fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Prezes koncernu mleczarskiego stracił stanowisko. Twierdził, że jogurt zapobiega Covid-19

Napój jogurtowy
Adobe Stock
Prezes południowokoreańskiego koncernu mleczarskiego Namyang Dairy Products, podał się do dymisji. Firma wywołała burzę medialną i skandal po tym, jak w reklamach twierdziła, że jej wyroby jogurtowe zapobiegają infekcji Covid-19.

Namyang Dairy Products z siedzibą w Seulu w Korei, to to jeden z trzech największych producentów mleka w Korei Południowej, wraz z Seoul Milk i Maeil Holdings.

Policjanci wkroczyli do siedziby głównej i pięciu innych placówek firmy Namyang Dairy Products. Śledztwo prowadzone jest na wniosek południowokoreańskiego ministerstwa bezpieczeństwa żywności i leków, a zarzuty to złamanie zakazu stosowania reklam bezpodstawnie sugerujących konsumentom, że produkty mogą zapobiegać chorobom lub je leczyć.

Prezes koncernu Lee Kwang-bum podał się do dymisji po przeszukaniach. Ze stanowiska ustąpił także przewodniczący rady dyrektorów Hong Won-sik, który powiedział na konferencji prasowej, że bardzo przeprasza za "spowodowanie rozczarowania i złości wśród obywateli kontrowersjami", zwłaszcza w czasie, gdy naród koreański przeżywa ciężkie chwile z powodu Covid-19". Jego rodzina ma 52,1 proc. udziałów w koncernie.

Naukowcy związani z Namyang sugerowali na kongresie zdrowotnym, iż mają badania potwierdzające, że jogurt koncernu są w stanie zapobiec infekcji Covid-19 oraz grypie. Koncern agresywnie promował te badania, które wykazały, że jego napój jogurtowy "Bulgaris" był skuteczny w hamowaniu Covid-19 o 77,8 proc., a szczepu wirusa grypy H1N1 o 99,99 proc.

Jednak okazało się, że badania nie zostały poparte żadnymi testami, ani na zwierzętach, ani próbami klinicznymi na ludziach. Firma miała też sugerować, że antywirusowe działanie dotyczy całej serii ich produktów, a według śledczych badania w laboratorium dotyczyły tylko jednej linii.

Informacja na temat rzekomego antywirusowego działania jogurtów podbiły ceny akcji firmy o 29 proc., to najwyższy skok od 1978 roku. Kiedy okazało się, że nie ma żadnych wiarygodnych badań Namyang przeprosił za wywołane zamieszanie, ale nie wycofał się z tego, że jego produkty mają pozytywny wpływ w związku ze zwalczaniem koronawirusa.

Za naruszenie przepisów dotyczących reklamy i etykietowania firmie grozi zamknięcie fabryki na dwa miesiące.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA