Reklama

Władysław S. nie wyjdzie na wolność

Szef kółek rolniczych, były poseł PSL zostaje w areszcie - Sąd Okręgowy Warszawa-Praga utrzymał w mocy postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Władysława S.

Aktualizacja: 23.03.2017 13:47 Publikacja: 23.03.2017 13:33

Władysław S. nie wyjdzie na wolność

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

- Zebrany materiał uprawdopodabnia  popełnienie zarzucanych mu czynów. Wolnościowe środki zapobiegawcze nie zagwarantują prawidłowego toku postępowania - tłumaczy sędzia Joanna Zaremba, rzecznik praskiego sądu.

Władysław S. został zatrzymany 1 marca na polecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie SKOK Wołomin. To pierwszy polityk z zarzutami za wyprowadzanie pieniędzy ze SKOK Wołomin. Zdaniem prokuratury łączna kwota pożyczek wyłudzonych ze SKOK Wołomin z udziałem Władysława S. wynosi 6,1 mln zł, zaś łączna kwota przyjętych, pochodzących z przestępstwa środków, przeznaczonych na finansowanie spółki, w której podejrzany posiadał udziały wynosi ponad 10 mln zł.

O dziwnych kredytach w SKOK Wołomin pisała "Rzeczpospolita" ponad dwa lata temu. Dane podawane przez polityka w oświadczeniach majątkowych nie zgadzały się ze stanem faktycznym. Ujawniliśmy wtedy, że S., jako radny wojewódzki na ŚLąsku nie ujawnił w oświadczeniu majątkowym co najmniej miliona złotych pożyczki zaciągniętej w SKOK Wołomin.

Władysławowi S. przedstawiono sześć zarzutów popełniania przestępstw polegających na: uzyskaniu, za akceptacją osób zarządzających mieniem SKOK Wołomin dwóch pożyczek, jednej na kwotę 2,1 mln zł, drugiej na kwotę 1 mln zł w oparciu o nierzetelne, poświadczające nieprawdę dokumenty mające istotne znaczenie dla decyzji o przyznaniu kredytu - informował po zatrzymaniu prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik praskiej prokuratury.

Kolejne zarzuty dotyczą uzyskania dla siebie trzech kredytów, każdy w wysokości miliona zł na trzy podstawione osoby tzw. słupy, udzielone również w oparciu o nierzetelne, poświadczające nieprawdę dokumenty mające istotne znaczenie dla decyzji o udzieleniu kredytu.

Reklama
Reklama

Władysław S. usłyszał także zarzut przyjęcia ponad 4,4 mln zł dla jednej ze spółek, w której posiadał udziały, pochodzących z czynu zabronionego, w celu udaremnienia stwierdzenia ich przestępczego pochodzenia (zarzut tzw. prania brudnych pieniędzy).

Zdaniem prok. Łapczyńskiego, Władysław S. działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, w tym członkami zarządu SKOK Wołomin.

Na poczet grożących podejrzanemu kar, na jego mieniu dokonano zabezpieczenia majątkowego na kwotę ponad 10 mln zł.

W  śledztwie dotyczącym wyprowadzania pieniędzy ze SKOK Wołomin status podejrzanych posiada obecnie 110 osób.

- W dalszym ciągu analizowana jest dokumentacja finansowa dotycząca kilkuset kredytobiorców, dotychczas nie objętych zarzutami, co najprawdopodobniej w najbliższym czasie będzie skutkowało wydaniem kolejnych postanowień o przedstawieniu zarzutów - zapowiada Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.

Obrońca Władysława S. proponował 50 tys. zł poręczenia, dozór policyjny. Sąd jednak nie zgodził się na to. - Istnieje obawa matactwa. Na tym etapie postępowania nie ma możliwości zastąpienia aresztu innymi środkami wolnościowymi - mówi sędzia Zaremba

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama