fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Joe Biden zapowiada likwidację cięć podatkowych Trumpa

AFP
Cieszący się największym poparciem kandydaci startujący w prawyborach prezydenckich Partii Demokratycznej w czasie debaty prawyborczej atakowali Donalda Trumpa i spierali się o to, w jaki sposób zwiększyć dostęp Amerykanów do służby zdrowia.

Debata odbyła się dzień po pierwszej debacie prawyborczej, w której udział brali mniej popularni kandydaci. Tamtą debatę zdominowały spory o służbę zdrowia.

W czasie drugiej debaty ubiegająca się o prezydenturę Kamala Harris zaatakowała faworyta wyborów Joe Bidena w kwestii rasy, określając jego wzmianki o pracy z senatorami opowiadającymi się za segregacją mianem "bolesnych".

Harris, której ojciec pochodzi z Jamajki, a matka z Indii podkreślała, że sprawy rasowe są dla niej "bardzo osobiste". Zwracając się do Bidena podkreśliła, że "nie wierzy, iż jest on rasistą". Dodała jednak, że było dla niej "bolesne", gdy Biden mówił o "reputacji dwóch senatorów USA, którzy zbudowali swoją karierę na segregacji rasowej".

- Nie chwalę rasistów. To nieprawda - odpowiadał Biden. - Jeśli zamierzamy w tej kampanii spierać się o to, kto wspiera prawa obywatelskie i czy ja je wspierałem, czy nie, z przyjemnością to wyjaśnię - dodał.

- Wszystko co robiłem w czasie swojej kariery, robiłem przez wzgląd na prawa obywatelskie i nadal myślę, że musimy dokonać fundamentalnych zmian w kwestii praw obywatelskich dotyczących nie tylko Afroamerykanów, ale również społeczności LGBT - mówił.

W czasie debaty Trumpa atakowali faworyci prawyborów w Partii Demokratycznej - Joe Biden i Bernie Sanders.

- Amerykanie rozumieją, że Trump jest fałszywy, że Trump jest patologicznym kłamcą i rasistą i że okłamywał Amerykanów w czasie swojej kampanii - mówił Sanders, senator z Vermont, który ubiegał się już o nominację prezydencką Partii Demokratycznej w prawyborach przed wyborami w 2016 roku.

Z kolei Biden zarzucał Trumpowi, że wprowadzone przez niego cięcia podatkowe dla najbogatszych Amerykanów i jego polityka gospodarcza zwiększają nierówności ekonomiczne w USA.

- Donald Trump postawił nas w straszliwej sytuacji. Mamy ogromne różnice w dochodach - powiedział Biden, wiceprezydent USA za czasów prezydentury Baracka Obamy. Biden zapowiedział, że jako prezydent wycofałby się z obniżek podatków dla najbogatszych wprowadzonych przez Trumpa.

W debacie oprócz Bidena i Sandersa wzięli jeszcze udział Pete Buttigieg, Kamala Harris, Michael Bennet, Kirsten Gillibrand, John Hickenlooper, Eric Swalwell, Marianne Williamson i Andrew Yang.

Podczas debaty jej uczestnicy spierali się o służbę zdrowia. Bernie Sanders i Kamala Harris byli jedynymi uczestnikami debaty, którzy opowiedzieli się za likwidacją prywatnych ubezpieczeń.

Sanders bronił swojego projektu zakładającego stworzenie finansowanej z budżetu służby zdrowia dostępnej dla wszystkich Amerykanów (Medicare-for-All). Przyznał, że dla wielu przedstawicieli klasy średniej projekt ten będzie oznaczał wzrost podatków. - Ale zapłacą mniej za ochronę zdrowia - dodał.

Z kolei Eric Swalwell wzywał Joe Bidena do przekazania pałeczki młodszym kandydatom (Biden ma 76 lat, Swalwell - 38).

- Miałem 6 lat, kiedy kandydat na prezydenta przyjechał na konwencję Demokratów w Kalifornii i powiedział, że nadszedł czas, by przekazać pałeczkę nowej generacji Amerykanów - powiedział Swalwell. - Tym kandydatem był ówczesny senator Joe Biden - dodał.

- Miał rację, gdy mówił to 32 lata temu. I dziś też ma rację - mówił Swalwell.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA