fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Zwolski: 17 września, nie wcześniej, nie później

Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie w Warszawie
Fotorzepa/ Piotr Nowak
Tego dnia dokonały się rzeczy kluczowe dla wojny. To nie tylko data ważna dla Polaków, ale dla całej ludzkości. Dzień ten zmienił losy świata – twierdzi historyk z Muzeum Pamięci Sybiru.

Daty, daty... Iluż uczniów znienawidziło lekcje historii przez konieczność uczenia się ich na pamięć. Chociaż coraz więcej nauczycieli nie wymaga już od swoich podopiecznych „wkuwania" dat, niewątpliwie historycy przywiązują do nich wielką wagę. Czy rzeczywiście dni i miesiące mają w historii takie znaczenie? No i jak jest z tym 17 września? Data jak każda inna, a może jednak nie?

Kiedy wybuchła wojna światowa

Przyjrzyjmy się najbardziej znanym historycznym „cyferkom". Większość z nas zacznie od 1 września 1939 roku – w końcu II wojna światowa zmieniła świat, ukształtowała podział polityczny, który wciąż ma decydujący wpływ na większość układów międzynarodowych. Jednak nie dla wszystkich ta sama data jest jej symbolem. To nie tak, że ktoś podważa fakt wtargnięcia 1 września Wehrmachtu do Polski. Po prostu dla wielu wybuchła wówczas „tylko" wojna między Polską a III Rzeszą. Co innego 3 września – do wojny przystąpiły wtedy Francja i Wielka Brytania, nadając jej międzynarodowy charakter.

Chociaż Armia Czerwona zaatakowała Polskę już 17 września 1939 roku, za początek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, jak ją określają Rosjanie, uważają oni 22 czerwca 1941 roku, kiedy Hitler zakończył sojusz ze Stalinem i wtargnął do Związku Sowieckiego. 7 grudnia tego roku Japończycy przeprowadzili nalot na amerykańskie bazy w Pearl Harbor i według Amerykanów dopiero wtedy ten europejski „lokalny" konflikt stał się światowym.

Także w Polsce niektórzy wspominają nieśmiało, że we wrześniu zrealizowano tylko niemiecko-sowieckie porozumienie (pakt Ribbentrop-Mołotow), a więc to 23 sierpnia, kiedy je podpisano, dokonały się rzeczy decydujące. Głupie gadanie? Niekoniecznie. Sam Adolf Hitler nie uznawał 1 września za najwłaściwszy moment do rozpoczęcia wojny – miała się ona zacząć 26 sierpnia. Dzień wcześniej Polska podpisała jednak traktat sojuszniczy z Wielką Brytanią, co spowodowało niewielkie opóźnienie niemieckiej agresji.

Może chociaż data zakończenia wojny nie budzi wątpliwości? Młodzież w polskich szkołach uczy się, że dokonało się to 8 maja 1945 roku. Według Rosjan akt kapitulacji III Rzeszy miał miejsce dzień później (zgodnie z czasem moskiewskim), z kolei przed Amerykanami Niemcy skapitulowali dzień wcześniej... Niewielkie to wciąż różnice, prawda? Jednak bomby atomowe spadły na Hiroszimę i Nagasaki w sierpniu! Jak to? W czasie pokoju? W opinii żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego nawet kapitulacja Japonii (wrzesień 1945 roku) nie zakończyła wojny. Walczyli oni latami, kwestionując ustalenia porozumień przywódców wielkich mocarstw. Jak wytłumaczyć wreszcie fakt, że trudne rozmowy na temat ostatecznej regulacji powojennych granic Niemiec toczono w... 1990 roku! Oj, niezła zabawa z tymi datami.

Hitler naciskał

A co z 17 września? Skoro nawet 1 września czy 8 maja okazują się nie tak niepodważalne jak wynika z podręczników szkolnych, to czy w ogóle warto akcentować tę datę? Obchodzimy ją w Polsce z szacunkiem, owszem, ale rangi uroczystości nie da się nawet porównać z tymi upamiętniającymi początek wojny. Czy o 17 września pamięta ktoś poza Polakami? Szkoda gadać. Nie sprawdziły się słowa nieodżałowanego Jacka Kaczmarskiego, który śpiewał: „I święcić będą nam potomni po pierwszym – siedemnasty".

17 września do niemieckiego agresora dołączył sowiecki – czerwonoarmiści wtargnęli na polskie ziemie. Powiecie może – no i cóż z tego, zrealizowali postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow, mogli to zrobić wcześniej lub później i nic by to nie zmieniło. Zresztą Polska i tak była już na kolanach, Wehrmacht sam dokończyłby dzieła, więc ta data nie ma specjalnego znaczenia. Czy aby na pewno?

Nie zamierzam nikomu wmawiać, że do 17 września Polska wojnę wygrywała. Oczywiście, że nie – sytuacja Wojska Polskiego była bardzo zła. Jednak nie wszystko szło po myśli Adolfa Hitlera. Gdyby tak było, nie nalegałby na rozpoczęcie działań przez Armię Czerwoną, a przecież ambasador niemiecki w Moskwie na polecenie Führera regularnie domagał się jak najszybszego wywiązania z sojuszniczych zobowiązań. Fall Weis, czyli plan wojny z Polską, zakładał okrążenie polskich wojsk i ich zniszczenie w ciągu 14 dni, na zachód od Wisły. Polacy przegrywali, jednak nie tylko przetrwali te dwa tygodnie, ale też zadali przeciwnikowi poważne straty (szczególnie w sprzęcie pancernym) i uniknęli okrążenia – wycofali się za Wisłę.

Hitler otwarcie wyrażał rozczarowanie skutecznością swojej armii, które pogłębiała świadomość kończących się zapasów amunicji. Gdyby Związek Sowiecki nie „wtrącił się" do kampanii wrześniowej, sytuacja Niemców na samym starcie największego światowego konfliktu mogła być zupełnie inna.

Stalin się wahał

Dobrze więc – fakt, że agresja sowiecka nie miała miejsca później, miał istotne znaczenie, ale przecież mogła nastąpić wcześniej, co stało na przeszkodzie? Otóż Stalin poważnie obawiał się starcia z sojusznikami Polski – Francją i Wielką Brytanią – czekał więc na ich reakcję.

Związek Sowiecki był też uwikłany w wojnę z Japonią, a walka na dwóch frontach mogła przerosnąć możliwości Armii Czerwonej. Dopiero gdy sowiecki wywiad doniósł o konferencji w Abbeville (12 września), gdzie Francuzi i Brytyjczycy zdecydowali o niepodejmowaniu działań zbrojnych wobec III Rzeszy, a dyplomacji moskiewskiej udało się doprowadzić do podpisania rozejmu z Japonią (15 września), Józef Stalin wydał rozkaz ataku. Wcześniej nie podjąłby takiego ryzyka.

Skoro nie można było wcześniej, ani później, to wychodzi na to, że 17 września rzeczywiście dokonały się rzeczy kluczowe dla dziejów świata. To nie tylko data ważna dla Polaków – wiadomo, Sowieci zajęli pół Polski, zastosowali okrutne represje, których symbolem jest Zbrodnia Katyńska i masowe deportacje setek tysięcy Polaków. To data ważna dla całej ludzkości – 17 września zmienił się bieg II wojny światowej, a więc zmienił się bieg historii. Oczywiście i ze znaczeniem tej daty wielu będzie polemizować. Tak to już z tymi datami jest.

Autor jest doktorem historii, kierownikiem działu naukowego Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA