Prawo i Sprawiedliwość

Głosowała za "Ratujmy kobiety". Pawłowicz się tłumaczy

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek
"Pomyliłam się. Ja to przeżywam" - tłumaczyła na antenie Radia Maryja posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która głosowała za odesłaniem do dalszych prac w komisji sejmowej projektu "Ratujmy kobiety" zakładającego liberalizację ustawy antyaborcyjnej.

Pawłowicz była jednym z 58 posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy oddali głos za odesłaniem projektu do komisji.

Radio Maryja poprosiło posłankę, by wyjaśniła swoje zachowanie.

Pawłowicz tłumaczyła na antenie, że głosując przeciwko była przekonana, że głosuje przeciwko projektowi ustawy autorstwa "Ratujmy kobiety". Pytanie było tak sformułowane, że poseł, wciskając czerwony przycisk "przeciwko", w rezultacie głosował za skierowaniem projektu do komisji. I tak tez uczyniła Pawłowicz.

Tłumaczyła, że w pierwszym odruchu kojarzył, że za tą "lewacką ustawą" trzeba głosować przeciw, więc wcisnęła czerwony przycisk. - Nie tylko ja się pomyliłam - mówiła Pawłowicz, przywołując nazwiska Elżbiety Kruk czy Beaty Mazurek, które również oddały taki głos.  - Pomyliłam się, bo ja to przeżywam - uzasadniała.

Posłanka dodała, że "wskutek pomyłki lewaków" ustawa przepadła, więc głosujący tak jak ona posłowie PiS "nie mają krwi na rękach" i "żadna szkoda się nie stała".

Jeśli jednak słuchacze Radia Maryja nie są w stanie wybaczyć jej tego błędu, to "jak ktoś już bardzo chce, niech przyjdzie, da mi w mordę i sobie ulży" - mówiła Krystyna Pawłowicz.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL