fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Rolnictwo ekologiczne nie musi stać w sprzeczności z konwencjonalnym

Marek Łuczak, prezes Syngenta Polska
materiały prasowe
Rolnicy dobrze wiedzą, że konieczna jest zrównoważona produkcja oraz ochrona gleby i bioróżnorodności – mówi Marek Łuczak, prezes Syngenta Polska.

Materiał partnera: Syngenta Polska

Centralne miejsce w unijnym Zielonym Ładzie zajmują strategie bioróżnorodności i „Od pola do stołu". Kładą one nacisk na ochronę środowiska i przeciwdziałanie zmianom klimatu przy jednoczesnym zwiększeniu konkurencyjności europejskiego rolnictwa. Czy te cele wzajemnie się nie wykluczają?

Te cele nie mogą się wykluczać. Obecnie każda firma, niezależnie od reprezentowanego sektora, zdaje sobie sprawę, że jej model biznesowy musi być nie tylko rentowny, ale także zrównoważony. Wymaga tego nasza planeta i oczekują konsumenci. Dla Syngenty oznacza to duże inwestycje i intensywną współpracę z różnymi organizacjami, naukowcami i rolnikami, aby uczynić zrównoważony rozwój opłacalnym. Wbrew powszechnie panującej opinii rolnicy naprawdę dobrze wiedzą, że zrównoważona produkcja oraz ochrona gleby i bioróżnorodności to konieczność. Dobra kondycja ziemi uprawnej, efektywne zapylanie, czysta woda są niezbędne do dobrego gospodarowania. Dlatego coraz więcej rolników stawia na zrównoważone rozwiązania.

Co oznacza zrównoważone rolnictwo? Czy koncepcja ta wpisuje się w Zielony Ład?

Zrównoważone rolnictwo to produkcja żywności ograniczająca wpływ na środowisko, umożliwiająca efektywne wykorzystanie zasobów, np. gleby, wody, środków ochrony roślin, nawozów i energii, przy zachowaniu opłacalności produkcji. Nasza firma promuje zrównoważone praktyki rolnicze od wielu lat. Szkolimy rolników, jak prawidłowo i bezpiecznie stosować nasze produkty, organizujemy i finansujemy system zbiórki opakowań po pestycydach. W ramach programu Operation Pollinator wspieramy owady zapylające i faunę pożyteczną w gospodarstwach, dostarczając bezpłatne mieszanki nasion roślin miododajnych do wysiewu na obrzeżach pól. Ostatnio uruchomiliśmy także program LivinGro, który ma pomóc znaleźć sposoby ograniczenia degradacji gleby w Europie, głównie zmniejszyć wpływ zanieczyszczeń na jej bioróżnorodność. Pracujemy też nad nowymi odmianami roślin, które będą zapewniały stabilny plon mimo nieprzewidywalnych warunków pogodowych wynikających ze zmian klimatu. Działania te wpisują się w zrównoważone cele ONZ i w koncepcję Zielonego Ładu, wspierając ochronę środowiska i jednocześnie zwiększając produkcję oraz rentowność upraw.

Brzmi to doskonale, ale co z redukcją zużycia pestycydów o 50 proc. i nawozów o 20 proc. do 2030 r., którą narzuca Zielony Ład? Słyszymy głosy rolników, że cele te są nierealne, że brakuje oceny skutków takiej redukcji i wycofywania substancji czynnych. Czy nie ma obaw, że w wyniku tych zmian europejskie rolnictwo stanie się niekonkurencyjne?

Bez wątpienia cele postawione przez Komisję Europejską są bardzo ambitne i oznaczają rewolucję zarówno dla firm takich jak Syngenta, jak i dla producentów żywności. Czekamy na skutki oceny rozwiązań wprowadzonych przez Zielony Ład. Mamy nadzieję, że wkrótce się ukażą i będą podstawą do opracowania rozwiązań na poziomie krajowym. Musimy bowiem pamiętać, że np. zużycie pestycydów w każdym kraju jest inne, a redukcja o 50 proc. dotyczy całej UE. Wycofywanie substancji czynnych też stanowi duży problem. Rolnicy mają coraz mniej narzędzi do ochrony upraw, a liczba ludzi na świecie i popyt na żywność stale rosną. Warto wiedzieć, że nowoczesne substancje chemiczne są coraz skuteczniejsze, mniej obciążają środowisko i działają w minimalnych dawkach, jednak ich opracowywanie jest długotrwałe i kosztowne. Szacuje się, że jedna nowa substancja czynna to 10–12 lat pracy i koszt 250 mln dol.

A co z tzw. biopestycydami? Czy mogą się stać alternatywą dla tradycyjnych, syntetycznych środków ochrony roślin?

Biologiczne środki ochrony roślin rzeczywiście znalazły się ostatnio w centrum uwagi i stanowią bardzo dobre uzupełnienie tradycyjnej chemii. Podkreślam słowo „uzupełnienie", gdyż na tym etapie trudno sobie wyobrazić, aby można było dzięki nim wyżywić kilka miliardów ludzi. Syngenta również pragnie dać klientom możliwość wyboru, dlatego ostatnio zainwestowała w zakup doświadczonego producenta rozwiązań biologicznych, firmy Valagro. Wraz z Valagro prowadzimy intensywne prace badawczo-rozwojowe nad tą grupą produktów. Pamiętajmy jednak,  że możliwość zastosowania biopestycydów na większą skalę wymaga czasu i dużych zmian legislacyjnych, w tym opracowania innej ścieżki wprowadzania ich na rynek niż w przypadku konwencjonalnych środków ochrony roślin.

Jakie konsekwencje dla europejskiego rolnictwa będzie miało przekształcenie 25 proc. gruntów uprawnych pod uprawy ekologiczne?

To kolejne wyzwanie dla rolników. Zależnie od wielkości gospodarstwa przejście na produkcję ekologiczną będzie się wiązało z różnymi inwestycjami. Dużą rolę odegrają narzędzia wsparcia dla rolników, które umożliwią im dostosowanie się do nowych regulacji. Produkcja ekologiczna jest mniej wydajna i bardziej kosztowna od konwencjonalnej. Nasuwa się więc pytanie, czy konsumenci będą gotowi zapłacić więcej za żywność. Uważamy, że rolnictwo ekologiczne nie musi stać w sprzeczności z konwencjonalnym – co więcej, sami mamy w ofercie środki ochrony roślin dopuszczone do stosowania w gospodarstwach ekologicznych i rozwijamy ofertę środków biologicznych.

Materiał partnera: Syngenta Polska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA