fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Koronawirus: czy mandaty za spacer po lesie są legalne

AdobeStock
Prawnicy twierdzą, że karę za wejście do lasu może uchylić sąd. Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię.

Polacy nie mogą wchodzić do lasu i spacerować po nim do 11 kwietnia. Z czwartkowych wypowiedzi rządu wynika, że zakaz ten zostanie przedłużony. Budzi to ogromne kontrowersje.

Przepisy pozwalają wprowadzić zakaz wstępu do lasu, ale z powodu zagrożenia przeciwpożarowego. Obecny zakaz spaceru po lasach tego jednak nie dotyczy.

– Nie ma w przepisach wyraźniej podstawy prawnej. Ogłoszenie na konferencji prasowej zakazu wstępu do lasu to zdecydowanie za mało. Może go wprowadzić nadleśniczy, ale tylko w wypadkach wymienionych w art. 26 ust. 3 ustawy o lasach. Chodzi o: zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradację runa leśnego, duże zagrożenie pożarowe, wykonywanie zabiegów gospodarczych związanych z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna. Przepis nic nie mówi o zagrożeniu epidemiologicznym – tłumaczy Jarosław Nogalski.

– Nie kwestionuję sensu zakazu wstępu do lasu. Być może ma uzasadnienie. Ale brakuje przepisów do jego wprowadzenia – uważa dr Maciej Taborowski, zastępca rzecznika praw obywatelskich. – Nie mogą to być przepisy, na które powołano się w komunikacie, wprowadzając zakaz. Chodzi o art. 11 ust. 2 i 7 specustawy koronawirusowej z 2 marca 2020 r. oraz § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Pierwszy przepis dotyczy jedynie wydawania poleceń przez premiera, a drugi wprowadza m.in. zakaz korzystania z terenów zielonych. Definicję terenów zielonych zawiera ustawa o ochronie przyrody. Nie wspomina słowem o lasach – wyjaśnia Maciej Taborowski. I dodaje: –Jeśli zakaz ma być skuteczny, powinno się stworzyć podstawę prawną do jego wprowadzenia. W przeciwnym razie osoby, które odmówiły przyjęcia mandatu, mają szansę wygrać w sądzie.

Co na to Lasy Państwowe? Ani dyrektor generalny, ani nadleśniczowie nie wprowadzili zakazów wstępu do lasu w rozumieniu art. 26 ustawy o lasach. Dyrektor generalny polecił natomiast jednostkom organizacyjnym LP, by wdrożyły i egzekwowały już funkcjonujący zakaz ustanowiony przez rząd w § 17 ust. 1 rozporządzenia z 31 marca 2020 r. Przepis ten mówi o zakazie korzystania z terenów zieleni pełniących funkcje publiczne do 11 kwietnia.

– Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego wydał w ubiegłym tygodniu rekomendację, że wskazany przepis odnosi się i musi być zastosowany także do lasów w zarządzie Lasów Państwowych – wyjaśnił Krzysztof Trębski z dyrekcji generalnej LP.

Konrad Młynkiewicz, radca prawny, uważa, że zakaz jest legalny.

– Podstawą prawną jest rozporządzenie z 31 marca. Zakazuje ono korzystania z terenów zielonych, a lasy do nich należą, biorąc pod uwagę również pozostałe ograniczenia. Poza tym katalog terenów objętych zakazem jest otwarty, a wyliczenie w nim przykładowe. Nie możemy też zapominać, że obowiązuje generalny zakaz przemieszczania się poza sytuacjami wskazanymi w przepisach, gdy zachodzi konieczność zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego. Do takich z pewnością nie należy spacer po lesie – wyjaśnia.

Czy spodziewać się zakazu wstępu do lasu z powodu zagrożenia pożarem?

– Nadleśniczy ma obowiązek wprowadzić okresowy zakaz wstępu do lasu, kiedy w danym rejonie stopień zagrożenia pożarowego ustalono jako duży, a wilgotność ściółki mierzona o godz. 9 przez pięć kolejnych dni wynosi mniej niż 10 proc. W praktyce to dość rzadka sytuacja – tłumaczy Krzysztof Trębski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA