fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Artyście hip-hopu z USA może grozić w Szwecji miesiąc więzienia

Asap Rocky
youtube
Amerykański raper Rakim Mayers znany jako Asap Rocky wystąpił na festiwalu Smash w Sztokholmie i kontynuowałby tournee po Europie, gdyby nie pewien incydent.

Raper i jego dwaj przyjaciele wdali się w bójkę w centrum Sztokholmu. Wkrótce po wydarzeniu pojawił się film w sieci, w którym gwiazda rzuca na asfalt młodego mężczyznę. To ten spot dał początek międzynarodowemu zainteresowaniu casusem.

Czytaj też:

3 lipca policja zatrzymała rapera z 23- i 24-latkiem z podejrzeniem o ciężkie pobicie i dwa dni później sąd rejonowy wydał decyzję o aresztowaniu mężczyzn.. Adwokat Rocky 'ego zaskarżył nakaz aresztowania do sądu apelacyjnego. który wniosek odrzucił. Sąd Najwyższy także odmówił rozpatrzenia skargi. Tymczasem amerykańscy raperzy wezwali do bojkotu szwedzkich firm m.in, IKEA, a kongresmeni zaczęli domagać się uwolnienia rapera. Także były ambasador USA w Sztokholmie Mark Brzeziński wyraził opinię, że rząd powinien wypuścić artystę na wolność.

Portal TMZ doniósł też, że osadzony w areszcie Asap Rocky ma „niehumanitarne warunki" , źle go żywią, i ma złe towarzystwo w celi.

W sprawie interweniował też prezydent Trump, który rozmawiał ze szwedzkim premierem. Donald Trump zadeklarował gotowość zapłacenia kaucji za artystę. Szwedzki system jednak takiej możliwości nie przewiduje.

Gdy areszt przedłużono ze względu na ryzyko ucieczki rapera, prezydent Trump wpisał na Tweetcie, że Szwecja zdradza afroamerykańską populację (jako że artysta jest ciemnoskóry) i że jest „niezwykle rozczarowany" postawą Stefana Lofvena. Ten bowiem przekazał mu za pośrednictwem sekretarza prasowego informację, że „w Szwecji wszyscy są równi wobec prawa" i że sądy i prokuratorzy są tu niezależni. W dyskursie wziął udział także Carl Bildt, pisząc w „Washington Post", że szwedzcy politycy nie mogą ingerować w prawo.

Gdy rozprawę przeciwko artyście zaplanowano na 30 lipca, zainteresowanie mediów było tak duże, że zapadła decyzja o zmianie miejsca procesu na salę wysokiego bezpieczeństwa w sądzie rejonowym w Sztokholmie.

Powodem w sprawie jest 19-letni uchodźca z Afganistanu, który przybył do Szwecji cztery lata temu jako dziecko bez rodziców. Domaga się ok. 140 koron zadośćuczynienia za fizyczne i psychiczne cierpienie, stracone dochody i konsekwencje obrażeń. „Narażono go na poważne pobicie i 19-latek odebrał to jako szczególnie mu uwłaczające, że musiał znosić napaść w obecności tak wielu świadków".

Według prokuratora Daniela Sunesona Asap Rocky i dwóch mężczyzn biło i kopało 19-latka, rzuciwszy go na ziemię. Używali też szklanej butelki. Adwokat Rocky'ego Slobodan Jovicic orzekł, że powód i jego przyjaciele wydawali się być pod wpływem narkotyków, byli agresywni oraz używali przemocy.

Na rozprawie pokazano filmy zrobione smartfonami i nagrania z monitoringu, w których główną rolę odegrała butelka. Adwokat Rocky'ego uznał, że odgłos rozbijanego szkła w filmie pojawia się w momencie wskazującym na to, że raper nie miał wówczas nic w rękach. Oznacza to, że nie mógł dopuścić się pobicia butelką. Pokrzywdzony miał rany cięte na rękach i nogach, a także drobne skaleczenia na głowie.

Prokurator zademonstrował również zdjęcia obrażeń zadanych powodowi, który też sam pokazał swoje rany. Wówczas obrona powołała się na ekspertyzę Urzędu Medycyny Sądowej, że nie da się jednoznacznie ocenić, czy cięte rany powstały na skutek uderzenia kawałkiem szkła,upadku na rozbite szkło, czy też znalazło się ono na bucie napastnika.

Asap Rocky wyznał, że wszedł na rękę pokrzywdzonego, gdy ten leżał na ziemi. Te czyny można jego zdaniem usprawiedliwić powstałą sytuacją. Poza tym nie przyznaje się do innych występków. Zaprzecza też, jakoby miał użyć butelki jako broni. Dwaj współoskarżeni twierdzą też, że nie mieli żadnej flaszki. Cała trójka mówi, że działała w obronie własnej i czuła się zagrożona, gdy powód szedł za nimi. Adwokaci utrzymywali, że Rocky jako znany artysta jest ciągle narażony na niebezpieczeństwo, i przypomnieli, co się stało z premierem Olofem Palme i szefową szwedzkiej dyplomacji Anną Lindh.

Zdaniem ekspertów gwiazda hip-hopa może otrzymać wyrok warunkowy lub zostać uniewinniona. Niewykluczone też, że zostanie skazana za pobicie na miesiąc więzienia i grzywnę, ale będzie mogła opuścić Szwecję, ponieważ czas aresztu zostanie zaliczony do długości wyroku.

A ofiara wydarzeń? Musiała się schronić aż w Iranie ze względu na groźby.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA