fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Kamińskiego

Fotorzepa, Jakub Czermiński
233 głosami posłów PiS Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Mariusza Kamińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji, a także koordynatora służb specjalnych. Za wnioskiem głosowało 216 posłów opozycji.

Wniosek poparło 131 posłów Koalicji Obywatelskiej (w głosowaniu nie wzięło udziału jedynie troje - Joanna Mucha, Tomasz Lenz i Izabela Mrzygłocka), 49 posłów Lewicy (głosował cały klub), 26 posłów PSL-Kukiz'15 (wstrzymał się Paweł Kukiz, nie głosowało trzech - Stanisław Tyszka, Marek Sawicki i Paweł Bejda) oraz 10 posłów Konfederacji (w głosowaniu nie wziął udziału Krzysztof Bosak).

Wniosek o wotum nieufności zgłosiła Koalicja Obywatelska. Borys Budka przedstawiając wniosek zarzucał Kamińskiemu, ze ten doprowadził do "największej w historii zapaści służb" specjalnych w Polsce.

Budka mówił m.in. że za rządów ministra Kamińskiego "nawet CBA zostało okradzione z własnych pieniędzy" (historię kasjerki wynoszącej pieniądze z funduszu operacyjnego CBA opisywaliśmy w czwartkowej "Rzeczpospolitej") oraz że "służby w Polsce dopuściły do tak wielu afer, że nie sposób ich wszystkich wymienić".

- To pan wpuścił do NIK człowieka, który oszukiwał wszystkich - premiera, kolegów, służby. Chyba, że działo się to za przyzwoleniem służb - mówił Budka.

Swojego ministra bronił premier Mateusz Morawiecki. Nazwał go "najlepszym koordynatorem służb specjalnych, jakiego Polska miała od dawna".

Jarosław Krajewski z PiS broniąc Kamińskiego nazwał wniosek o wotum nieufności "politycznym atakiem opozycji na jednego z najbardziej uczciwych i ideowych polityków w polskim życiu publicznym".

- Powierzone mi funkcje wykonuję mając w pamięci, że obowiązki, które realizuję dotyczą wszystkich obywateli - przekonywał z kolei Kamiński.

Szef MSWiA przypomniał, że za rządów PiS zarzuty - w związku z działaniami służb - usłyszeli byli i obecni parlamentarzyści związani zarówno z opozycją, jak i z PiS. Przekonywał też, że oczyścił polskie służby z 500 funkcjonariuszy SB, którzy w 2015 roku jeszcze w nich służyli. - Zerwaliśmy więź polskich służb specjalnych z komunistyczną bezpieką - mówił.

W czasie debaty zasłabł na mównicy reprezentujący Koalicję Obywatelską Robert Kropiwnicki. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła wówczas kilkuminutową przerwę. Kropiwnicki opuścił salę w asyście ratowników medycznych, ale jeszcze w czasie debaty na nią wrócił.



Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA