fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Trump: Syria i Turcja mogą walczyć. Mają tam dużo piasku

AFP
Prezydent USA Donald Trump ocenił, że turecka ofensywa w północnej Syrii wymierzona w Kurdów to nie problem Stanów Zjednoczonych, a wypełnienie przez Rosję luki pozostawionej w regionie przez USA jest "w porządku".

- Jeżeli Turcja wkracza do Syrii, to sprawa między Turcją a Syrią. To nie nasz problem - powiedział Donald Trump dziennikarzom. Amerykański przywódca gościł w Białym Domu prezydenta Włoch Sergio Mattarellę. - Syria i Turcja mogą walczyć - mówił Trump. - Mają tam dużo piasku. Tam jest dużo piasku, z którym mogą się bawić - dodał.

W czwartek w Ankarze amerykańska delegacja pod przewodnictwem wiceprezydenta Mike'a Pence'a ma starać się wynegocjować u prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana zawieszenie broni.

Czytaj także:
Erdogan: Turcja nigdy nie ogłosi zawieszenia broni w Syrii

- Kurdowie są teraz znacznie bardziej bezpieczni, ale Kurdowie wiedzą, jak walczyć, i, jak już mówiłem, nie są aniołami. Oni nie są aniołami. Ale walczyli u naszego boku. Przekazaliśmy im dużo pieniędzy, by z nami walczyli, i w porządku - mówił Trump.

Amerykański prezydent odrzucił obawy, że wycofanie sił USA z północnej Syrii stworzyło lukę, którą teraz wypełni Rosja. - Syria może mieć pomoc od Rosji i to w porządku - powiedział.

- Jeśli Rosja chce się zaangażować w Syrii, to naprawdę jej decyzja. Oni mają problem z Turcją, mają problem na granicy. To nie nasza granica, nie powinniśmy tracić ludzi z jej powodu - powiedział prezydent.

Sytuację na syryjsko-tureckiej granicy Trump ocenił jako "strategicznie znakomitą" z amerykańskiego punktu widzenia. - Naszych żołnierzy już tam nie ma. Nasi żołnierze są całkowicie bezpieczni - powiedział. Dodał, że strony konfliktu muszą wypracować rozwiązanie. Według Trumpa, umowa Kurdów z rządem Baszara el-Asada jest dobra. Prezydent ocenił, że wszystkie strony konfliktu nienawidzą bojowników tzw. Państwa Islamskiego.

Trump zapewnił, że Stany Zjednoczone obserwują sytuację w północnej Syrii i starają się przekonać władze Turcji, by postąpiły "właściwie".

Za decyzję o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z terenów północnej Syrii, po której Turcja rozpoczęła ofensywę, Donald Trump znalazł się w ogniu krytyki, w tym także ze strony Republikanów. Prezydent był oskarżany o porzucenie kurdyjskich sojuszników, którzy jego postawę określili jako "cios w plecy". Przedstawiciele prezydenckiej administracji nie zgadzają się z oceną, że to Trump dał "zielone światło" prezydentowi Turcji.

Trump broni swej decyzji podkreślając, że chce zakończyć "niekończące się wojny", w których zaangażowani są amerykańscy żołnierze. Prezydent ogłosił także sankcje przeciw Turcji.

Źródło: rp.pl / Reuters, Bloomberg, NPR
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA