Prawdopodobnym motywem działania mężczyzny oskarżonego o próbę zamachu na prezydenta Donalda Trumpa i wyższych członków jego administracji podczas gali dziennikarzy w Białym Domu, do którego doszło w zeszłym miesiącu, jest sprzeciw wobec wojny amerykańsko–izraelskiej z Iranem. Informację tę podał Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych w raporcie wywiadowczym skierowanym do stanowych i lokalnych organów ścigania w całym kraju i innych agencji federalnych.
Raport Biura Wywiadu i Analiz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiera wniosek, że choć czyn Cole'a Thomasa Allena miał wiele społecznych i politycznych przyczyn, to stwierdzono, że zwłaszcza wybuch konfliktu amerykańsko–irańskiego „mógł przyczynić się do jego decyzji o przeprowadzeniu ataku”. W raporcie powołano się na wpisy Allena w mediach społecznościowych, które krytykowały działania Stanów Zjednoczonych, w wyniku których zginęły tysiące ludzi, a gospodarka światowa znalazła się w kryzysie.
Czytaj więcej
Donald i Melania Trumpowie zostali w sobotę wieczorem ewakuowani z dorocznej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Washington...
Prokuratorzy zarzucają też Allenowi, że nie zgadzając się z polityką Trumpa, „chciał walczyć z polityką i decyzjami rządu, które uznał za moralnie niesłuszne”.
FBI bada media społecznościowe oskarżonego o atak na Donalda Trumpa
FBI nadal szczegółowo sprawdza wszelką aktywność Allena w mediach społecznościowych i ślady cyfrowe, w poszukiwaniu motywów ataku. Badane są zwłaszcza posty na jego koncie na Bluesky, bo tam w tygodniach poprzedzających atak opublikował i udostępnił szereg wiadomości sprzeciwiających się polityce Trumpa. Posty zawierały głównie krytykę działań wojennych USA w Iranie, ale podejrzany udostępniał także strony przeciw działaniom antyimigracyjnym administracji Trumpa, przeciw Elonowi Muskowi i wojnie Rosji z Ukrainą.
Na swoim koncie Allen udostępnił też post wzywający do oskarżenia prezydenta Trumpa w związku z jego groźbą zniszczenia irańskiej cywilizacji, którą opublikował na kilka godzin przed tym, jak zgodził się na zawieszenie broni. Podejrzany krytykował też dziennikarzy, którzy planowali wziąć udział w kolacji prasowej z prezydentem USA.
Czytaj więcej
Atak na Donalda Trumpa w Waszyngtonie był kolejnym incydentem, w którym przywódca kraju znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu. Na tle historycznych...
Cole Thomas Allen: Moim celem są wszyscy przedstawiciele administracji Trumpa
Do tej pory motywację oskarżonego oceniano na podstawie manifestu, jaki pozostawił. „Jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych Ameryki. To, co robią moi przedstawiciele, odbija się na mnie. I nie zamierzam dłużej pozwalać pedofilowi, gwałcicielowi i zdrajcy na obciążanie mnie swoimi zbrodniami” – miał napisać Allen. Dodał też, że jego celem są wszyscy przedstawiciele administracji Trumpa. Zaznaczył jednak, że nie dotyczy to szefa FBI Kasha Patela.
Allen podkreślał także, że planuje oddać strzały do agentów, jeśli zostanie do tego zmuszony. Do swoich celów nie zaliczył też pracowników i uczestników gali korespondentów. Zauważył jednak, że może zostać zmuszony „przejść przez nich”, by zbliżyć się do celu. Napisał też, że chcąc zminimalizować ryzyko zranienia przypadkowych osób będących w pobliżu prezydenta, zdecydował się użyć śrutu zamiast pocisków do strzelby.
Czytaj więcej
31-letni Cole Tomas Allen – mężczyzna podejrzany o oddanie strzałów podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w sobotni wieczór –...
Atak podczas kolacji prezydenta USA z dziennikarzami
Do ataku doszło 25 kwietnia podczas dorocznej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Po tym, jak w lobby przed salą balową padły strzały, ewakuowani zostali Donald i Melania Trumpowie. Napastnik został obezwładniony przez Secret Service. Organy ścigania przekazały, że był to 31-letni Cole Thomas Allen, mieszkaniec Torrance na przedmieściach Los Angeles. Był nauczycielem w firmie edukacyjnej, zajmującej się przygotowaniem do egzaminów i korepetycjami.
Stacja Fox News podała, że Allen wygłaszał radykalne poglądy i mówił, że chce „coś zrobić”, by naprawić problemy współczesnego świata. W jego mediach społecznościowych śledczy mieli znaleźć też antytrumpowską i antychrześcijańską retorykę. Jak wskazano, mężczyzna miał być także członkiem grupy „The Wide Awakes”. Jej nazwa nawiązuje do abolicjonistycznej organizacji z XIX wieku popierającej Abrahama Lincolna.