fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Ministerstwo Rozwoju przeprowadzi dekomunizację ustaw

Propagandowy plakat z czasów PRL
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Przy okazji prac nad konstytucją biznesu Ministerstwo Rozwoju planuje odkładaną latami dekomunizację ustaw.

– Po niemal 28 latach od upadku komunizmu naszemu krajowi należy się, by śladu po tym ustroju nie było już w ustawach – mówi wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.

Jest jednym z twórców konstytucji biznesu, czyli pakietu dokumentów, który zdaniem rządu ma zmienić polską rzeczywistość gospodarczą. W planach jest m.in. zniesienie obowiązku rejestracji drobnej działalności, zmniejszenie obciążeń składkowych i uproszczenia podatkowe. Przy okazji Ministerstwo Rozwoju planuje rozbrat z PRL w polskim prawie.

O tym, że ducha minionej epoki widać w ustawach, pisaliśmy przed tygodniem. Powoływaliśmy się na skierowaną do Sejmu petycję Stowarzyszenia NaprawMy. Zaapelowało ono do posłów o zmianę pięciu ustaw, w których znajdują się odniesienia do PRL.

Przykłady? Wciąż obowiązuję ustawa z 1982 r., która zezwala na sprzedaż importowanych towarów i usług „za pośrednictwem przedsiębiorstw państwowych uprawnionych do prowadzenia na terytorium PRL sprzedaży za waluty wymienialne". Inna ustawa, z 1977 roku, głosi potrzebę „wzmożenia ochrony żywych zasobów wód przyległych do brzegu morskiego Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej". Kilka takich przepisów jest wciąż w prawie prasowym.

Wiceminister Haładyj mówi, że w trakcie prac nad konstytucją biznesu znaleziono nawiązania do PRL w większej liczbie ustaw, niż wskazywało Stowarzyszenie NaprawMy, bo aż w ośmiu. – Łącznie usuwamy w ustawach 11 odwołań do nieistniejącej już PRL, w tym jedną ustawę proponujemy uchylić w całości – wylicza.

Dodaje, że od strony technicznej symbolicznego końca PRL dokona przygotowywana w jego resorcie ustawa o przepisach wprowadzających prawo przedsiębiorców. – To bardzo dobra wiadomość – nie kryje satysfakcji Tomasz Gontarz ze Stowarzyszenia NaprawMy. – Bo problem wcale nie ma tylko wymiaru symbolicznego – dodaje.

Przed tygodniem pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że obecność takich przepisów może potencjalnie powodować kłopoty prawne. Chodzi przykładowo o to, że ustawa o związkach zawodowych rolników indywidualnych przewiduje grzywnę na członków organu związku, który prowadzi działalność sprzeczną z Konstytucją PRL. – Najczęściej przy interpretacji takich przepisów można zastosować prostą wykładnię mówiącą o tym, że RP jest następcą prawnym PRL. Jednak rzeczywiście w niektórych przypadkach sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana – potwierdza konstytucjonalista dr Ryszard Balicki.

On również głosi potrzebę dekomunizacji ustaw, jednak jej przeprowadzenie nie oznacza, że PRL całkowicie zniknie z prawa. Stowarzyszenie NaprawMy wylicza, że podobne przepisy znajdują się wciąż w czterech rozporządzeniach ministrów i jednym zarządzeniu prezesa NBP.

Jak to się stało, że przetrwały upadek komunizmu i 28 lat wolnej Polski? Była premier i była marszałek Sejmu Ewa Kopacz z PO podejrzewa, że nie usunięto ich, bo nie było problemów z ich interpretacją. Jej zdaniem nie jest to najważniejszy problem, z jakimi zmaga się polska legislacja.

– Mam wrażenie, że nieliczne odwołania do PRL są mniej groźne od tego, co PiS próbuje zapisać w nowych ustawach, próbując urządzić nam życie po swojemu – komentuje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: w.ferfecki@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA