fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Pośredniaki płacą wyższe stypendia, bo bez podatku

Fotorzepa, Michał Walczak
Bezrobotni, którzy od 2016 roku odbywali staże finansowane z Funduszu Pracy, mogą odzyskać 600 zł podatku, wzrosną także bieżące płatności.

Pod koniec zeszłego tygodnia do urzędów pracy dotarła nareszcie aktualizacja oprogramowania rozliczeniowego, która pozwoliła na podwyższenie tysięcy stypendiów wypłacanych bezrobotnym. Problem polega na tym, że pośredniaki musiały czekać na to uaktualnienie ponad miesiąc od nowelizacji przepisów.

Z zaskoczenia

– Część powiatowych urzędów pracy wypłaciła już bezrobotnym stypendia za maj wcześniej z potrąceniem podatku dochodowego – mówi Jerzy Kędziora, przewodniczący Ogólnopolskiego Forum Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy, dyrektor PUP w Chorzowie. – Od dawna sygnalizowaliśmy rządowi, że przepisy nierówno traktują bezrobotnych, bo ze stypendiów wypłacanych z unijnych pieniędzy nie trzeba było potrącać podatku dochodowego, jeśli jednak wypłata była z Funduszu Pracy, to trzeba było pomniejszyć to świadczenie o podatek dochodowy.

Wynika z tego, że w powiatowych urzędach pracy nadal trwa zamieszanie wywołane rozporządzeniem ministra finansów z 28 kwietnia 2017 r. w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od osób fizycznych od stypendiów otrzymanych na podstawie przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.

Rozporządzenie przewiduje, że nawet 300 tys. bezrobotnych, którzy w zeszłym i od początku tego roku odbywali staże u wybranych pracodawców i w tym czasie pośredniak wypłacał im stypendium z Funduszu Pracy, nie powinni byli płacić 18 proc. podatku dochodowego.

– Staże to obecnie najpopularniejsza forma wspierania zatrudnienia osób bezrobotnych, stąd zamieszanie w związku ze zmianą przepisów też jest wielkie – dodaje Kędziora. Srodtytul: 100 mln zł do zwrotu

– Nikt nas nie informował, że toczą się prace nad zmianą przepisów i dlatego też nikt nie spodziewał się, że rząd w końcu uwzględni nasze postulaty i zmieni przepisy tuż przed długim majowym weekendem – mówi Maciej Bątkiewicz, kierownik działu rynku pracy w stołecznym urzędzie pracy. – Teraz musimy odnaleźć każdą z 1,5 tys. osób bezrobotnych, które w zeszłym roku otrzymały z naszego urzędu stypendium z Funduszu Pracy, poinformować ją o nadpłacie i prawie dochodzenia zwrotu. Może być jednak z tym problem, jeśli ktoś zmienił miejsce zamieszkania. Nie mamy dostępu do aktualnych adresów do korespondencji z takimi osobami.

Zeszłotygodniowa aktualizacja oprogramowania rozliczeniowego pośredniaków to nie koniec sprawy. Dotyczyła ona bowiem tylko bieżących rozliczeń. Urzędnicy ciągle czekają na kolejną aktualizację, która pozwoli im wygenerować korekty dla bezrobotnych pobierających świadczenia w zeszłym roku. Bez tego dokumentu nie dostaną oni zwrotu nadpłaconego w 2016 podatku dochodowego.

Z informacji, jakie uzyskała „Rzeczpospolita" wynika, że do zwrotu tylko za zeszły rok jest 100 mln zł. Prawo do odzyskania tych pieniędzy ma 167 tys. bezrobotnych. Do tego trzeba doliczyć kolejne ponad 100 tys. osób, które mogły skorzystać ze stypendiów od początku tego roku.

Jerzy Bartnicki - dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Funkcja

Mam nadzieję, że Ministerstwo Finansów czy resort rodziny ustalą jednolite zasady zwrotu podatku bezrobotnym, aby urzędy pracy w całej Polsce nie musiały same wymyślać, jak mają to zrobić. Bezrobotni, którzy odbywali staże w zeszłym roku, muszą jeszcze chwilę poczekać ze składaniem wniosków, bo ciągle czekamy na aktualizację oprogramowania, które pozwoli wygenerować korekty zeszłorocznych PIT. Tylko taki dokument daje bowiem podstawę do żądania zwrotu nadpłaty. Z kolei osoby, które już w tym roku odbywały staże, mają dwie drogi. Mogą poczekać i potrącić nadpłatę z podatku przy rocznym rozliczeniu lub od razu żądać zwrotu pieniędzy od urzędu skarbowego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA