Reklama

Mascha Shilinski: Tajemnica starego domu i kobiet

W filmie „Wpatrując się w słońce” chciałam opowiedzieć o tym, o czym głośno nie mówimy, ale co w nas żyje, odziedziczone po przeszłych pokoleniach. O kobietach, które przez wieki były źle traktowane, pozbawiane własnej woli – mówi Mascha Shilinski, reżyserka i scenarzystka.
„Wpatrując się w słońce”

„Wpatrując się w słońce”

Foto: M2 FILMS

„Wpatrując się w słońce” zdobyło wiele nagród i wyróżnień. Dzisiaj krytycy piszą o jego nowoczesnym, nowatorskim, niemal hipnotycznym stylu.

Niełatwo było jednak doprowadzić do realizacji tego filmu. To skomplikowana produkcja, obejmująca różne okresy historii, duże grono aktorów, także dzieci, dla których na planie zawsze trzeba mieć więcej czasu. A nasz stosunkowo niewielki budżet pozwalał nam tylko na 34 dni zdjęciowe. Ogromnie pomógł mi mąż. Razem nad „Wpatrując się w słońce” pracowaliśmy. Patrząc wstecz nie wiem, jak się nam to wszystko udało. Gdy szukałam producentów, często słyszałam, że to miszmasz pozbawiony dramaturgicznej konstrukcji, że ryzyko jest zbyt duże, że to się nie może udać. Dlatego dzisiaj czuję ogromną satysfakcję. Zwłaszcza, gdy koledzy reżyserzy mówią mi, że dodałam im sił, by walczyć o swoje koncepcje. I też gdy widzę zainteresowanie krytyków i przede wszystkim widzów. Wtedy myślę: „warto było trwać przy swoim.”.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama