczególne udręczenie (np. torturami), zabójstwo czy ludobójstwo.
Pytanie, czy dla społeczeństwa, a w szczególności ofiar, fałszowanie faktur pociąga za sobą takie straty jak zabójstwo. Moim zdaniem, nie jest właściwe, by za kradzież nawet najbardziej wartościowego przedmiotu jednostka mogła być pozbawiana wolności w zasadzie na większość swojego życia (a przynajmniej na ten okres, gdy jest w wieku produkcyjnym).
Taka kara ma bowiem izolować przestępcę od społeczeństwa. Pytanie brzmi: czy złodzieja lub fałszerza należy na tak długo zamykać w więzieniu, biorąc pod uwagę, że jego pobyt jest finansowany przez uczciwie pracujących podatników? Dużo bardziej racjonalna wydaje się w takiej sytuacji próba wyegzekwowania od przestępcy korzyści, które uzyskał z przestępstwa, lub odpracowanie poczynionych strat.
Autor jest adwokatem w Mariański Group Kancelaria Prawno-Podatkowa, członkiem Komisji Praw Człowieka Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA