- Idziemy po to, by pani Helena emerytka miała emeryturę bez podatku, by Ania która prowadzi warzywniak nie musiała się każdego dnia martwić, czy zapłaci ZUS sobie i pracownikom. Ona nie chce jałmużny, ona chce by państwo w podatkach i składkach nie zabierało jej owoców ciężkiej pracy. Ona chce po prostu normalnie i godnie żyć. Idziemy z rodzinami, by Zosia, Ola, Stasiek, nasze dzieci mogły oddychać pełną piersią, żyć w zielonej, czystej Polsce - powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, jest w polityce "by zostawić dzieciom lepszą Polskę niż zastaliśmy". - Zosiu obiecuję, że będę codziennie gryzł trawę i drapał kamienie, by Polska to był twój dom. Bo Polacy zasługują na zieloną przyszłość - mówił w trakcie przemówienia o swojej córce.