fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Marek Ast: Niemcy poprzez różne instytucje roszczą sobie prawo do wtrącania się w wewnętrzne sprawy Polski

Marek Ast
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Taki wyrok z pewnością nie służy poprawie relacji między Polską a Niemcami - powiedział Marek Ast, poseł Prawa i Sprawiedliwości, komentując orzeczenie niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie przeprosin telewizji ZDF za użycie sformułowania "polskie obozy zagłady". - To jest przejaw wtrącania się instytucji, która powinna być absolutnie apolityczna, a ponadto powinna zajmować się wyłącznie sprawami dotyczącymi prawa niemieckiego, a nie zabierać głos w sprawach prawa polskiego - dodał.

Polski sąd nakazał telewizji ZDF opublikować przeprosiny za sformułowanie "polski obóz zagłady". Jednak niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe uznał, że stacja nie musi się podporządkowywać wyrokowi z Polski.

Trybunał anulował decyzje sądów niższej instancji i oddalił wniosek Karola Tendery, byłego więźnia z Auschwitz. W uzasadnieniu podano, że ZDF nie musi stosować się do wyroku, bowiem byłoby to sprzeczne z porządkiem prawnym kraju, w którym działa stacja, czyli w Niemczech. Trybunał podkreślił, że w kraju obowiązuje prawo do wolności wypowiedzi i wolności mediów.

Przeczytaj: Czy niemiecki Trybunał złamał prawo UE ws. telewizji ZDF?

Mecenas Lech Obara, pełnomocnik Karola Tendery, zapowiedział wystosowanie prośby do polskiego Sądu Najwyższego o zadanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. wyegzekwowania w Niemczech polskiego wyroku.

Wyrok skrytykował w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" poseł PiS Marek Ast. - To jest przejaw wtrącania się instytucji - w tym wypadku Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe - która powinna być absolutnie apolityczna, a ponadto powinna zajmować się wyłącznie sprawami dotyczącymi prawa niemieckiego, a nie zabierać głos w sprawach prawa polskiego - ocenił.

- Widać jednak, że Niemcy poprzez różne instytucje roszczą sobie prawo do wtrącania się w wewnętrzne sprawy Polski, przynajmniej jeśli chodzi o przewodniczącą Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe Bettinę Limperg (...) Jestem tym rozstrzygnięciem oburzony i myślę, że zdecydowana większość Polaków w ten sam sposób będzie odbierała ten werdykt niemieckiego organu władzy sądowniczej - stwierdził polityk.

Poseł PiS jest zdania, że "wyrok, który nakazywałby przeprosić Polskę i Polaków za użycie tego typu kłamliwych sformułowań, służyłby poprawie relacji polsko-niemieckich". - Ale takiego orzeczenia niestety nie ma. - Muszę przyznać, że jestem w tym momencie zaskoczony i zniesmaczony stanowiskiem Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe. Tym bardziej jest to dla mnie niezrozumiałe, że to my – jako państwo polskie – wycofaliśmy się z ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, w oparciu o którą m.in. za użycie tego typu sformułowań sprawcy czy autorzy byliby ścigani na drodze karnej - dodał.

- Założyliśmy dobrą wolę właśnie sądów różnych innych państw, że na drodze cywilnej osoby formułujące tego rodzaju nieprawdziwe historycznie, kłamliwe i obraźliwe wobec Polski i Polaków sformułowania czy opinie będą mogły być pociągane do odpowiedzialności. Tymczasem okazuje się, że np. w Niemczech takie osoby będę nie tyle niepociągane do odpowiedzialności, ile jeszcze poprzez tamtejsze sądy bronione. To zły znak - stwierdził Marek Ast.

Źródło: rp.pl/ Nasz Dziennik
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA