fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Wakacje na L4? Zwolnienie gdy szef nie daje urlopu

Adobe Stock
Nawet o jedną trzecią może wzrosnąć tego lata absencja chorobowa w polskich firmach i to wcale nie z powodu zachorowań na koronawirusa a z chęci wyjazdu na urlop.

Właśnie teraz, po okresie zamrożenia czy mocnego ograniczenia działalności wiele firm wraca teraz do pracy próbując odrobić straty spowodowane przez lockdown - co może uderzyć w plany urlopowe ich pracowników. Część Polaków może nie dostać zgody na urlop w czasie wakacji, co zachęci niektórych do sięgnięcia po zwolnienie chorobowe- przewiduje firma doradcza Conperio, zajmująca się audytem absencji chorobowej.

Polscy pracownicy mają tu zresztą sporą praktykę. – Rokrocznie w okresie letnim obserwujemy zjawisko wzrostu absencji chorobowych wśród pracowników – twierdzi Mikołaj Zając, prezes Conperio, zajmującej się audytem absencji chorobowej. Dodaje, że w poprzednich latach wskaźnik zwolnień lekarskich w wakacje w firmach korzystających z audytów Conperio utrzymywał się na poziomie 6 proc. z delikatnym wzrostem na początku i na końcu okresu wakacyjnego.

Jednak w tym roku może znacznie przybrać na sile - nawet o jedną trzecią. Część klientów Conperio przyznaje, że ustalenie harmonogramów urlopów zgodnie z preferencjami pracowników będzie w tym roku w wielu przypadkach niemalże niewykonalne.

Rekord L-4

- Szacujemy, że tego lata w związku falą zaległych urlopów spowodowanych pandemią koronawirusa oraz fałszywymi zwolnieniami lekarskimi poziom absencji chorobowych w firmach może wynieść nawet 9 proc. – ocenia prezes Conperio. Według jej danych, pandemia koronawirusa (w tym lęk przed zakażeniem) już w okresie od marca do maja 2020 spowodowała lawinowy wzrost poziomu absencji chorobowej w polskich firmach. Wiele osób wykorzystało wtedy sprzyjającą „koniunkturę na L4", bo zwolnienia łatwiej jest uzyskać podczas zdalnej porady lekarskiej.

„Rzeczpospolita" już w maju podała statystyki ZUS, według których w marcu, w pierwszym miesiącu pandemii, aż 3,1 miliona osób poszło na L-4. To najwięcej w historii ZUS. W porównaniu z lutym tego roku, gdy na L-4 poszło 1,7 mln Polaków wzrost był niemal dwukrotny. Po marcowym szczycie, kwiecień był już spokojniejszy a liczba zwolnień spadła do 1,6 mln.

Kontrola nie tylko z ZUS

Fikcyjne zwolnienia, które teraz łatwo można zdobyć przez Internet (w sieci nie brakuje ofert firm medycznych oferujących takie usługi), tropią zarówno ZUS jaki i sami pracodawcy. ZUS co roku przeprowadza kontrole L4 sprawdzając, czy chorzy prawidłowo korzystali ze zwolnień i czy wystawione zaświadczenia lekarskie były zasadne. W 2019 r. zakład przeprowadził 574,1 tys. kontroli zwolnień lekarskich a w ich efekcie obniżono i cofnięto świadczenia za ponad 207,7 mln zł. To więcej niż w 2018 r., gdy wskutek 496,3 tys. kontroli ZUS zaoszczędził 195 mln zł. Zakładowi pomagają nowe technologie; w tym zwłaszcza e-zwolnienia; po wprowadzeniu systemu e-ZLA zwolnienia, nawet te krótkotrwałe, są od razu widoczne dla urzędników. I mogą spowodować kontrolę.

Co prawda teraz, w czasie pandemii, gdy ZUS został dodatkowo obciążony nowymi zadaniami, większe znaczenie mogą mieć działania samych pracodawców. Jak zaznaczają eksperci Conperio, znaczna większość pracowników przyłapanych dwukrotnie na symulowaniu absencji chorobowej, zaprzestaje tego procederu lub zmienia miejsce pracy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA