Reklama

Chwedoruk: Partii rządzącej wolno mniej

- Poseł Pięta zadbał wcześniej o swoją rozpoznawalność. Teraz będzie za nią płacić PiS - mówi politolog dr hab. Rafał Chwedoruk.

Aktualizacja: 04.06.2018 19:01 Publikacja: 03.06.2018 18:33

Chwedoruk: Partii rządzącej wolno mniej

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Rzeczpospolita: W jakiej sytuacji stawia PiS sprawa Stanisław Pięty, ultrakonserwatywnego posła PiS, o którym „Fakt" pisze, że miał romans i obiecywał pracę w spółce Skarbu Państwa?

Dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog, prof. Uniwersytetu Warszawskiego: Sprawa posła Pięty jest kłopotem dla PiS. Nie jest to co prawda problem strategiczny, który mógłby załamać sondaże partii i oderwać istotną część wyborców, ale może być problemem dla tych, którzy najsilniej identyfikują się z wartościami głoszonymi przez partię. Jeśli partia jest konserwatywna kulturowo, to powinna dbać o to, żeby zachowania jej polityków nie wykraczały poza średnią typową dla polskiego społeczeństwa.

Jak na sprawę posła Pięty mogą zareagować wyborcy?

Partii konserwatywnej przystają wartości pisane wielką literą: naród, państwo, rodzina, tożsamość, patriotyzm itd. Takim partiom towarzyszy duża doza patosu. Istotna część wyborców tego oczekuje – wielkich słów, wypowiadanych przez poważnych ludzi. Sprawa posła Pięty może obrosnąć w aspekty natury komediowej. Tego doświadczała polska prawica na początku transformacji. Bardzo szybko przeistoczyła się z bytu narzucającego ton debaty w obiekt drwin. Należy również pamiętać, że w walce o elektorat istotną grupą będą najmłodsi wyborcy, a najmłodsi wyborcy żyją życiem sieci, gdzie obrazek ma dużą siłę rażenia. Sytuacja posła Pięty jest bardzo „memogenna".

A co ta sprawa mówi o rządzących?

Reklama
Reklama

PiS poświęcił bardzo dużo wysiłku przez ostatnią dekadę, żeby zrzucić z siebie stereotyp partii radykalnej, wyrazistej ideowo, ale niezdolnej do ponoszenia odpowiedzialności, partii która jest świetna w opozycji, ale nie jest gotowa rządzić. A tymczasem poseł, zaangażowany w przynajmniej dwie istotne komisje dla bezpieczeństwa państwa, uwikłał się w sytuację, w której nie można wykluczyć jakichś form zagrożenia dla bezpieczeństwa. Okazałoby się, że PiS nie jest tak sprawnie działającą machiną władzy, jak się przedstawia. Potencjał groteski politycznej zawsze stanowi zagrożenie dla władzy. Każda godzina przedłużania obecności posła Pięty w komisji ds. służb specjalnych i Amber Gold jest dla PiS godziną straconą.

Czy ta sprawa może wpłynąć na notowania PiS?

Jeśli doszłoby do kryzysu ekonomicznego, poważnych zawirowań w przestrzeni międzynarodowej, gdyby notowania PiS zaczęły słabnąć, a większa część opinii publicznej stałaby się podatna na mobilizację skierowaną przeciwko PiS, jak w 2007 roku, to takie sprawy przypisujące partii silne stereotypy, mogą być dla PiS problemem.

Poseł Pięta nie jest jedynym członkiem PiS, który ma problem natury obyczajowej. Wcześniej słyszeliśmy o pośle Zbonikowskim, senatorze Bonkowskim i innych członkach PiS, którzy jedno ws. wartości rodziny i małżeństwa mówili, a drugie robili. Pozycją partii to nie wstrząsnęło.

Poseł Pięta zadbał wcześniej o to, żeby być rozpoznawalnym. Teraz za jego rozpoznawalność cenę będzie płacił PiS, a nie tylko on. O ile w wymienionych przypadkach mogło dojść do złamania prawa lub ocierały się one o złamanie prawa, o tyle w przypadku posła Pięty ten czynnik nie jest widoczny.

Z opublikowanych esemesów widzimy, że poseł proponował tej pani pracę w spółce Skarbu Państwa.

Reklama
Reklama

Raczej byłoby trudno znaleźć polityka, który nie pomagałby w znalezieniu pracy bliskiej osobie. Na razie nic nie wiadomo, żeby mogło dojść do złamania prawa.

Co PiS powinno zrobić z posłem Piętą?

W trybie nagłym powinien opuścić komisję ds. służb specjalnych i sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold.

Powinien zostać wyrzucony z partii?

Jeśli nie złamał prawa, to nie ma podstaw do wyrzucenia. Natomiast, jeśli stosowne organy uznałyby, że poseł mógł złamać prawo, to powinien mieć uchylony immunitet. Stanisław Pięta powinien się zawiesić we wszystkich funkcjach partyjnych, pozostając szeregowym posłem do wyjaśnienia sprawy. W interesie PiS jest, żeby postać pana posła zniknęła z mediów. Inaczej sytuacja będzie wykorzystywana miesiącami przez opozycję. A jest nie do wygrania przez PiS. Jeśli poseł nie będzie potrafił odwrócić negatywnego dla siebie trendu, to partia będzie musiała go całkowicie usunąć w cień. Wiele miesięcy, a może lat, upłynie zanim pan Pięta będzie mógł wrócić do roli polityka, którą pełnił, z najbardziej radykalnego nurtu PiS. Partii rządzącej wolno mniej.

A nie jest tak, że ws. posła PiS nie podejmuje decyzji, bo Jarosław Kaczyński jest od ponad miesiąca w szpitalu?

Reklama
Reklama

Gdyby ośrodek decyzyjny PiS był nieczynny, to w obozie władzy doszłoby do serii kryzysów. PiS prawdopodobnie liczy, że sprawa przycichnie pod naciskiem kolejnych wydarzeń.

Czy Polacy powinni mieć wiedzę na temat zdrowia prezesa PiS?

Kwestia zdrowia Jarosława Kaczyńskiego powinna być jego prywatną sprawą. Nie ma nic wspólnego z pełnieniem przez niego publicznej funkcji. To kwestia intymna, która powinna pozostać w sferze dyskrecji, tak, jak to było do tej pory w polskiej polityce. Gdyby jednak dzisiaj prezes Kaczyński chciał się wycofać z polityki, to mechanizm sukcesji władzy w PiS chyba nie jest jeszcze gotowy. Zachowania polityków PiS tylko to potwierdzają.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama