fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

USA: W centrach handlowych dochodziło do bójek. Policja nie wie dlaczego

Rozruchy pod jednym z centrów handlowych
www.youtube.com
Dzień po świętach przez amerykańskie miasta przetoczyły się bijatyki, do których dochodziło w centrach handlowych.

W dniu, w którym Amerykanie tradycyjnie szukają okazji na poświątecznych wyprzedażach, w kilkunastu miejscach doszło do bójek.

Ale, jak się wydaje, walki nie były związane z rywalizacją o tanie towary. Również policja przyznaje, że nie wie dlaczego bito się w różnych miastach.

 

Do starć lub chuligańskich wybryków dochodziło w centrach handlowych w Nowym Jorku, Cleveland (Ohio), na przedmieściach Chicago, Denver (Colorado), New Jersey, Północnej Karolinie, Arizonie, Memphis (Tennessee). W sumie w całym kraju policja aresztowała kilkadziesiąt osób a kilkanaście zostało lekko rannych lub poturbowanych.

Podobno wezwania do walk pojawiały się w sieciach społecznościowych i były kolportowane za pomocą mesengerów. W różnych miejscach zbierało się od kilkudziesięciu do tysiąca osób. Nie wiadomo kto walczył, z kim i o co.

Czasami urządzano coś w rodzaju „flash mobu". – Ktoś krzyknął „Spluwa!" i tłum nastolatków zaczął gnać przez galerię handlową, po drodze przewracając i demolując stoiska – jeden z policjantów opisywał wydarzenia w centrum handlowym w Nowym Jorku. W innym przypadku panikę wśród klientów centrum wywołały odgłosy, które wzięto za wystrzały z broni palnej. Później okazało się, że to kilku bijących się rzucało w siebie krzesłami, a huk ich upadku na podłogę uznano za strzały.

W Denver jeden z interweniujących policjantów został otoczony przez 500-osobowy tłum nastolatków, ale uratowali go koledzy z innych patroli. Zebranych rozpędzano przy pomocy gazu pieprzowego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA