fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Ujawnienie majątku żony premiera? Tylko za jej zgodą

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rząd twierdzi, że chce zwiększyć przejrzystość majątków osób publicznych. Gdzie tkwi haczyk? Jawność odbędzie się nadal „za zgodą”

Po tym jak przepadł w PiS kontrowersyjny projekt  o jawności życia publicznego Mariusza Kamińskiego, rząd, na miesiąc przed wyborami, przesłał do Sejmu nowy projekt, który ma pokazać, że PiS zrealizował jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych sprzed czterech lat - a więc obietnicę większej transparentności w przypadku osób piastujących funkcje publiczne i kontroli ich majątków.

Co ciekawe, jak ustaliła „Rzeczpospolita”, projekt powstawał w Kancelarii Premiera poza całkowitym wpływem ministra Kamińskiego, któremu zawsze podlegała ta dziedzina, bo to jego ludzie będą ją de facto realizować - majątki będzie kontrolować nie tylko skarbówka, ale i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do prezentowania stanowiska rzaądu w tej sprawie w toku prac parlamentarnych został upoważniony wiceprezes Rady Ministrów Jacek Sasin.

Projekt jest niezwykle łagodną wersją projektu Kamińskiego, którego kluczową nowością jest fakt objęcia obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych także najbliższej rodziny osoby publicznej - żony (także kiedy dokonano rozdzielności majątkowej), a także dzieci oraz partnerów. Drugą nowością jest rozszerzenie wymogu składania oświadczeń na grupę osób, które dotychczas nie musiały ujawniać swojego majątku. Chodzi o szefów PFRON, NFOŚiGW, NFZ, AOTMiT oraz ABM.

„Zawarta w projekcie ustawy propozycja, aby oświadczenie o stanie majątkowym osób piastujących ww. funkcje publiczne obejmowało również informacje o stanie majątkowym osób im najbliższych, podyktowana jest potrzebą eliminacji ewentualnych, nieuzasadnionych podejrzeń kierowanych w stosunku do osób pełniących funkcje publiczne i służyć ma potwierdzeniu – również w wyniku badania oświadczeń o stanie majątkowym przez naczelników urzędów skarbowych – iż źródła pochodzenia uzyskanego majątku nie budzą wątpliwości. Powyższe regulacje przyczynią się zatem do zwiększenia poziomu zaufania społeczeństwa do osób piastujących funkcje publiczne” - czytamy w uzasadnieniu.

Projekt jednak tylko z pozoru zwiększy zaufanie publiczne. Dlaczego? Projektodawca nie zlikwidował bowiem z ustawy wymogu ujawnienia oświadczenia majątkowego osoby publicznej za jego zgodą. Choć nie jest to napisane wprost, w uzasadnieniu znajdujemy takie oto zdanie: „Należy podkreślić, że pozostałe osoby obowiązane na podstawie nowelizowanej ustawy do składania oświadczeń majątkowych, będą mogły, tak jak dotychczas, wyrazić zgodę na ich ujawnienie”.

Rząd PiS pokazał już, że ma problemy z pełną transparentnością. Zgodę na ujawnienie majątku (zresztą w rozdzielności małżeńskiej) premier Mateusz Morawiecki  wyraził dopiero pod ogromną presją opinii publicznej i nakazie samego Jarosława Kaczyńskiego.

„Rzeczpospolita” wielokrotnie pisała też wielu wiceministrów rządu nie ujawniło swojego majątku. Efekty nowej ustawy łatwo przewidzieć - rodziny polityków i osób publicznych będą składać oświadczenia majątkowe ale opinia publiczna nigdy ich nie pozna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA