fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szantażowani przedsiębiorcy w Szwecji - korespondencja Anny Nowackiej-Isaksson ze Sztokholmu

Adobe Stock
Gangsterzy wymuszają haracze, a często wręcz przejmują biznes. Wiedzą, że ofiary rzadko decydują się na kontakt z policją.

Przedsiębiorcy muszą zamykać swój biznes lub wynosić się za granicę ze strachu przed przestępczymi siatkami. Te bowiem ich szantażują i grożą śmiercią, gdy np. właściciele firm nie zapłacą im „miesięcznego czynszu".

Rewelacje te ujawniły regionalne wiadomości szwedzkiej telewizji. Okazuje się, że ofiarą klanów padają najczęściej przedsiębiorcy obcego pochodzenia. Przestępcy uważają ich za łatwiejszy obiekt łupu, bo nie zgłaszają na ogół sprawy policji i rzadziej korzystają z systemu ochrony, jaki mogłoby im ewentualnie oferować społeczeństwo. Często gangsterom zależy też na przejęciu biznesu ofiary. Może to być restauracja, kiosk, sklep ze słodyczami czy salon fryzjerski.

Zjawisko ma niepokojący zasięg, bo gangi i klany działają w każdym większym mieście. Zdaniem policjanta ds. integracji Ulfa Boströma policja nie jest w stanie otoczyć opieką narażonych na szantaż osób. „Jeśli nie masz rodziny, która może cię chronić, to jesteś zupeł...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA