Służby udaremniły zamach w ostatniej chwili. 21-letni Beran A., obywatel Austrii, został zatrzymany 7 sierpnia 2024 roku, dzień przed pierwszym z trzech koncertów Taylor Swift, które miały odbyć się w Wiedniu. Ostatecznie wszystkie koncerty zostały odwołane.
Do zamachu na koncercie Taylor Swift miało dojść w czasie trasy koncertowej, w trakcie której piosenkarka wystąpiła m.in. w Polsce
Do zamachu miało dojść na pierwszym koncercie, który miał odbyć się na Stadionie im. Ernsta Happela w Wiedniu. Podejrzany miał dokonać zamachu samobójczego, wysadzając się w powietrze w tłumie fanów amerykańskiej piosenkarki. Koncerty Swift w Wiedniu miały odbyć się w ramach trasy, w czasie której amerykańska piosenkarka dała trzy koncerty w Warszawie (1, 2 i 3 sierpnia na Stadionie Narodowym).
Czytaj więcej
Austriackie władze aresztowały kolejnego podejrzanego, który mógł mieć związek z planem zamachu w trakcie - odwołanych ostatecznie - koncertów Tayl...
Adwokat Berana A. Anna Mair twierdzi, że jego klient przyzna się do najważniejszych ze stawianych mu zarzutów. Proces, który rusza w Wiener Neustadt, miasteczku w pobliżu Wiednia, skupia się nie tylko na zamachu planowanym w Wiedniu.
Według śledczych Beran A. miał złożyć przysięgę wierności tzw. Państwu Islamskiemu (Daesh), dżihadystycznej organizacji terrorystycznej. Mężczyzna jest oskarżony nie tylko o planowanie zamachu w Wiedniu, ale też o to, że wraz ze Słowakiem, Ardą K., planował przeprowadzenie ataków na Bliskim Wschodzie i udzielił wsparcia trzeciemu aresztowanemu mężczyźnie podejrzanemu o przeprowadzenie ataku z użyciem noża w Mekce. Mężczyzna, o którym mowa, dźgnął nożem strażnika w Wielkim Meczecie w Mekce i został zatrzymany – do dziś przebywa w saudyjskim areszcie.
Śledczy twierdzą, że Beran A. planował przeprowadzenie zamachu terrorystycznego w Dubaju (w marcu 2024 roku).
21-latek zdobył w internecie informacje potrzebne do skonstruowania bomby odłamkowej
Beran A. przyznaje się do planowania ataku, który miał przeprowadzić na koncercie Taylor Swift. Nie przyznaje się jednak do innych stawianych mu zarzutów. Drugi podejrzany w sprawie, Arda K., ma przyznać się do tego, że pojechał do Stambułu, chcąc przeprowadzić atak terrorystyczny, do którego ostatecznie nie doszło – poinformował jego prawnik David Jodlbauer.
Beran A. miał, za pośrednictwem internetu, pozyskać instrukcje potrzebne mu do skonstruowania bomby odłamkowej domowej roboty podobnej do tych, które były wykorzystywane przy zamachach tzw. Państwa Islamskiego. Miał też podjąć próbę nielegalnego zakupu broni przed planowanym zamachem i wytworzył niezwykłą ilość materiału wybuchowego.
Mężczyźnie grozi od 10 do 20 lat więzienia. Oprócz planowania zamachu zarzuca się mu też przynależność do organizacji przestępczej.
Proces ma potrwać co najmniej do 21 maja.