fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

RPO do KRRiT: trzeba zbadać plastelinową "dobranockę" z TVP Info

Kadr z plastelinowej "dobranocki" wyemitowanej w programie "Minęła 20" w TVP Info
You Tube
Wyemitowanie w TVP Info animacji sugerującej defraudowanie pieniędzy zebranych podczas WOŚP powinno być zbadane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich audycja mogła mieć antysemicki wydźwięk, a jej opublikowanie w publicznej telewizji może być odczytane jako przyzwolenie na mowę nienawiści w dyskursie publicznym.

Chodzi o satyryczną animację Barbary Pieli pt. "Metoda na siema" wyemitowaną w programie "Minęła 20" w publicznej TVP Info tuż przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wystąpiły w niej plastelinowe postacie prezesa WOŚP Jerzego Owsiaka oraz byłej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Filmik sugeruje, że pieniądze zebrane podczas WOŚP przekazywane są politykom.

- Zarzucanie bez żadnych dowodów defraudacji pieniędzy zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, w którą zaangażowana jest co roku ogromna liczba ludzi, musi budzić ogromny niepokój - stwierdził Rzecznik Praw Obywatelskich.

W animacji jest scena, w której lalka Hanny Gronkiewicz-Waltz pakuje do worka dostarczone przez Owsiaka pieniądze. Na  jednym z banknotów umieszczona została gwiazda Dawida. W ocenie RPO scena może nadawać animacji  antysemicki wydźwięk animacji.

- Opublikowanie tej animacji w mediach publicznych może niestety budować przekaz przyzwolenia na obecność mowy nienawiści w dyskursie publicznym – podkreśla Rzecznik.

W liście  do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji  Rzecznik podkreśla, że  wolność słowa i wypowiedzi to  jedna z podstawowych wolności w społeczeństwie obywatelskim i demokratycznym państwie prawnym, chronionych przez Konstytucję. Mieści się w niej także prawo do wypowiedzi o charakterze satyrycznym i karykaturalnym, które ze swej natury charakteryzują się przesadą i ironią. Oczywiste jest również prawo do formułowania krytycznych ocen działalności osób publicznych i wyrażanie ich także za pomocą ostrych środków. Sądy wyznaczyły jednak granice satyry.

W orzecznictwie sądów przyjmuje się, że wprawdzie satyryczna forma wypowiedzi pozwala na użycie bardziej dosadnych środków wyrazów, jednak nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego. W ocenie Sądu Najwyższego satyryczny charakter utworu stanowi istotną, ale niewystarczającą przesłankę wyłączenia bezprawności działania autora, ponieważ w utworach o takim charakterze możliwy jest także przekroczenie jej dopuszczalnych granic (tzw. eksces satyry).

Rzecznik zauważa, że zgodnie z art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. W jego ocenie szczególne obowiązki spoczywają tu na mediach publicznych, których programy zgodnie z art. 21 ust. pkt 5a u.r.t. powinny sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu.

RPO zwrócił się do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zbadanie sprawy plastusiowej animacji i podjęcie działań przewidzianych prawem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA