Przywódca największego i zarazem kusząco bogatego w złoża surowców państwa przez lata wyrabiał sobie opinię człowieka, który w zasadzie nie potrafi tylko wskrzeszać zmarłych.
Przesuwa granice i na nowo rysuje mapę Europy, kreuje wynik wyborów w innych potężnych krajach i staje w obronie słabszych dyktatur ujarzmianych przez świat demokratyczny. Mocniej zaciska węzeł gazociągów na szyi europejskiego kontynentu, by jak najmniej się odzywał i nie przeszkadzał budować świetlanej przyszłości w kraju wielkiego poświęcenia w imieniu całej ludzkości. Przecież nigdy w Rosji, za cara czy za bolszewików, nie było tak dobrze jak teraz. A będzie jeszcze lepiej, wystarczy troszeczkę poczekać i w międzyczasie sięgnąć po pilot.