fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Jarosław Gowin: Rewolucja? Październikowa!

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Między nauką i biznesem rozciągała się dolina śmierci - pisze wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Nowe technologie i innowacje, otwarcie nauki na biznes i biznesu na naukę albo gospodarka 4.0... Tak, wiem – podobne zaklęcia powtarza się w Polsce od lat. Od 1989 r. słuchamy, jak zatroskani politycy raz chcą budować drugą Japonię, innym razem drugą Irlandię. Raz stworzyć polską Nokię, a potem polską Dolinę Krzemową. Teraz ich hasła i deklaracje brzmią jak zdarta płyta. Niewiarygodnie, może nawet śmiesznie.

Bo kłopot w tym, że w naszym państwie głównie się tak mówiło, niewiele jednak robiąc. Albo ujmując to precyzyjnie: działano chaotycznie, z doskoku, bez przerwy zmieniając priorytety i pomysły. Nigdy nie stworzono przemyślanego, całościowego i stabilnego systemu wsparcia dla naukowców i przedsiębiorców, uczelni i firm, od których zależy nasza przyszłość. W mijającym roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zrobiło kilka kolejnych kroków, żeby przełamać tę fatalną skłonność.

Od dwóch lat budujemy szeroki, spójny i skuteczny system złożony z różnych ustaw, przepisów, ulg, instytucji i programów, dzięki którym Polska nie wpadnie w pułapkę tzw. średniego dochodu. Zamiast służyć zagranicznym innowatorom jako tani podwykonawcy, których bez żalu porzuca się po znalezieniu jeszcze tańszych, chcemy i musimy ścigać się z najlepszymi.

Dobrym przykładem są nasze dwie ustawy o innowacyjności. Zbyt długo w Polsce między nauką i biznesem rozciągała się dolina śmierci. Pierwszą ustawą z listopada 2016 r. przerzuciliśmy trwały pomost łączący oba światy. Pracodawcy RP uznali w swoim raporcie, że to najlepsza ustawa deregulacyjna w obszarze podatkowym.

Ale to za mało. Nasi utalentowani naukowcy i przedsiębiorcy zasługują na więcej. Tę jałową dolinę śmierci trzeba zamienić w ogród technologicznych odkryć, kreatywności i innowacji. Dlatego 1 stycznia 2018 r. wejdzie w życie druga ustawa. To jedno z najodważniejszych i najnowocześniejszych tego typu rozwiązań w Europie. Dość powiedzieć, że ulgę podatkową dla przedsiębiorców na działalność badawczo-rozwojową zwiększamy do 100 proc. i aż do 150 proc. dla Centrów Badawczo-Rozwojowych. Tylko tak wzmocnimy konkurencyjność i ofertę polskich firm oraz stworzymy nowe miejsca atrakcyjnej pracy.

Konstytucja dla nauki

Bez podobnych działań nie ma mowy o realizacji „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju", który zaproponował premier Mateusz Morawiecki. Do 2020 r. musimy zwiększyć nakłady na badania i rozwój do poziomu 1,7 proc. PKB. Samo jednak dosypywanie pieniędzy byłoby pozbawione sensu, gdybyśmy jednocześnie nie zdecydowali się na głęboką i ambitną reformę całego systemu nauki i szkolnictwa wyższego. Co ważne: taką radykalną zmianę od dawna postulowało samo środowisko akademickie, ale dotychczas to politykom brakowało odwagi i determinacji.

W przypadku ustawy 2.0, którą nazywa się też konstytucją dla nauki – liczyły się jednak nie tylko cel, ale i droga do jego osiągnięcia. Tak narodził się pomysł na ustawę inną niż wszystkie. Po 1989 r. żadna reforma nie została tak gruntownie przemyślana, opracowana i przedyskutowana przez samych obywateli. Trzy projekty przygotowały wyłonione w konkursie zespoły reprezentujące czołowe uczelnie w kraju. Następnie przez 574 dni, na dziewięciu kolejnych kongresach w różnych ośrodkach akademickich Polski kilka tysięcy uczestników debatowało nad najważniejszymi obszarami reformy.

Dzięki temu na Narodowym Kongresie Nauki w Krakowie we wrześniu tego roku mogliśmy zaprezentować fundamentalny projekt, który uwolni wielki potencjał naszych studentów i doktorantów, wykładowców i badaczy. Zatrzyma drenaż polskich mózgów, ożywi życie intelektualne i da gospodarce potężny impuls, zapewniając wszystkim Polakom lepszą przyszłość.

Wspólnie ze środowiskiem akademickim wypracowaliśmy model społecznego dialogu na miarę demokracji i wyzwań XXI wieku. Zresztą ani na moment nie schodzimy z drogi, którą obraliśmy. Od tygodni pracujemy nad dosłownie tysiącami zgłoszonych poprawek, aby gotowy już ostatecznie projekt zaprezentować w połowie stycznia.

Dzięki tak szerokim i uczciwym konsultacjom – wbrew niektórym wątpliwościom i krytyce bez pokrycia w faktach – mamy gwarancję, że konstytucja dla nauki wcale nie uderzy w regionalne uczelnie, tak ważne dla zrównoważonego rozwoju naszego kraju. Nie osłabi też, ale wręcz wzmocni polską humanistykę. Ustawa 2.0 wejdzie w życie 1 października 2018 r.

To nie koniec elementów, które składają się na naszą strategię zmiany Polski na lepsze dzięki badaniom i odkryciom, innowacjom i technologiom, także wspieraniu przedsiębiorczości. 1 października zaczęła działać NAWA – Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej. Trudno zrozumieć, dlaczego dopiero nasz rząd stworzył taką instytucję, skoro podobne od lat z powodzeniem działają w wielu krajach. I to wcale nie tylko tych, które zamierzamy dogonić. NAWA ma nie tylko zatrzymać drenaż polskich mózgów, ale też przyciągać na polskie uczelnie talenty z zagranicy.

Dodatkowy miliard

Pełną parą idą przygotowania do uruchomienia Sieci Badawczej Łukasiewicz, którą utworzy kilkadziesiąt połączonych ze sobą instytutów badawczych, o czym w exposé mówił premier Morawiecki. Dzięki Sieci będziemy prowadzić badania kluczowe z punktu widzenia polityki i przyszłości Polski, a także z powodzeniem komercjalizować ich wyniki.

W roku akademickim 2017/2018 wystartowała pierwsza edycja „Doktoratów wdrożeniowych". Aż 377 młodych badaczy zaczęło od października studia w trybie wdrożeniowym. Współpracują z 233 firmami, w tym 53 spółkami Skarbu Państwa. Doktorant ma ciekawą pracę, dodatkowe stypendium i zdobywa bezcenne doświadczenie. Jego uczelnia otrzymuje dofinansowanie, rozwija doskonałość badawczą i otwiera się na współpracę z biznesem. A przedsiębiorca może liczyć na ulgi, zyskuje innowacyjne patenty i zostawia w tyle konkurencję.

Ogromna skala wydatków społecznych spowodowała, że w budżecie na rok 2017 wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe był symboliczny. Sytuację poprawiła podjęta pod koniec roku decyzja, by na badania naukowe z tegorocznego budżetu przeznaczyć dodatkowe 650 mln. A na rok 2018 rządowi udało się znaleźć dodatkowy miliard dla uczelni instytutów naukowych.

Osobna sprawa to wykorzystanie środków unijnych. W mijającym roku w ramach programu POWER ogłosiliśmy konkurs na Zintegrowane Programy Rozwoju Uczelni z kwotą alokacji miliarda złotych. Jednocześnie w ramach innych konkursów wspierających działalność dydaktyczną uczelni przekazaliśmy im 700 mln zł.

Wszystkie wspomniane projekty i działania mają ważny wspólny mianownik: oczywiście będą przynosić skutki długofalowe, bo obliczone i zaplanowane są na daleką przyszłość. Ale zarazem ich wymierne skutki i korzyści odczuwamy tu i teraz. Naprawdę – we współczesnym świecie nie wolno marnować dnia ani godziny.

Autor jest wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA