fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Polacy boją się utraty pracy. Najgorsze nastroje od 10 lat

AdobeStock
Częściej obawiamy się utraty pracy i mniej wierzymy w swoje możliwości szybkiego znalezienia nowego zajęcia.

Z utratą obecnej pracy liczy się 14 proc. pracujących Polaków - wynika z najnowszego Monitora Rynku Pracy agencji zatrudnienia Randstad. To największy odsetek od dziesięciu lat - nie licząc początku pandemii, czyli II kwartału 2020 r., gdy zwolnienia z pracy obawiało się 16 proc. uczestników badania. Jego najnowsza edycja, zorganizowana pod koniec grudnia zeszłego roku we współpracy z Instytutem Badań Pollster, dowodzi, że jednocześnie pogorszyła się nasza ocena dotycząca perspektyw znalezienia nowej pracy. Wprawdzie nadal jest stosunkowo nieźle; 79 proc. ankietowanych uważa, że znalazłoby jakieś zajęcie w pół roku, lecz tych wskazań jest najmniej od 2016 r. (pod koniec 2019 r. było ich 88 proc.).

Na jednym z najniższych poziomów od lat są też oczekiwania dotyczące znalezienia pracy co najmniej tak samo dobrej jak obecna. Liczy na to 55 proc. badanych, czyli o 16 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej.

Nastroje pracowników są nie tylko dużo gorsze niż przed rokiem, ale obniżyły się także w porównaniu z III kwartałem, gdy poluzowanie restrykcji sanitarnych przyniosło ożywienie i wzrost nadziei na szybkie przezwyciężenie kryzysu pandemii. Wtedy utraty pracy obawiał się co dziesiąty z badanych. Ze wzrostem obaw o pracę może wiązać się większa grupa osób aktywnie szukających nowego pracodawcy w IV kwartale zeszłego roku (12 proc. wobec 9 proc. w III kw. 2020 r.).

Najczęściej aktywnie szukają jej pracownicy z branży hotelarsko-gastronomicznej, najmocniej dotkniętej skutkami pandemii, którzy też najczęściej liczyli się pod koniec 2020 r. z utratą zatrudnienia. Z kolei grupy zawodowe najmniej pewne stabilności swej obecnej pracy to kasjerzy i sprzedawcy w sklepach oraz kierowcy. Sprzedawcy podwyższyli też znacząco średni wynik w pytaniu o zmianę pracy w ostatnich sześciu miesiącach, gdy 23 proc. badanych zmieniło pracodawcę.

Jak zwraca uwagę Mateusz Żydek, rzecznik Randstad, dużo częściej niż w poprzednich kwartałach powodem tej zmiany była utrata zatrudnienia (34 proc. - aż o 8 pkt. proc. więcej niż w III kw. 2020.). Natomiast wyraźnie spadło znaczenie czynników związanych z chęcią poprawy warunków pracy - poszukiwaniem wyższej płacy i rozwoju zawodowego.

Jak podkreśla Monika Fedorczuk, ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan, pandemia zwiększyła zróżnicowanie polskiego rynku pracy - o ile niektóre branże i grupy zawodowe wręcz skorzystały na nowej sytuacji (w tym specjaliści i branża ICT), to wiele innych, na czele z branżą hotelarsko-gastronomiczną, znalazło się w kryzysie, który w obecnej sytuacji epidemiologicznej raczej szybko nie minie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA