fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Europarlament może zakazać nazw typu „roślinny burger”

AdobeStock
Producenci mięsa walczą z nową konkurencją i próbują jej odebrać prawo do używania stosowanego nazewnictwa. Decyzja zapadnie we wtorek.

Parlament Europejski będzie głosował nad dwiema poprawkami. Ta z numerem 165 ma ograniczyć stosowanie nazw zwyczajowo związanych z produktami mięsnymi w odniesieniu do tych roślinnych, czyli np. burger, kiełbasa. Z kolei ta z numerem 171 ma rozszerzyć rygory związane z nazwami roślinnego nabiału – choć „mleko migdałowe" i „ser wegański" są już zakazane, to poprawka ma ograniczyć też te opisowe, jak „styl jogurtowy" i „alternatywny ser".

– Nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że konsumenci są zdezorientowani lub wprowadzani w błąd przez obecne oznakowanie produktów wegetariańskich i wegańskich. Wręcz przeciwnie, istnieją mocne dowody wskazujące na to, że zmiana ich nazwy spowodowałaby dezorientację – mówi Patrycja Homa, prezes Fundacji ProVeg.

Trudno uwierzyć w zapewnienia o wprowadzaniu w błąd, ponieważ produkty roślinne i mięsne w sklepach znajdują się w zupełnie innych miejscach i naprawdę trudno jest nie zauważyć zakupu roślinnego burgera, jeśli planowany był zakup tego mięsnego. – Producenci poczuli silną konkurencję i chwytają się brudnych metod – mówi szef jednej z sieci handlowych.

ProVeg podkreśla, że alternatywne produkty mięsne pochodzenia roślinnego istnieją na europejskim rynku od dekad, co nigdy nie stanowiło problemu. – Dopiero, gdy odnotowywany jest wyraźny wzrost sprzedaży w całej UE, zainteresowane strony z tradycyjnych sektorów przemysłu wzywają do wprowadzenia prawnego zakazu – dodaje Patrycja Homa.

Dla producentów będzie to też wyzwanie. – Już kilka lat temu ze sklepów zniknęły mleko sojowe, mleko kokosowe, masło orzechowe, masło roślinne, masło z tofu, śmietanka ryżowa, serek roślinny itp. Same produkty pozostały – ale ich nazwy zmieniono, wprowadzając konsternację wśród konsumentów i sieci handlowych. To efekt zakazu używania określeń typu ser, mleko, śmietana w nazwach i składzie produktów roślinnych – mówi Sebastian Tołwiński, regionalny dyrektor ds. PR w Upfield Polska produkującej takie roślinne produkty, jak Rama, Flora czy Violife. – Po przegłosowaniu poprawek 165 i 171 do rozporządzenia 1308/2013 będzie jeszcze gorzej – dodaje.

Spożycie mięsa na osobę w 2019 r. spadło o 2,3 proc., do 61 kg – podał GUS. Trend ograniczania jego spożycia, deklarowany już przez 2–3 mln osób, staje się coraz bardziej widoczny na rynku. Spadło też spożycie pieczywa – 5,4 proc., w przypadku cukru nastąpił spadek o 4,9 proc., a mleka – o 2,4 proc.

Według raportu „Jak odżywiają się Polacy?" firmy kateringowej Kukuła Healthy Food już 10 proc. Polaków między 18. a 65. rokiem życia jest wegetarianami, a 4 proc. weganami. Kolejne 10 proc. planuje wypróbować dietę wegetariańską w tym roku.

– Dieta wegetariańska plasuje się na drugim miejscu wśród najchętniej zamawianych programów dietetycznych przez kobiety na Pomorzu, Warmii i Mazurach. Na Mazowszu zajmuje trzecie miejsce. Obserwujemy także znaczący wzrost zamówień diet wykluczających mięso również wśród mężczyzn – mówi Jakub Kukuła, pomysłodawca i założyciel kateringu dietetycznego Kukuła Healthy Food.

Pandemia te zmiany przyspieszyła. Ponad 40 proc. Polaków zmieniło wówczas swoje zwyczaje żywieniowe, a w ramach tej grupy co czwarty przynajmniej ograniczył jedzenie mięsa, jak również wprowadził jego roślinne zamienniki czy ograniczył nabiał – wynika z badania Market Research World dla firmy Upfield.

Już z ubiegłorocznego raportu Food Trendów serwisu Pyszne.pl wynikało, że 1 mln Polaków w wieku 18–65 lat nie jada mięsa, a 2 mln zaczyna ograniczać jego spożycie. Teraz ten trend zdecydowanie przyspieszy. Biedronka podaje, że w pierwszej połowie 2020 r. sprzedała np. o 160 proc. więcej tofu Go Vege w porównaniu z tym okresem w 2019 r. Powodzeniem cieszą się hummusy Go Vege – ich sprzedaż wzrosła o 40 proc.

Według firmy Nielsen w ciągu roku Polacy na mleka roślinne wydali 253 mln zł, na dania gotowe typu wegeburgery czy falafele 107 mln zł, a na pasty kanapkowe – 81 mln zł. Sprzedaż w tych kategoriach rośnie rok do roku odpowiednio o 30 proc., 16 proc. i 23 proc. – Taki trend jest widoczny już od kilku lat. Wpływają na to postawy konsumentów o coraz zasobniejszych portfelach, gotowych wydawać więcej na zakupy spożywcze, poszukujący zdrowych produktów – mówi Bożena Rudaś, business development senior consultant w Nielsen Connect.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA