Wniosek w sprawie uchylenia immunitetu złożył adwokat Roman Giertych. Złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko Święczkowskiemu za jego wywiad udzielony „Rzeczpospolitej”. Zastępca Zbigniewa Ziobry nazywał w nim Romana Giertycha, adwokata i byłego wicepremiera, „podejrzanym”. W wywiadzie tym stwierdził też, że mecenas tuszował popełniane z innymi osobami przestępstwa.
W środę przed Izbą nie stawili się ani Święczkowski, ani Giertych. Na sali byli ich pełnomocnicy. Sprawa toczyła się bez udziału publiczności, w trybie niejawnym. W pierwszej instancji sprawę jednoosobowo rozpoznawał Adam Tomczyński.
Czytaj też:
Tomasz Pietryga: Przestańcie mieszać ludziom w głowach
Bogdan Święczkowski: Kolejne zarzuty to kwestia czasu
Roman Giertych: Jarosław Kaczyński postanowił się na mnie zemścić
Wiemy, że po wysłuchaniu stron zapadła uchwała oddalająca wniosek o uchylenie immunitetu prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu, bo działał w granicach prawa i swych służbowych obowiązków, a wnioskodawca nie dowiódł, iż doszło do zniesławienia.
– Nie wykazano, że prokurator krajowy wypowiadał się z zamiarem pomówienia go. Ponadto prokurator krajowy podobnie jak prokurator generalny, zabierając głos w mediach, zdaniem Izby korzystał z przysługujących mu praw i ciążących na nim obowiązków, które reguluje art. 12 prawa o prokuraturze. Chodzi o informowanie społeczeństwa o działaniach podejmowanych przez prokuraturę. W rozmowie PK nie ujawnił też informacji niejawnych. ID przyznała, że adwokatowi przysługuje prawo do ochrony dobrego imienia, ale nie jest to prawo bezwzględne. Istnieje też bowiem prawo obywateli do informacji.
Sam wywiad z prokuratorem krajowym w „Rz” dotyczył zatrzymania przez CBA w październiku 2020 r. Giertycha w sprawie zarządzanej niegdyś przez Ryszarda Krauzego spółki Polnord.
Święczkowski komentował uznane potem przez sąd za niezasadne zatrzymanie Giertycha. Odnosił się też do decyzji sądu, który oddalał kolejne wnioski Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Ta domagała się m.in. aresztu dla Giertycha i Krauzego, ale sąd się na to nie zgodził, uznając, że w sprawie nie ma dowodów.
Po tym wywiadzie Giertych napisał na Twitterze: „Dobrze, że dzisiaj p. Święczkowski dał wywiad. Przynajmniej wiadomo, że to on odpowiada za nielegalne pozbawienie wolności 12 osób (zatrzymania). Atakowanie przez niego sądów i nazywanie prawomocnych orzeczeń kuriozalnymi jest dowodem tego, że prokuratura stawia się ponad sądami”.
Orzeczenie ID nie jest prawomocne. Wnioskodawca, niezadowolony z jego treści, może złożyć odwołanie do Izby Dyscyplinarnej (wydział II), który je rozpozna w trzyosobowym składzie.
Sygnatura akt: I DI 13/21