fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Repatrianci

Niełatwe powroty Polaków

W Polsce w 2020 r. osiedliło się 625 repatriantów. Rządzący obiecywali przyjmować 1000 rocznie
Karolina Adamska/East News
Rząd PiS nie realizuje obietnicy przyspieszenia repatriacji. Nie tworzy też warunków, aby mogli z niej szerzej skorzystać nasi rodacy z Białorusi.

Na początku czerwca prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekazał klucze do mieszkania na warszawskich Bielanach rodzinie Gradkov, która pochodzi z rosyjskiego Tomska na Syberii – są to potomkowie rodziny deportowanej z Kresów Wschodnich w głąb ZSRR.

W Warszawie osiedla się rocznie średnio dziesięć rodzin repatriantów. Otrzymują oni mieszkanie z miejskich zasobów oraz pieniądze na jego urządzenie i bieżące utrzymanie przez 24 miesiące.

W poprzednim roku osiedlonych zostało w Polsce 625 repatriantów. Tymczasem rząd PiS już w 2016 r. obiecywał, że rocznie powinno ich wracać do Polski około 1000. Nowelizacja ustawy o repatriacji została przyjęta dopiero pod koniec listopada 2017 r.

O ile wcześniej repatriacja prawie w całości była zdominowana przez samorządy, o tyle po 2017 r. główną rolę odgrywają ośrodki adaptacyjne prowadzone na zlecenie administracji rządowej. Tyle że obecnie są tylko dwa, w Pułtusku i Środzie Wielkopolskiej. Repatrianci mają zapewnione w nich zakwaterowanie, wyżywienie, kursy zawodowe i językowe, a także zajęcia adaptacyjne.

Liczba Polaków zarejestrowanych w bazie RODAK, a zatem osób, którym Polska przyrzekła możliwość repatriacji, ciągle się zwiększa. W 2019 r. było 4713 oczekujących. W poprzednim roku do konsulatów wpłynęło 1555 wniosków o wizę w celu repatriacji, a do MSWiA 2418.

W czołówce województw, które w poprzednim roku przyjęły najwięcej repatriantów, są: mazowieckie (186 osiedlonych), wielkopolskie (145) i dolnośląskie (120). Najgorzej sytuacja wygląda w kujawsko-pomorskim, w którym w poprzednim roku osiedlona została jedna osoba.

Problem z pieniędzmi

Zdecydowana większość przybyłych w 2020 r. przyjechała z Kazachstanu – 445 osób, następnie Rosji – 98, Ukrainy – 27, Białorusi – 21, Uzbekistanu – 10 oraz z innych krajów posowieckich.

Co blokuje repatriację? Problemem jest brak mieszkań komunalnych dla nich. Mniejsze gminy nie prowadzą też spójnej polityki wsparcia dla przybyszów. Ciągle i samorządy, i repatriowani mają problemy z biurokracją, np. koniecznością potwierdzania obywatelstwa przez wojewodę czy skuteczną aktywizacją zawodową. Barierą są też środki finansowe na ich utrzymanie, samorządy dopłacają do repatriantów z własnych budżetów. Roczne utrzymanie czteroosobowej rodziny wynosi średnio ok. 230 tys. zł.

Tymczasem środki z budżetu państwa na repatriację spadają (w 2019 wynosiły 58 mln zł, w 2020 r. – 51 mln zł, w 2021 – 45,8 mln zł) i nie są w pełni wykorzystywane. Np. w poprzednim roku wydano 47,21 mln zł.

Jak nam wyjaśnia biuro prasowe MSWiA, główną przyczynę niewykorzystania w pełni rezerwy przeznaczonej na repatriację stanowiły „zwroty pieniędzy od dysponentów, spowodowane głównie opóźnieniami w remontach i adaptacjach lokali mieszkalnych dla repatriantów realizowanych przez gminy”.

Co z Polakami na Białorusi?

Z przyjętych przepisów – o które zabiegała „Rzeczpospolita” w ramach kampanii „Akcja repatriacja” – wynika, że mogą oni skorzystać z dwóch ścieżek przyjazdu do Polski. Po pierwsze poprzez ośrodek adaptacyjny, na zaproszenie pełnomocnika rządu do spraw repatriacji. Tam organizowane są zajęcia adaptacyjno-integracyjne, a rodzina dostaje wsparcie na zakup lub wynajmem mieszkania. Po drugie skorzystanie z zaproszenia gminy. Samorząd zapewnia rodzinie wyposażone mieszkanie. Wszystkim przysługuje m.in. dofinansowanie wyprawki szkolnej dla dzieci, refundacja kosztów szkolenia zawodowego.

Polacy mieszkający na Białorusi – dzisiaj represjonowani przez reżim Łukaszenki – nie mogą liczyć na razie na masowe skorzystanie z tej ścieżki. Ogranicza to obowiązująca ustawa o repatriacji.

Jak informuje nas MSWiA, obecni obywatele Białorusi polskiego pochodzenia mogą przybyć do Polski na podstawie przepisów ustawy o repatriacji, tylko jeżeli sami, bądź ich przodkowie lub małżonkowie, przed 1 stycznia 2001 r. zamieszkiwali na stałe terytorium obecnej Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu, Kirgizji, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu albo azjatyckiej części Rosji.

Czy rząd przygotowuje zmiany, aby usprawnić repatriację? Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z MSWiA jest enigmatyczna. „Analiza przepisów ustawy o repatriacji jest prowadzona na bieżąco, również pod kątem możliwych rozwiązań legislacyjnych mających na celu dalsze usprawnianie tego procesu”.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA