fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Sejm zaostrzył artykuł 212 kodeksu karnego. Czy policja przyjdzie po twórcę memu?

Adobe Stock
Sejm zaostrzył słynny art. 212 kodeksu karnego przewidującego odpowiedzialność karną za pomówienie. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapewnia, że nowe przepisy nie obejmą informacji z internetu czy prasy, ani memów czy fake newsów. Według Onetu może być jednak inaczej.

Art. 212 kk pozwala ścigać dziennikarzy za rzekome pomówienia. Onet przypomina, że jeszcze w lutym  Zbigniew Ziobro zapewniał, że gotów jest do szerokiej dyskusji o zlikwidowaniu artykułu, a zapał ministra wywołało skazanie dziennikarza prawicowego i prorządowego portalu wpolityce.pl za tekst o sędzim Wojciechu Łączewskim. Minister Ziobro mówił wtedy m.in., że taki wyrok "to jest rzecz absolutnie bulwersująca i niedopuszczalna". Dodawał, że jest gotów w tej sprawie przygotować kasację do Sądu Najwyższego.

Czytaj też:

Piotr Paduszyński: czy na pewno znieść sankcję karną za pomówienie

Pora zlikwidować sankcję karną za słowo

Karanie za zniesławienie nie odbiera wolności słowa

W tym samym czasie w Ministerstwie Sprawiedliwości gotowy był już jednak projekt zmian w kodeksie karnym, który drastycznie ten właśnie przepis zaostrza. Zmiany pozwalają - w niektórych przypadkach - by sprawę dziennikarza prowadził nie sąd, a policja i prokuratura. I by owe służby mogły w każdej chwili wejść do mieszkania danego redaktora, tymczasowo go zatrzymać, zarekwirować telefon i przewieźć na przesłuchanie. Ten konkretny artykuł nie będzie - jak pozostałe paragrafy z art. 212 kk - ścigany z oskarżenia prywatnego, a z publicznego, czyli przez organy państwa. Zmiany przyjął Sejm. Co to w praktyce oznacza?

- Za "tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu" (z nowego par. 2a art. 212 kk-red.) do delikwenta - np. twórcy memu - "wparować" może policja i prokuratura - twierdzi Onet.

Zaprzecza temu wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł:

- Zmieniamy prawo, aby nie można było fałszować dowodów i oszukiwać sądów. Nowe przepisy nie obejmą informacji z internetu czy prasy, ani memów czy fake newsów. Zmieniamy art. 212 kk, bo nie może być dalej tak, że ktoś przedstawia sądowi sfałszowane dowody, a sąd nie może nic z tym zrobić. Od razu zastrzegam: nowe przepisy w ogóle nie będą mieć zastosowania do dziennikarzy i internautów, ani do wypowiedzi osób występujących w telewizji czy w prasie - zapewnił Onet Marcin Warchoł.

Zaskoczony takim tłumaczeniem jest sędzia Dariusz Mazur, karnista i rzecznik Stowarzyszenia "Themis"

- Moje zdumienie budzi wypowiedź ministra Warchoła jakoby przepis art. 212 par. 2a kk miał służyć ochronie sądu przed tworzeniem fałszywych dowodów - mówi. - Gdyby taka była intencja, wtedy taki przepis zostałby zamieszczony w zupełnie innym miejscu kodeksu karnego. Konkretnie, w rozdziale XXX kk, zatytułowanym: "Przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości" - wyjaśnia sędzia Mazur.

- Przepis ten, z punktu widzenia ochrony postępowań sądowych, jest zbędny. Już teraz istnieje szereg przepisów, które w wystarczającym zakresie pozwalają karać za bezprawne próby wpływania na sposób działania wymiaru sprawiedliwości. W tym również polegające na tworzeniu fałszywych dowodów - mówi sędzia Mazur. - Jako sędzia nie dostrzegam w tym przepisie potencjału, o którym mówi minister, natomiast jako obywatel dostrzegam w nim niebezpieczny potencjał ograniczenia wolności wypowiedzi - dodaje.

Według sędziego w nowelizacji w oczy rzucają się dwie zmiany. - Po pierwsze wprowadzony w art. 212 par. 2a nowy typ przestępstwa polegający na "tworzeniu fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu". Druga nowość polega na objęciu tego przestępstwa ściganiem z urzędu, w sytuacji gdy samo pomówienie ściga się na podstawie prywatnej skargi - wyjaśnia.

Dlatego w ocenie sędziego Mazura wprowadzenie w art. 212 kk nowego paragrafu de facto wprowadza nowy typ przestępstwa. - Niektórzy z komentatorów twierdzą, że przepis ten może być użyty przeciwko autorom internetowych memów. Pytanie należy jednak postawić szerzej. To znaczy, czy przepis ten nie może zostać użyty także przeciwko dziennikarzom? Obawa taka jest uzasadniona, skoro przepis mówi o tym, że karalne jest "tworzenie fałszywych dowodów", potwierdzających treść "nieprawdziwego zarzutu" - twierdzi sędzia.

To mogłoby oznaczać, jak wyjaśnia sędzia Mazur, że gdyby dziennikarze powtórzyli za innym medium krytyczne wobec polityków publikacje medialne, bez sprawdzenia ich prawdziwości - także mogliby pod ten nowy paragraf, czyli 2a, art. 212 kk podpadać. - Motyw powielania jakichś wiadomości czy memów często jest taki, że na gorąco - po pojawieniu się określonej informacji medialnej - dziennikarze powtarzają ją, a internauci komentują publikując satyryczne memy - mówi sędzia.

- Internauci nie sprawdzają wiarygodności informacji, która jest przedmiotem ich twórczości, bo ani nie mają na to czasu, ani tym bardziej możliwości weryfikacji. Również dziennikarze w takiej sytuacji nie zawsze mają możliwość weryfikacji, ale bazują na pierwotnym materiale, na ogół zamieszczając informację o źródle pierwotnej publikacji. Chcąc być "na fali", muszą działać szybko, pozostając w dobrej wierze wobec jej autora - podkreśla.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA