Reklama

Czarne chmury nad hodowcami norek. Strach przed ubojem

Służby weterynaryjne sprawdzają, czy na fermach norek w Polsce nie pojawił się zmutowany koronawirus, który mógłby zagrozić skuteczności walki z Covid-19 wśród ludzi.

Publikacja: 23.11.2020 21:00

Covid-19 u norek w Polsce jeszcze się nie pojawił m

Covid-19 u norek w Polsce jeszcze się nie pojawił m

Foto: AFP

Zmutowanego wirusa Covid-19 wykryto na fermach norek w Danii latem. Od zwierząt zakaziło się kilkunastu pracowników. Rząd uznał, że to groźne, bo szczepionki, nad którymi pracują koncerny farmaceutyczne na całym świecie, mogą być nieskuteczne w walce z mutacją wirusa. Zapadła decyzja o wybiciu wszystkich norek. To w sumie kilkanaście milionów zwierząt.

Ubój ruszył w październiku. Na fermach wybito blisko 3 mln norek. Wtedy pojawiły się jednak wątpliwości, czy to konieczne. Część naukowców dowodziła, że zmutowany wirus nie zagraża jednak skuteczności szczepionek. Co więcej, później okazało się, że wirus z ferm... zniknął. W zeszłym tygodniu do dymisji podał się duński minister rolnictwa. To skutek, jak oceniono, pochopnej decyzji o wybiciu całej populacji norek.

Czytaj także: Wykryto przypadki zakażeń COVID-19 na polskich fermach norek 

Ale Dania to nie wyjątek. Już wcześniej zakażenia koronawirusem wykryto na fermach w Holandii. Wirus pojawił się także w USA, Hiszpanii, Szwecji i Włoszech. Najświeższy przypadek to Francja, gdzie ognisko na jednej z ferm odkryto w ten weekend. Wybite mają być wszystkie znajdujące się tam norki.

Poszukiwania wirusa trwają także na fermach w Polsce. Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że po doniesieniach o wykryciu u norek zmutowanego koronawirusa SARS-CoV-2 szef tego resortu Grzegorz Puda zlecił głównemu lekarzowi weterynarii przeprowadzenie badań w kierunku możliwości występowania tego wirusa u norek na fermach w różnych regionach Polski. Do tej pory w Polsce nie odnotowano przypadków zakażenia SARS-CoV-2 wśród norek. – Polska na bieżąco śledzi i analizuje sytuację w tym zakresie oraz przygląda się wszelkim doniesieniom ze świata dotyczącym zakażeń wirusem SARS-CoV-2 u zwierząt oraz jej patogennością dla ludzi – zapewnił główny lekarz weterynarii dr Bogdan Konopka. Zaapelował o zachowanie spokoju i dodał, że jeżeli w Polsce wystąpiłoby podobne zagrożenie, jak w Danii, podejmowane będą wszelkie działania, adekwatne do zagrożenia, niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia publicznego obywateli. Zakres tych działań będzie ustalany w porozumieniu z Państwową Inspekcją Sanitarną.

Reklama
Reklama

Ewentualne wybicie stad związane z zakażeniem koronawirusem to niejedyne zagrożenie dla branży futerkowej w Polsce. Czarne chmury pojawiły się nad nią także wraz z ogłoszeniem przez rząd tzw. piątki Kaczyńskiego dla zwierząt. Miała ona w ekspresowym tempie zastopować produkcję mięsa z uboju religijnego z przeznaczeniem na eksport. Zakazana miała być także hodowla zwierząt na futra. „Piątka dla zwierząt" wywołała protesty rolników. Mocno wsparli je hodowcy zwierząt futerkowych. Rolnicze ciągniki blokowały drogi w całym kraju. Rolnicy pikietowali biura i domy posłów, którzy wsparli „piątkę Kaczyńskiego". Kilka razy zablokowali Warszawę. Mówili o mordowaniu polskiego rolnictwa.

Zagotowało się też w koalicji rządzącej, bo część jej posłów i senatorów zagłosowała przeciw zapisom z „piątki dla zwierząt". Zostali za to zawieszeni, pojawiła się groźba utraty przez PiS większości parlamentarnej. Ostatecznie kryzys polityczny zażegnano, a prace nad „piątką dla zwierząt" zawieszono.

Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Rolnictwo
Ukraina apeluje do Zachodu o sankcje na afrykański kraj. Ważny powód
Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama