fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Kierowcy pojadą bez prawa jazdy jeszcze w tym roku

Adobe Stock
Dziś za brak dokumentu potwierdzającego uprawnienia kierowcy grożą kary. To się ma zmienić jeszcze w tym roku.

Ministrowie cyfryzacji i infrastruktury wracają do prac nad przepisami dla kierowców. Chodzi m.in. o zniesienie obowiązku posiadania przy sobie prawa jazdy czy wydawania karty pojazdu. Ma być też możliwość zachowania starych tablic rejestracyjnych z numerem rejestracyjnym przypisanym do pojazdu.

Będzie taniej i przyjaźniej dla kierowców – taki cel przyświeca autorom zmian.

Łatwiej z rejestracją

Karol Manys z Ministerstwa Cyfryzacji zapewnia, że resortowi zależy na tym, by nowości dla kierowców weszły w życie jak najszybciej. Ma się tak stać jeszcze w tym roku.

Pakiet zmian liczy kilka propozycji. Po pierwsze uproszczoną procedurę rejestracji. Ma być wprowadzona możliwość zachowania – na wniosek właściciela pojazdu – dotychczasowego numeru rejestracyjnego. Ta zmiana pewnie ucieszy wielu kierowców.

Nowość to możliwość rejestracji pojazdu przez starostę właściwego dla miejsca zakupu lub odbioru auta. Nie będzie więc trzeba jechać do urzędu w innym mieście (teraz auto rejestruje starosta właściwy dla miejsca zamieszkania właściciela pojazdu). To ułatwienie dla tych, którzy kupują samochód w dużej odległości od domu. Możliwa ma być też czasowa rejestracja pojazdu na czas przejazdu określonej trasy, np. gdy kupujemy samochód za granicą i wracamy nim do kraju.

Ministerstwa chcą też powiązać czasową rejestrację pojazdu w celu wywozu za granicę z czynnością wyrejestrowania auta z urzędu.

Zniknie obowiązek przedkładania do rejestracji pojazdu dowodu własności, jeśli od sprzedaży nic się nie zmieniło.

Szerszy będzie katalog pojazdów czasowo wycofywanych z ruchu.

Ma być taniej

Minister cyfryzacji proponuje też, by znieść obowiązek wydawania nalepki kontrolnej i jej wtórnika oraz zwolnić kierujących mających polskie prawo jazdy z obowiązku posiadania go przy sobie i okazywania podczas kontroli drogowej.

Pojawi się również rejestracja drogą elektroniczną (czyli przez internet) nowych samochodów przez przedsiębiorców zajmujących się ich sprzedażą. Właściciele aut mają też skorzystać na uproszczeniach związanych z recyklingiem pojazdów.

Ministrowie obiecują, że zmiany wejdą w życie trzy miesiące od ogłoszenia. Na rezygnację z karty pojazdu i nalepki kontrolnej trzeba będzie jednak poczekać dłużej – bo aż dwa lata.

Likwidacja karty pojazdu czy też zachowanie dotychczasowego numeru rejestracyjnego pozwoli kierowcom sporo zaoszczędzić.

Wojciech Kotowski, ekspert do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego, mówi, że jeśli ma być taniej dla kierowców, to jest za zmianami.

– Nie możemy jednak zapominać, że to wszystko stanie się możliwe dopiero wówczas, gdy policja podczas kontroli drogowej będzie w stanie zweryfikować wszystkie dane – dodaje.

Andrzej Zagórski z dolnośląskiego stowarzyszenia kierowców przypomina z kolei, że od października 2018 r. kierowca nie musi mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego i poświadczenia OC. Problem w tym, że gdy go nie ma przy każdym, nawet najmniejszym zdarzeniu, musi pojawić się policja.

Dziś konsekwencje kierowania samochodem bez prawa jazdy mogą być poważne. W grę wchodzi 5 tys. zł grzywny, a nawet pięć lat więzienia. Do tego w grę wchodzi odholowanie pojazdu i mandat.

Prawo jazdy można zdobyć po odbyciu szkolenia teoretycznego i praktycznego i zdaniu państwowego egzaminu.

Funkcjonariusze już teraz są w stanie w ciągu kilku minut ustalić, czy dana osoba jedynie zapomniała prawa jazdy, czy też ma zatrzymany dokument za przekroczenie prędkości, cofnięte uprawnienia albo sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA