Reklama

"Za życiem" - wsparcie dla rodzin ogranicza się do pieniędzy

Rodziny, w których urodzi się chore dziecko, nie chcą, by w ich życie ingerował asystent. Ma niewiele do zaoferowania i źle się kojarzy.

Aktualizacja: 26.04.2017 13:36 Publikacja: 25.04.2017 16:26

"Za życiem" - wsparcie dla rodzin ogranicza się do pieniędzy

Foto: Fotolia.com

Rodzice zgłaszają się po 4 tys. zł na dziecko, ale po pomoc asystenta rodziny już nie. A zgodnie z ustawą wprowadzającą program „Za życiem" miał być odpowiedzialny za koordynację poradnictwa dla kobiet w tzw. trudnej ciąży oraz dla rodziny z dzieckiem mającym zaświadczenie o ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu albo nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu.

Po odrzuceniu przez Sejm projektu ustawy przewidującego całkowity zakaz aborcji rząd obiecał kompleksowe wsparcie dla takich rodzin. Program „Za życiem", który jest realizacją tej obietnicy, obowiązuje od stycznia. Z czasem oferta pomocy ma zostać rozszerzona.

Dla nieporadnych

Zabrzańskie Centrum Świadczeń Rodzinnych dotychczas wypłaciło cztery świadczenia z programu „Za życiem". O pomoc w formie asystenta rodziny wystąpiła jedna rodzina, ale nie podjęła współpracy. W Nowym Sączu wypłacono trzy świadczenia, a w Rudzie Śląskiej dwa. W obu miastach nikt nie był zainteresowany pozostałymi formami wsparcia. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Mińsku Mazowieckim dotychczas wypłacił cztery jednorazowe świadczenia. Tam jednak dwie rodziny złożyły wniosek o przydzielenie asystenta. Wsparcie, którego udzielono, okazało się nader skromne.

– Ograniczało się do zebrania i przekazania informacji o możliwości umieszczenia pozostałych dzieci tej rodziny w przedszkolu – mówi Milena Pyrzanowska, rzecznik MOPS w Mińsku Mazowieckim.

– Rodziny nie są tym wsparciem zainteresowane, bo de facto nie ma na razie czego koordynować. Żadna systemowa pomoc jeszcze nie istnieje. Realnym wsparciem jest jedynie świadczenie pieniężne – mówi Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej. I dodaje, że asystenturą może być zainteresowana bardzo wąska grupa osób nieporadnych życiowo, które nie potrafią korzystać z internetu, nie wiedzą np., gdzie można zapisać się do lekarza, i nie zostały objęte pomocą organizacji pozarządowej.

Reklama
Reklama

Jest jeszcze drugi aspekt – asystent to osoba wspierająca rodziny dysfunkcyjne, np. z problemem alkoholowym. Takie wsparcie mogłoby więc stygmatyzować rodzinę.

Stygmatyzacja rodziny

– Rodzinę problemową asystent ma nauczyć normalnego funkcjonowania w codziennych działaniach. A jedynym nieszczęściem rodzin objętych programem „Za życiem" jest to, że urodziło im się niepełnosprawne dziecko. Są w stanie same zorganizować sobie pomoc – mówi Sylwester Tonderys, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych. Dodaje, że brak wniosków o tego rodzaju wsparcie może też wynikać z nieświadomości

W informatorze na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia wymieniono przykłady pomocy oferowanej przez asystenta. To m.in. doradztwo w korzystaniu z form wsparcia, pomoc w codziennej organizacji życia, planowanie spędzania wspólnie wolnego czasu. Asystent ma także uczyć wykonywania obowiązków domowych, doradzać, jak zarządzać budżetem, i informować, jak działają urzędy.

3,9 tys. asystentów rodziny jest zatrudnionych obecnie w Polsce

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Mała firma w KSeF. Jak wystawić i odebrać fakturę? I za to nie płacić
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo drogowe
Tak Waldemar Żurek chce walczyć z „tykającymi bombami na drogach”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama