fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Radny ukarany za znęcanie się nad żoną. Ma zapłacić 2 tys. zł grzywny i 3 tys. zł nawiązki

123RF
2 tys. zł grzywny i 3 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonej - tyle zapłaci radny, który znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną - informuje Onet.pl.

Jako okoliczność łagodzącą Sąd Okręgowy w Radomiu uznał m.in. fakt, iż oskarżony nie był dotychczas karany - dowiedział się Onet.

Przyjrzenie się sprawie dość niskiego wyroku zapowiedziała już Prokuratura Krajowa. Tymczasem przewodnicząca klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miejskiej w Radomiu zaapelowała do Jarosława R. o rozważenie możliwości zawieszenia działalności.

Chodzi o sprawę Jarosława R., aktora Teatru Powszechnego w Radomiu oraz radnego tego miasta, który zdobył mandat startując z ramienia Koalicji na Rzecz Zmian, stworzonej m.in. przez przedstawicieli PO, Nowoczesnej, SLD i innych środowisk. Mężczyzna był sądzony za to, że w okresie od 1 lutego 2010 roku do 16 lutego 2017 roku znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną.

Wyzywał, szarpał, bił, groził

"Wszczynał awantury domowe, podczas których wyzywał ją (żonę – dop. aut.) słowami uznanymi powszechnie za obelżywe i obraźliwe, groził wyrzuceniem z domu, popychał, szarpał, groził pozbawieniem zdrowia i życia, a nadto w dniu 16 lutego 2017 roku dokonał uszkodzenia ciała swojej żony w ten sposób, że uderzając po głowie ręką spowodował u niej obrażenia w postaci potłuczenia ogólnego - przede wszystkim głowy - powodując tym samym naruszenie czynności narządów ciała na okres nieprzekraczający dni siedem" - wyliczał Sąd Okręgowy w Radomiu.

Jarosław R. został uznany za winnego. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wymiarze 200 stawek dziennych, przyjmując wysokość jednej stawki dziennej po 10 zł. Czyli w sumie musi zapłacić 2 tys. zł. Sąd orzekł także wobec oskarżonego nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w kwocie 3 tys. zł.

Wyrok zapadł dwa dni temu. Jeszcze tego samego dnia poprosiliśmy Sąd Okręgowy w Radomiu o jego uzasadnienie. Wyrok, choć jeszcze nieprawomocny, wzbudził bowiem duże kontrowersje i falę oburzenia różnych środowiskach. Zapytaliśmy m.in. skąd taka dość niska kara w stosunku do popełnionych czynów (ponieważ za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad bliskimi może grozić do pięciu lat więzienia) i czy były tu jakieś okoliczności łagodzące. Odpowiedź dostaliśmy dziś.

Sąd: by dolegliwość kary nie przekraczała stopnia winy

"W ocenie Sądu, analiza materiału dowodowego wskazuje na wypełnienie przez oskarżonego Jarosława R znamion zarzucanego mu czynu. W sprawie nie występowała wzajemność awantur. Oskarżony działał umyślnie z zamiarem bezpośrednim. Chciał dokuczyć żonie. Wywoływał awantury, aby zmusić ją do uległości, podporządkowania swojej woli i akceptowania w całości jego zachowania" - tłumaczy w przesłanej Onetowi odpowiedzi Arkadiusz Guza, rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu.

"Wymierzając oskarżonemu karę, Sąd miał na uwadze dyrektywy zawarte w art. 53§1 k.k., bacząc, aby jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które kara ma osiągnąć w stosunku do oskarżonego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. (...) Oskarżony dopuścił się popełnienia czynu zabronionego na swojej żonie, sprzeciwiając się podstawowym obowiązkom ciążącym na nim jako jej mężu" - czytamy w dalszej części odpowiedzi.

"Okolicznością obciążającą, którą Sąd wziął pod uwagę jest różnorodność krzywdzących zachowań. Popełniony przez oskarżonego czyn łączył w sobie zarówno przemoc psychiczną, jak i fizyczną. Jako okoliczność łagodzącą Sąd uznał fakt, iż oskarżony nie był dotychczas karany" - podsumowuje Arkadiusz Guza.

Apel o zawieszenie działalności w klubie

Tymczasem Marta Michalska-Wilk, przewodnicząca klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miejskiej w Radomiu, zaapelowała do Jarosława R. o rozważenie możliwości zawieszenia działalności w klubie – podała Polska Agencja Prasowa. Stwierdziła, że jako kobieta ocenia jego zachowanie jako absolutnie naganne. - Oczekuję od pana radnego głębokiego przemyślenia; odwołuję się do jego sumienia, jeśli chodzi o kwestię zawieszenia działalności w naszym klubie – stwierdziła Michalska-Wilk na konferencji prasowej.

Dodała, że wyrok, jaki wydał sąd wobec radnego, jest nieprawomocny, strony mogą się więc od niego odwołać. - Ale jeżeli on się potwierdzi, my stoimy na stanowisku, że jest to zachowanie absolutnie naganne i my to zachowanie potępiamy – oświadczyła przewodnicząca klubu KO w Radomiu, zaznaczając, że Jarosław R. jest zrzeszony w klubie radnych Koalicji Obywatelskiej, ale nie jest członkiem PO.

Prokuratura: zbadamy sprawę wyroku

Z kolei w środę Prokuratura Krajowa zapowiedziała, że zbada sprawę tego wyroku. Według niej kara może być rażąco niewspółmierna wobec popełnionego przez radnego czynu. - Jeżeli wątpliwości Prokuratury Krajowej znajdą potwierdzenie w pogłębionej analizie sprawy, prokuratura - korzystając z przewidzianych prawem środków zaskarżenia wyroku - będzie domagać się dla skazanego kary surowej, adekwatnej do społecznego ciężaru przestępstwa, popełnionego przez Jarosława R. na członku jego rodziny – poinformowała Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

Nie udało nam się skontaktować z Jarosławem R. Wiadomo, że mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Nie jest wykluczone, że odwoła się od wyroku.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA