fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Sąd w Uppsali skazał za gwałt mężczyznę, który zapłacił za seks

Adobe Stock
Wystarczy nie upewnić się o zgodzie na seks, by trafić do więzienia.

Sąd w Uppsali skazał za gwałt mężczyznę, który zapłacił za seks. Pierwszy raz w takim przypadku oparto się na prawie o dobrowolności seksu.

69-letni mężczyzna wiedział, że kobieta jest ofiarą handlu ludźmi i nie świadczy tej usługi dobrowolnie. Po dwukrotnym jej odwiedzeniu skomentował na stronie Escort, zawierającej ogłoszenia o usługach seksualnych, że kobieta to „podejrzany przypadek traffickingu". Zdaniem sądu rejonowego mężczyzna musiał zdawać sobie sprawę, że kobietę wykorzystywano jako przedmiot w handlu ludźmi.

Sąd w Uppsali skazał 69-latka nie tylko za kupowanie usług seksualnych, co zdelegalizowano w Szwecji 21 lat temu, ale także za gwałt poprzez zaniedbanie. Ta nowa kategoria przestępstwa seksualnego została sformułowana w prawie zwanym zgodą na seks 1 lipca ubiegłego roku.

Dowody nie okazały się wystarczające, by skazać mieszkańca Sztokholmu za przestępstwo z premedytacją, czyli za gwałt. Istniały jednak dowody na to, że mężczyzna zachował się niesłychanie nieostrożnie wobec kobiety szczególnie narażonej na niebezpieczeństwo i działającej pod przymusem.

Za gwałt poprzez zaniedbanie pozwany dostał rok więzienia, co zdaniem prokurator Anneli Tirud Wallin stanowi niezwykle ważny sygnał dla korzystających z płatnego seksu. Gdy klient bowiem nie bierze pod uwagę okoliczności, w których znalazła się osoba zmuszona do sprzedaży swojego ciała, ryzykuje teraz nie tylko karę grzywny, ale również trafienie do więzienia – tłumaczyła prokurator.

Powódka w sprawie to Rumunka, którą do Szwecji sprowadzili dwaj rodacy, by uprawiała tu prostytucję. Młodszy mężczyzna udawał zakochanego w Rumunce i wzbudził w niej nadzieję na lepszą i bezpieczniejszą przyszłość. Taką strategię rekrutacji kobiet do świadczenia usług seksualnych prokurator określił jako „lover-boy syndrom".

W Szwecji zachowanie mężczyzn diametrialnie się zmieniło. Pod groźbą zrobienia Rumunce krzywdy, a nawet zabicia jej oraz jej bliskich, mężczyźni zmuszali ofiarę do sprzedaży usług seksualnych stu klientom.

Proceder odbywał się w wynajętych do tego celu mieszkaniach w Sztokholmie i w Uppsali i trwał przez trzy tygodnie latem ubiegłego roku. Mężczyźni zarobili na prostytucji Rumunki ok. 170 tys. szwedzkich koron (14, 9 tys. euro).

Za kwalifikowane stręczycielstwo, przestępstwo związane z używaniem środków dopingujących i stosowanie gróźb, jeden z oskarżonych został skazany na trzy lata i cztery miesiące pozbawienia wolności, drugi na dwa lata i dziewięć miesięcy więzienia. Obaj mają zapłacić ofierze odszkodowanie i po odbyciu kary zostaną deportowani ze Szwecji.

Zadośćuczynienie jest winny uiścić także 69-latek. Był on bowiem sądzony także za uwłaczające nagrywanie smartfonem z ukrycia uprawiania seksu z kobietą.

Oprócz niego za kupowanie usług seksualnych u Rumunki karę grzywny otrzymało jeszcze szesnastu innych klientów.

We wcześniejszym stanie prawnym, by czyn seksualny mógł być uważany za gwałt, niezbędne było występowanie przemocy lub przymusu lub wykorzystanie szczególnej sytuacji ofiary i jej narażenia na różnego rodzaje niebezpieczeństwa. Od ubiegłego roku prawo sięgnęło po zasadę dobrowolności. Jeżeli nie zostaje przestrzegana, seks uznaje się za nielegalny. W nowym prawie karnym istnieje zapis, że sądy muszą zwracać uwagę na to, „czy dobrowolność została wyrażona słowami lub poprzez działanie czy w inny sposób".

Wprowadzono także dwa nowe rodzaje przestępstw: gwałt poprzez zaniedbanie i seksualna napaść z zaniedbania. Stwarza to możliwość skazania za gwałt, nawet gdy nie było takiego zamiaru. Wystarczy, że sprawca nie przekona się, czy ta druga osoba uczestniczy w akcie zupełnie bez przymusu.

I można oczekiwać, że wraz ze wzrostem zgłoszeń przestępstw seksualnych (w ubiegłym roku 22 500, z czego 7960 stanowiły gwałty) przybędzie procesów, w których prawo o dobrowolności seksu pozwoli rozstrzygnąć wiele wątpliwych casusów.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA