fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zakaz zrzucania się na kaucję zastosowany w sprawie Sławomira Nowaka

Były minister transportu Sławomir Nowak
PAP/Tomasz Gzell
Mniej udzielanych poręczeń majątkowych spowoduje wzrost liczby tymczasowych aresztowań – podkreślają prawnicy.

W sprawie poręczenia majątkowego za Sławomira Nowaka warszawska prokuratura zastosowała nowy przepis procedury karnej. Obowiązuje on od 22 czerwca. Najkrócej mówiąc, wprowadza zakaz zrzucania się na kaucję dla podejrzanego czy oskarżonego przez rodzinę czy znajomych.

Sporny przepis

Prokurator odmówił właśnie przyjęcia 1 mln zł poręczenia majątkowego za Sławomira Nowaka. Twierdzi bowiem, że środki wpłacone przez córkę podejrzanego pochodzą ze źródła zakazanego ustawą.

– Wydanie postanowienia poprzedzone zostało analizą dokumentacji dotyczącej pochodzenia środków, przekazanej prokuraturze przez pełnomocnika osoby wpłacającej. Wynika z niej, że pochodziły z licznych pożyczek udzielonych na ten cel córce Sławomira Nowaka, czego wprost zakazuje art. 266 § 1a kodeksu postępowania karnego – mówi „Rzeczpospolitej" prokurator Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Decyzja prokuratury jest nieprawomocna.

Czytaj także:

Podejrzany może się od niej odwołać do sądu. Zapytaliśmy adwokata Wojciecha Glanca, pełnomocnika córki Sławomira Nowaka, czy to zrobi. Ten zastrzega, że decyzję prokuratury zna jedynie z mediów, bo do niego jeszcze nie dotarła.

– Uważam, że ten przepis nie powinien mieć zastosowania do Sławomira Nowaka – mówi „Rz". I wyjaśnia, że decyzja o zastosowaniu poręczenia majątkowego zapadła 2 czerwca, przewidywała termin na jej wpłacenie do 18 czerwca. Córka wpłaciła pieniądze 16 czerwca, a więc w wymaganym terminie. Tymczasem art. 266 § 1a zaczął obowiązywać dopiero 22 czerwca.

Prokuratura jest innego zdania. Twierdzi, że przepisy przejściowe ustawy określającej nowe brzmienie art. 266 § 1a k.p.k., wprost stanowią, że do spraw wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się przepisy w brzmieniu nadanym nową ustawą.

O co to zamieszanie?

Artykuł 266 § 1a k.p.k. stanowi, że „przedmiot poręczenia majątkowego nie może pochodzić z przysporzenia na rzecz oskarżonego albo innej osoby składającej poręczenie, dokonanego na ten cel. Sąd albo prokurator może uzależnić przyjęcie przedmiotu poręczenia majątkowego od wykazania przez osobę składającą poręczenie źródła pochodzenia tego przedmiotu".

Prawnicy twierdzą, że przy wysokich poręczeniach podejrzani zostaną pozbawieni możliwości skorzystania z takiego środka. W efekcie wzrośnie więc liczba tymczasowych aresztowań.

– W poważnych sprawach karnych, w których w grę wchodzą wysokie kwoty, rzeczywiście instytucja ta może przestać funkcjonować – mówi „Rz" adwokat Radosław Baszuk. I wyjaśnia, że jeśli przy wpłacaniu kwoty przez oskarżonego prokuratura stosować będzie definicję przysporzenia w rozumieniu kodeksu cywilnego, która obejmuje niemal wszystko, źródło zorganizowanego poręczenia będzie kwestionowane. Mniej będzie poręczeń, a tym samym więcej aresztów.

– Przepisy prawa powinny być spójne – zauważa dalej adwokat Paweł Ignatjew.

Skoro więc z jednej strony taki środek został przewidziany w k.p.k., sąd decyduje się na jego zastosowanie w konkretnej indywidualnej sprawie i ten sam kodeks to uniemożliwia, to można wątpić w spójność prawa.

– Może więc taką zmianą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny – zastanawia się.

Płaci, to się pilnuje

Jak zmianę uzasadniają autorzy?

Środek ten zakłada finansową odpowiedzialność oskarżonego bądź innej osoby składającej poręczenie za prawidłowe wykonanie przez oskarżonego jego obowiązków procesowych, w szczególności obowiązku stawiennictwa przed organem procesowym – piszą autorzy.

Odpowiedzialność ta, ich zdaniem, związana jest z ryzykiem utraty środków złożonych jako poręczenie w razie niewykonania przez oskarżonego ww. obowiązków. Krótko mówiąc: jeśli pieniądze nie będą należały do oskarżonego, nastąpi rozerwanie związku między odpowiedzialnością a ryzykiem utraty środków. Oskarżony albo osoba składająca poręczenie nie ryzykuje utraty własnych środków, ale środków, które uzyskała od osób trzecich. Tyle autorzy.

Mariusz Paplaczyk adwokat

Właśnie na przykładzie tej sprawy widać w praktyce zagrożenia, jakie niesie ten nowy przepis procedury karnej. Kiedy rozmawialiśmy o konsekwencjach na etapie projektu, była jeszcze szansa, że ktoś przemyśli i zmieni jego treść. Tak się nie stało. Można śmiało powiedzieć, że dla pewnej grupy osób instytucja poręczenia majątkowego przestaje właśnie istnieć. Zwykły obywatel jest w stanie z własnych środków wpłacić ok. 10 tys. zł kaucji. A nawet najbogatszy – który ma dużo większe pieniądze – po zabezpieczeniu majątku przez prokuraturę zostaje z niczym. Nie możemy jednak zapominać, że podejrzany czy oskarżony ma prawo skorzystać z tego rodzaju środka, oczywiście pod warunkiem, że tak zadecyduje sąd. Tymczasem procedura karna właśnie mu to uniemożliwiła.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA