Większość ofiar stanowili niepełnoletni. Niektórzy więźniowie mieli kostki skute łańcuchami, innych oprawcy przykuli do ciężkich felg, by uniemożliwić im ucieczkę. Zdjęcia wykonane podczas akcji policji dowodzą, że co najmniej jeden z przetrzymywanych chłopców był biczowany. Niektóre ofiary były w tym miejscu przetrzymywane latami. Jak relacjonowali uwolnieni, w szkole zdarzały się przypadki śmierci z głodu.

Napis nad bramą prowadzącą do szkoły koranicznej w Kadunie głosi "Centrum Studiów Islamskich Imama Ahmada Bun Hambala". Jak podała policja, część dzieci trafiła tu z sąsiednich państw - Burkina Faso, Mali i Ghany.

- To nie jest ani dom naprawczy, ani szkoła koraniczna, lecz dom tortur - powiedział komisarz policji stanu Kaduna Ali Janga. Jak dodał, ofiary były przetrzymywane wbrew swojej woli i odczłowieczane. Policja przeprowadziła nalot na placówkę po otrzymaniu sygnałów od okolicznych mieszkańców, wskazujących, że w szkole może dziać się coś złego.

Aresztowano siedmiu nauczycieli szkoły, w tym właściciela placówki.

Oswobodzone dzieci zostały tymczasowe zakwaterowane na stadionie w Kadunie. Władze poszukują ich rodzin, by mogły wrócić do domów.

Foto: AFP

W północnej Nigerii większość stanowią muzułmanie. W tym rejonie kraju znajduje się wiele tzw. domów naprawczych oraz szkół koranicznych. Część osób prowadzących takie placówki była w ostatnich latach oskarżana o nadużycia oraz zmuszanie podopiecznych do żebrania.

W czerwcu nigeryjski rząd zapowiedział podjęcie kroków zmierzających do zakazania funkcjonowania szkół koranicznych. - Władze pragną sytuacji, w której każde dziecko w wieku szkolnym przebywa w szkole, a nie żebrze na ulicach w godzinach lekcyjnych - oświadczył Garba Shehu, rzecznik prezydenta Muhammadu Buhariego.