fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Czas powiedzieć: nie dla tortur! - Justyna Zarecka o prawach osób pozbawionych wolności

Adobe Stock
Funkcjonariusze muszą być wrażliwi na prawa człowieka

Mogłoby się zdawać, że dziś tortury mogą się kojarzyć jedynie ze średniowieczem czy systemami totalitarnymi. Jak pokazują badania opinii publicznej przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO Polacy uważają, że problem istnieje także w XXI wieku, i to w państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Zdaniem aż 71 proc. badanych na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce tortury. 87 proc badanych jako instytucję związaną z ich stosowaniem wskazywało policję, czyli formację mającą dbać o bezpieczeństwo i porządek publiczny. To zatrważające dane. Być może za taki obraz policji odpowiadają głośne medialne sprawy, jak choćby Igora Stachowiaka, którego śmierć we wrocławskim komisariacie nadal nie jest wyjaśniona.

Czytaj też:

Jest na to przyzwolenie

Ale problem jest dużo szerszy. Badania pokazują, że istnieje społeczne przyzwolenie na stosowanie tortur - 41 proc. ankietowanych wskazywało, że w określonych sytuacjach są dopuszczalne, np. w celu wydobycia określonych informacji czy ukarania sprawcy. Przypomnijmy sobie jednak inną medialną sprawę – Tomasza Komendy, dziś domagającego się blisko 19 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania za 18 lat spędzonych w więzieniu za zabójstwo, którego nie popełnił. Przyznał się tylko raz – podczas policyjnego przesłuchania. Obciążające go zeznania miały zostać wymuszone groźbami i zastraszaniem. Autor reportażu o tej sprawie opowiedział o zapadających w pamięć słowach Tomasza Komendy, że "był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża".

Takie przypadki potwierdzają dane amerykańskiej organizacji Innocence Project. W wyniku jej działalności, opartej na ponownych badaniach DNA, od 1992 r. udało się uwolnić ponad 280 niesłusznie skazanych. Ustalono, że około 1/4 spośród nich sama przyznała się do winy w śledztwie. Późniejsze wycofanie zeznań nie uchroniło ich przed wyrokiem. W tej grupie najwięcej było nieletnich, osób z upośledzeniem umysłowym, chorujących psychicznie czy uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Gdy później pytano ich, czemu się przyznawali, mówili: "żeby tylko wrócić do domu". Obserwacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, który jest jednym z zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich także potwierdzają, że najczęściej osoby o niewielkiej świadomości prawnej są zastraszane lub bite w celu uzyskania określonych zeznań. W wielu przypadkach dotyczy to tzw. drobnych przestępstw.

To pokazuje, jak ważna jest budowa w społeczeństwie kultury braku akceptacji dla tortur, co ma szczególne znaczenie wobec funkcjonariuszy służb mundurowych oraz przedstawicieli zawodów prawniczych – tych, którzy skutecznie mogą ochronić najsłabszych przed nadużyciami.

Nie akceptujmy

Dlatego w grudniu ubiegłego roku KMPT rozpoczął kampanię „Państwo bez tortur" - by pogłębić świadomość społeczną na temat tego, czym są tortury i kto może paść ich ofiarą. W tych ramach organizowane są szkolenia dla funkcjonariuszy służb mundurowych, pracowników młodzieżowych ośrodków wychowawczych czy studentów, którzy z racji obranych kierunków mogą pracować w przyszłości w miejscach detencji lub jako pierwsi będą mieć kontakt z zatrzymanymi jako ich obrońcy. Spotkania w Warszawie, Lublinie i Sulejówku pokazały jak duża jest potrzeba wiedzy na temat prewencji tortur oraz postrzegania przemocy jako niedopuszczalnego braku profesjonalizmu, rzutującego na wizerunek całej grupy zawodowej.

Doniosła rola obrońców

W skutecznie działającym systemie ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami nie do przecenienia jest rola obrońców, w szczególności tych z urzędu. Dostęp do prawnika jest bowiem pojęciem szerszym niż udzielanie pomocy prawnej. To podstawowa gwarancja prewencji tortur. Fizyczna obecność pełnomocnika to m.in. jeden ze sposobów umożliwiających dokonanie rzetelnej oceny stanu fizycznego i psychicznego zatrzymanego. Pełnomocnik jest też osobą, która może zapewnić pomoc w dostępie do mechanizmów skargowych. To ważne biorąc pod uwagę, że tylko 53 proc. badanych wskazało, iż wie do jakiej instytucji należy zgłosić się z informacją o stosowaniu tortur.

Kluczowa jest więc budowa wrażliwości społecznej i braku akceptacji dla tortur wśród funkcjonariuszy i pracowników miejsc detencji, a także przedstawicieli zawodów prawniczych - poprzez ich edukację. Tortury stanowią bowiem najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania bezwzględnego zakazu tortur.

30 lat temu Polacy jasno dali do zrozumienia, że pragną żyć w wolnym, niezależnym kraju. Teraz czas, by głośno powiedzieli: "Nie dla tortur", by w końcu poczuli się bezpieczni, by bez wahania mogli powiedzieć, że Polska to państwo bez tortur.

Autorka jest starszym radcą Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Biura Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA