Prawo i Sprawiedliwość

Ast: Cofamy się i kończymy spór z KE

materiały prasowe
Prof. Gersdorf dokończy swoją kadencję, a sędziowie, którzy odeszli z SN, wrócą do pracy – deklaruje poseł PiS Marek Ast.

Rzeczpospolita: Po co PiS przygotowało nowy projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym?

Marek Ast, poseł PiS: Wykonujemy postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tego postanowienia na gruncie polskiego prawa wprost stosować się nie da, zatem konieczne są regulacje ustawowe. Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym jest efektem prac nad nowelizacją.

Dlaczego uchylacie dotychczasowe przepisy ustawy dotyczące przechodzenia sędziów w stan spoczynku po 65. roku życia?

Generalnie nowelizacja ustawy o SN umożliwia sędziom, którzy przeszli w stan spoczynku na mocy obecnie obowiązujących przepisów, powrót do pracy. Uchylamy przepisy, które doprowadziły do przejścia w stan spoczynku tych sędziów. Cały proces udzielania zgody na dalsze pełnienie funkcji po osiągnięciu 65 lat jest bezprzedmiotowy. Jak wspomniałem, wypełniamy postanowienia zabezpieczające TSUE.

Innymi słowy zmieniacie przepisy pod naciskiem.

Przyjmujemy, że w stosunku do sędziów SN, którzy w dniu wejścia w życie ustawy pozostawali w stosunku z SN, będzie obowiązywała poprzednia ustawa. W stosunku do sędziów, którzy przystąpili do SN po wejściu nowej ustawy w życie, wiek 65 lat będzie zachowany, bez możliwości wydłużenia pełnienia służby sędziego. Obecna procedura związana z ubieganiem się o zgodę prezydenta na dalsze orzekanie w SN sędziów po ukończeniu 65. roku życia zostaje uchylona. Zostaje wprowadzony kategoryczny zapis, że dla sędziów, którzy weszli do SN na mocy nowych przepisów, wiek przejścia w stan spoczynku wynosi 65 lat już bez jakichś zapisów o możliwości przedłużenia tego okresu.

Nie można było takich zapisów przyjąć od razu, bez narażania się na spory z sędziami i UE?

Przepisy uchylonej ustawy były projektem pana prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent złożył takie zapisy po zawetowaniu wcześniejszej ustawy o SN z 2017 r. Myśmy te rozwiązania od początku uważali za zasadne. Jeśli chodzi o postanowienia TSUE, to PiS wciąż się z nimi nie zgadza, ale zapowiadaliśmy wielokrotnie, że szanujemy i wykonujemy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości. I to się teraz dzieje.

Prezydent popełnił błąd, składając ustawę o SN?

W moim przekonaniu nie. Były okoliczności, które uzasadniały przyjęcie uregulowań, które zostały zawarte w ustawie, jeżeli chodzi o obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku i objęcia zapisami sędziów, którzy wiek 65 lat przekroczyli. Ale były też zastrzeżenia do ustawy, które w trakcie dyskusji nad projektem były akcentowane, np. wątpliwości konstytucyjne. Wzięliśmy to też pod uwagę. Nie chcemy już się cofać. Zgodnie z naszymi deklaracjami wykonujemy postanowienie zabezpieczające, które jest ostatecznym rozstrzygnięciem sporu o SN.

To jest już siódma nowelizacja ustawy o SN w tym roku. Jak to świadczy o procesie legislacyjnym obozu władzy?

Nowelizacje świadczą jedynie o tym, że mamy inną interpretacje zapisów traktatowych. Organizacja pracy sądów, kwestia przechodzenia w stan spoczynku to wewnętrzna sprawa członkowskiego państwa Unii Europejskiej i w tym zakresie podejmowaliśmy decyzje legislacyjne. W sprawie SN byliśmy poddani dużej presji Komisji Europejskiej oraz Trybunału Sprawiedliwości i musieliśmy się zastosować. Innego wyjścia nie mieliśmy.

Przyznaje pan, że PiS ugiął się pod naciskiem Komisji Europejskiej i TSUE?

Oczywiście. Dialog jest ważny i my ten dialog cały czas prowadzimy. Efektem dialogu były ustępstwa w pierwszym półroczu tego roku. Od pewnych rozwiązań odstąpiliśmy, co Komisji Europejskiej nie zadowoliło, stąd był wniosek do TSUE, i kolejne ustępstwo PiS.

Prof. Małgorzata Gersdorf po tej nowelizacji będzie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego?

W świetle dotychczasowych przepisów prof. Gersdorf nie jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, ale w świetle przepisów nowelizujących ustawę o SN pani profesor może dokończyć, rozpoczętą w trakcie obowiązywania poprzedniej ustawy, kadencję.

Przez ostatnie miesiące politycy PiS domagali się ustąpienia prof. Gersdorf. Dzisiaj okazuje się, że miała rację, pozostając na stanowisku?

Sędziowie, którzy wrócą do orzekania w Sądzie Najwyższym, będą traktowani tak, jakby cały czas tę funkcję pełnili, od dnia wejścia w życie ustawy o SN. Kadencja prof. Małgorzaty Gersdorf, jako pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, w momencie wejścia w życie nowelizacji ustawy uznana zostanie za nieprzerwaną. Stwierdzamy fakt, że pani prof. Gersdorf jest nadal prezesem.

Sędziowie, których kadencja została przerwana, mogą teraz dochodzić odszkodowań i co z przyznanymi im odprawami?

Nie. Nienależne odprawy będą musiały zostać zwrócone. Uposażenia za okres od przejścia w stan spoczynku do wejścia w życie noweli będą przyznane w takiej wysokości, jak przed przejściem w stan spoczynku.

Najnowsza nowelizacja ustaw o SN to zakończenie sporu PiS z Komisją Europejską i TSUE?

Mamy taką nadzieję. Czekamy na ostateczne merytoryczne rozstrzygnięcie. Ustawa o SN w pozostałym zakresie pozostaje. Więc jeżeli KE i TSUE przedstawią inne zastrzeżenia niż przeniesienie w stan spoczynku sędziów SN, to będziemy oczekiwali, że nasze racje zostaną podzielone. Po przyjęciu nowelizacji wniosek KE w zakresie obejmującym zastrzeżenia dotyczące przejścia sędziów w stan spoczynku staje się bezprzedmiotowy.

A nie jest tak, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wygaszacie spory z UE, by nie być posądzonym o antyunijność?

PiS nie jest partią antyeuropejską. Jesteśmy eurorealistami. Deklaracje ze strony premiera i kierownictwa partii były jednoznaczne: PiS będzie respektować rozstrzygnięcia TSUE.

Jeszcze w sierpniu Jarosław Gowin, wicepremier rządu, mówił, że rząd może zignorować orzeczenie TSUE.

Potrzebowaliśmy czasu na przeanalizowanie sposobu wdrożenia postępowania zabezpieczającego, co udało się zrobić tylko poprzez nowelizację ustawy. Miejsce Polski jest wyłącznie w strukturach Unii Europejskiej, w której walczymy twardo o swoje interesy.

Nowelizacją ustawy o SN nie chcecie przykryć afery KNF?

W tej sprawie rząd zadziałał bardzo zdecydowanie. Prezes Marek Chrzanowski złożył dymisję, która została przyjęta. Kwestie zarzutów wyjaśniane są przez stosowne służby i prokuraturę. Państwo działa i zdało egzamin.

Będzie rekonstrukcja rządu?

Nie ma takiej potrzeby. Sprawa KNF nie stanowi problemu dla rządzącej koalicji.

Adam Glapiński, broniący zdymisjonowanego szefa KNF, powinien odejść z funkcji szefa NBP?

Nie. Dobrze kieruje NBP i na tym stanowisko powinien postać.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL