fbTrack
REKLAMA

Polskie Orły

Reprezentacja Hiszpanii: Nie tak wyraziści jak w przeszłości

Sergio Busquets tydzień przed Euro zachorował na Covid-19. Hiszpanie do mistrzostw przygotowują się w stresie i obawie o zdrowie innych zawodników
Press Association/EAST NEWS, Nick Potts Nick Potts
Dekadę temu wszyscy chcieli grać jak oni. I choć po Euro 2012 ani razu nie awansowali do ćwierćfinału dużego turnieju, jak zwykle wymieniani są w gronie faworytów. Nawet biorąc pod uwagę ich wirusowe kłopoty.

Gdyby spytać uczestników Euro, jakiej drużyny woleliby uniknąć na swej drodze, duża część odpowiedziałaby pewnie, że Hiszpanii.

Przez lata mówiło się o niej: „gra jak nigdy, przegrywa jak zawsze", bo techniczna doskonałość piłkarzy i fantazja w ataku nie przekładały się na wyniki. Aż przyszło pokolenie, które do pięknego futbolu dołożyło też turniejową skuteczność. Między 2008 a 2012 rokiem Hiszpanie byli nie do ruszenia z tronu. Dwukrotnie zdobyli mistrzostwo Europy, triumfowali na mundialu w RPA. Każdy kibic potrafił wymienić ich jedenastkę.

Dziś miałby z tym spore kłopoty. Nie tylko dlatego, że dawni mistrzowie – Iker Casillas, Carles Puyol, Gerard Pique, Xabi Alonso, Andres Iniesta czy Xavi – zeszli już ze sceny. Selekcjoner Luis Enrique wciąż miesza w składzie, szukając optymalnego zestawienia. W czasie tych eksperymentów, w listopadzie ubiegłego roku Hiszpania rozbiła 6:0 Niemców w Lidze Narodów, tamtejsza prasa pisała o niezapomnianej, perfekcyjnej wręcz nocy, o występie, jakiego nie widziano od lat.

Pragnienie sukcesu jest ogromne, bo ostatnie wielkie turnieje były dla Hiszpanów narodową traumą. Mundial w Brazylii zaczęli od klęski 1:5 z Holandią, po której już się nie pozbierali i spakowali walizki po fazie grupowej. Na Euro 2016 – kolejnej imprezie, na której mieli bronić trofeum – miejsce w szeregu wskazali im Włosi. Mistrzostwa świata w Rosji od wstydu się zaczęły i na wstydzie się skończyły.

Kilka dni przed pierwszym meczem posady pozbawiony został selekcjoner Julen Lopetegui. Zapłacił głową za to, że bez wiedzy swoich szefów negocjował kontrakt z Realem. Zespół w spadku dostał... dyrektor sportowy hiszpańskiej federacji Fernando Hierro – były świetny piłkarz, ale z nikłym trenerskim doświadczeniem. W tak nerwowej atmosferze Hiszpania ledwo wyszła z grupy, a w 1/8 finału przegrała z gospodarzami po rzutach karnych.

To był ostateczny zmierzch tiki-taki, kolejny dowód, że usypianie rywali mnóstwem podań i próba wejścia z piłką do bramki przestały przynosić efekty. Enrique miał wymyślić reprezentację na nowo. I choć nie wyrzekł się całkowicie posiadania piłki, to drużyna próbuje również innych rozwiązań.

Niemców udało się zaskoczyć, ale już start eliminacji mundialu w Katarze pokazał, że optymizm był przedwczesny. Hiszpania w marcowych spotkaniach o punkty zremisowała u siebie z Grecją (1:1), dopiero w doliczonym czasie zapewniła sobie zwycięstwo w Gruzji (2:1), a rozmiary wygranej z Kosowem (3:1) też nikogo nie przekonały. – Nie jesteśmy tak wyraziści jak w przeszłości – przyznał Enrique.

Potwierdzeniem jego słów był jeden z ostatnich sparingów przed Euro. Hiszpanie zdominowali Portugalię z Cristiano Ronaldo, ale po oczach biła ich nieskuteczność. Bezbramkowy remis kibice na stadionie Wanda Metropolitano w Madrycie przyjęli gwizdami. Znakomite sytuacje marnował Alvaro Morata.

Dziś pierwszą strzelbą jest Ferran Torres. W Manchesterze City częściej siedzi na ławce, ale w reprezentacji trafia ostatnio w prawie każdym meczu. Trzeba na niego uważać, z Niemcami uzyskał hat tricka.

Spotkanie z Portugalią rozpoczęli: Unai Simon w bramce, Marcos Llorente, Aymeric Laporte, Pau Torres i Jose Gaya w obronie, Thiago Alcantara, Sergio Busquets i Fabian Ruiz w pomocy oraz Pablo Sarabia, Morata i Torres w ataku. Może to być jakaś podpowiedź, w jakim składzie 19 czerwca zagrają w Sewilli z Polską. Choć kilku zmian należy się spodziewać, także z powodu koronawirusa w kadrze.

Pewne jest jedno: zabraknie Sergio Ramosa. Obrońca Realu był przy wszystkich sukcesach reprezentacji, od mundialu w 2006 roku nie opuścił żadnego dużego turnieju. Nikt nie rozegrał tylu meczów co on (180), nikt z obecnych kadrowiczów nie zdobył też tylu bramek (23). Ale nękany kontuzjami kapitan Hiszpanii stracił większość sezonu. Od stycznia wystąpił tylko w pięciu spotkaniach Królewskich, w lutym przeszedł operację kolana.

– Nie było łatwo z niego zrezygnować, długo się nad tym zastanawiałem. Czuję się z tym źle, bo Sergio to profesjonalista, który tej reprezentacji wielokrotnie pomógł. Ale ostatnio nie był w stanie grać i trenować – tłumaczył Enrique.

Z szacunku dla Ramosa nikt nie wybrał koszulki z numerem 15. To dla niego wyjątkowa liczba, którą nosił jego bliski przyjaciel i kolega z czasów gry w Sevilli Antonio Puerta. W 2007 roku zmarł na atak serca.

Brak Ramosa oznacza, że selekcjoner nie wziął na Euro ani jednego piłkarza Realu. To pierwszy taki przypadek w historii. Dani Carvajal i Lucas Vazquez leczą kontuzje, Isco i Marco Asensio są bez formy, ale już brak powołania dla notującego znakomity sezon obrońcy Nacho Fernandeza wywołał spore emocje.

Madrycka „Marca" określiła to jako największą niesprawiedliwość od czasu, gdy Enrique przejął władzę. Tym bardziej że pandemia pozwalała mu wpisać na listę 26 nazwisk, a on jako jedyny z tej możliwości nie skorzystał i ograniczył się do 24 graczy, bo nie chce brać pasażerów na gapę.

Enrique dobiera zawodników do swojej filozofii. Nie zawsze najlepszych, lecz pasujących do jego koncepcji. Nie ulega opinii publicznej. Dlatego w domu zostali też tacy piłkarze, jak Jesus Navas (Sevilla), Iago Aspas (Celta) czy Sergio Canales (Betis).

Kapitanem na Euro ma być barcelończyk Busquets, ale sprawę komplikują jego koronawirusowe kłopoty. Jest w tej grupie najstarszy (w lipcu będzie obchodził 33. urodziny), najmłodszy Pedri ma lat 18. Kadra jest średnio dwa lata młodsza niż reprezentacja, która poleciała na mundial 2018. Jeszcze niedawno składała się głównie z zawodników Realu i Barcy. Dziś najwięcej piłkarzy (czterech) dostarcza prowadzony przez Pepa Guardiolę Manchester City, w sumie blisko połowa z powołanych gra w Anglii. Jedna trzecia kadrowiczów zaangażowana była w tym sezonie w w rywalizację w Lidze Mistrzów i Lidze Europy.

– Nie wiem, jak daleko zajdziemy. Nie chcę składać żadnych deklaracji, ale mogę obiecać, że będziemy trudnym rywalem, z którym nasi przeciwnicy będą mieli problemy – zaznacza Enrique.

KADRA

- BRAMKARZE

David de Gea (Manchester United)

Robert Sanchez (Brighton & Hove Albion)

Unai Simon (Athletic Bilbao)

- OBROŃCY

Jordi Alba (Barcelona)

Cesar Azpilicueta (Chelsea Londyn)

Eric Garcia (Manchester City)

Jose Gaya (Valencia)

Aymeric Laporte (Manchester City)

Diego Llorente (Leeds United)

Pau Torres (Villarreal)

- POMOCNICY

Sergio Busquets (Barcelona)

Fabian Ruiz (Napoli)

Koke (Atletico Madryt)

Marcos Llorente (Atletico Madryt)

Dani Olmo (RB Lipsk)

Rodri (Manchester City)

Pablo Sarabia (Paris Saint-Germain)

Thiago Alcantara (Liverpool)

Ferran Torres (Manchester City)

Adama Traore (Wolverhampton Wanderers)

- NAPASTNICY

Alvaro Morata (Juventus Turyn)

Gerard Moreno (Villarreal)

Mikel Oyarzabal (Real Sociedad San Sebastian)

Pedri (Barcelona)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA