fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Staniszkis: Działacze terenowi PiS czekają na łupy

Jadwiga Staniszkis
Fotorzepa/Dominik Pisarek
Jeśli Szydło dobierze ministrów na takiej zasadzie jak Kopacz, to będzie katastrofa – mówi socjolog, Jadwiga Staniszkis

Rzeczpospolita: Zaskoczyła panią wysoka wygrana PiS?

Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog: Nie była zaskoczeniem. Rządy Platformy Obywatelskiej były irytujące. Kampania PO skupiona na Ewie Kopacz i wcześniejsze wyeliminowanie jej konkurentów do przywództwa w partii było błędem przed wyborami. To zwycięstwo, mimo słabej kampanii PiS, było łatwe do przewidzenia.

Partia Jarosława Kaczyńskiego jako pierwsza po 1989 r. będzie rządzić samodzielnie.

Z jednej strony PiS bardzo dużo obiecał w sferze polityki społecznej i wyzwaniem jest, w jakim stopniu będzie w stanie te obietnice zrealizować, bo równocześnie zapowiadał rozwój, ponowne uprzemysłowienie, odtworzenie potencjału rozwojowego. Z drugiej strony, PiS obiecywał skok w poziomie życia rodzin wielodzietnych i w kwestii emerytur. Postawił przed sobą trudne wyzwania.

Czy nowy rząd ma szansę spełnić kampanijne zapowiedzi?

Ludzie są bardzo realistyczni i nie są pewni, że wszystkie obietnice PiS zostaną dotrzymane. Ich spełnienie wymaga uruchomienia rezerw. Samo nieopodatkowanie firm zagranicznych to jest ok. 15-16 mld zł, a koszt tych 500 zł na dziecko to jest ok. 20 mld. Uszczelnianie VAT, o którym mówi PiS wymaga czasu i bardzo precyzyjnej logistyki. Od połowy roku to może się udać.

24 proc. dla PO to klęska?

Mogło być gorzej. Po ośmiu latach rządzenia, to nie jest aż tak mało. Platforma przegrała również dlatego, że pod koniec kampanii próbowała, podobnie jak Bronisław Komorowski w wyborach prezydenckich, przegonić PiS w obietnicach. Wyglądało to nienaturalnie. Zła kampania PO przyczyniła się do wygranej PiS.

Partia Kaczyńskiego nie może teraz popełnić błędu, który da Platformie zwycięstwo za cztery lata. PiS nie powinien też mówić, ani nawet myśleć, o przyspieszonych wyborach samorządowych, bo byłoby klęską, gdyby na poziomie samorządowym Platforma już wygrała.

Najważniejsza jest wyższa jakość rządu, dobra logistyka, stawianie na rozwój, a nie na rozdawnictwo, przeorientowanie kapitału, zdobycie nowych środków. Rządy PiS mogą być rządami na więcej niż jedną kadencje. PiS nie powinien chcieć więcej niż ma obecnie, bo już maja bardzo dużo. Powtórzenie wyborów samorządowych byłoby teraz błędem.

PiS jeszcze nie zaczął rządzić, a już otwiera wiele frontów walki. Wygaszanie gimnazjów, nowe województwa, zapowiedź czyszczenia mediów publicznych i spółek skarby państwa, ustawa antyaborcyjna, pozbawienie funkcji ambasadora Tomasza Arabskiego...

Niezależni od intencji prezesa Kaczyńskiego czy pani Szydło, że nie będzie rewanżu, istnieje coś takiego jak upartyjnienie państwa. W PiS jest bardzo silna presja oddolna, żeby zdobywać stanowiska. Działacze terenowi czekają na swoje łupy. I to jest błąd. PiS zaskoczyłby wszystkich pozytywnie, gdyby zaczął teraz mówić, że trzeba odtworzyć służbę cywilną i zastosować inny cykl obsadzania stanowisk, niż cykl wyborczy. Nie powinien odbijać stanowisk państwowych na zasadzie łupu partyjnego.

A kwestia katastrofy smoleńskiej?

Ta sprawa nie stawała w wyborach. TV Republika od dawna mówi o niszczeniu dokumentów w MSW, którego polecenie dała minister- przyjaciółka Kopacz. Należy ten proces pilnie zatrzymać. Przesłuchanie pana Arabskiego jest konieczne. PiS powinien zabiegać o spokojne dążenie do prawdy za pomocą komisji międzynarodowej. Smoleńsk jest wyrzutem sumienia.

Prezydent Duda mówił, że kwestią sprowadzenia wraku nie jest sprawą najważniejszą.

To był błąd. Może to to było usprawiedliwianie się prezydenta, że kiedy miał okazję siedzieć przy jednym stole z Putinem, to nie podniósł kwestii wraku. Dziennikarz TV Republika zadał to pytanie Putinowi w Nowym Jorku. Jak widać, można było. Wrak powinien zostać sprowadzony do Polski, a kwestia wybuchu powinna zostać zweryfikowana, bo mimo niszczenia wraku przez Rosjan (cięcia i wybijania okien) ślad ewentualnej eksplozji powinien pozostać.

Czy powinien zostać opublikowany aneks do reportu WSI?

Kiedy pojawiła się kwestia publikacji aneksu do raportu WSI, nie chcę powiedzieć, że u Dudy było widać strach, ale widać było bardzo silnie wyrażaną ostrożność. Jakby myślał, że są nieformalne ośrodki władzy, które trzeba brać pod uwagę i które mogą być niechętne publikowaniu aneksu.

Prezydent Duda będzie wykonawcą poleceń prezesa Kaczyńskiego?

Na pewno współpraca prezydenta i rządu PiS nie będzie polegała na wykonywaniu poleceń Kaczyńskiego. Duda coraz silniej zaznacza swoja autonomię. W kwestii Smoleńska Rosjanie na pewno będą próbowali rozgrywać relacje między prezydentem a rządem, wyłapywać różnice i ustawiać się po którejś ze stron.

Wygaszenie gimnazjów to dobry pomysł PiS?

Elżbieta Witek była kiedyś nauczycielką, ale ministrem oświaty powinien być ktoś pracujący w szkole, w której są superwyniki. Moja córka, która popełniła błąd, startując w wyborach, uczy w szkole, która przygotowuje do międzynarodowej matury, ma świetny program, i to pokazuje, że przede wszystkim zawartość programowa i poziom nauczycieli, a nie struktura organizacyjna decydują o jakości edukacji. Moja córka z przeciętniaków robiła ludzi, którzy dostawali się do Oxfordu i Cambridge.

Oczywiście, nie mówię, że moja córka powinna zostać ministrem. Nim powinien być ktoś, kto ma duże doświadczenie, kto porusza się również poza programem nauczania i kto zatrzyma obniżanie poziomu edukacji i pomoże dokonać skoku rozwojowego polskiej edukacji i skoncentruje na tym pieniądze. MEN jest jednym z najważniejszych ministerstw i powinno być zarządzane przez pasjonata z wizją. Na przykład Krystyna Starczewska, która założyła pierwsze społeczne liceum, byłaby dobrym kandydatem na szefa tego resortu. Ona potrafiłaby przenieść model, który teraz jest elitarny na powszechny i masowy.

Czy Beata Szydło powinna zostać premierem?

Jeśli rząd będzie bardziej profesjonalny od niej i zbudowany z osób, które mają wizję działania poszczególnych resortów, to Beata Szydło może być dobrym organizatorem i koordynatorem. Zna swoje ograniczenia. Jej denerwujący antyintelektualizm może zostać ograniczony przez lepszych od niej ministrów, którzy wydobędą z niej bardzo dobrego premiera jako koordynatora ich współpracy. Jeśli Szydło będzie dobierała ministrów na zasadzie kompleksów, podobnie jak robiła to Ewa Kopacz, powierzając ważne stanowiska swoim przyjaciółkom, to będzie katastrofa.

A jaką rolę będzie pełnił teraz Jarosław Kaczyński?

Jego wkład w kampanię w jej końcówce ewidentnie pomógł PiS. Prezes powinien utrzymać partię powyżej poziomu bieganiny o stanowiska i przypominać prezydentowi o długiej perspektywie i oceniać sens w tej perspektywie. Mimo jedności tych władz, to Kaczyński będzie kluczowy w trójkącie władzy prezydent-rząd-partia. Będzie zwornikiem, ale nie zastąpi premiera w bieżących działaniach.

Czyli pogodziła się pani z wizją premierostwa Beaty Szydło, o której mówiła pani wcześniej, że na szefową rządu się nie nadaje, a prezesem Rady Ministrów powinien zostać Kaczyński?

Szydło reprezentuje perspektywę poziomu gminy. Ale to ma swoje plusy. Na poziomie gminy człowiek nie może być ideologiem i dogmatykiem, bo tam ma konkretne problemy i ludzi, którzy ściągają go na ziemie i mówią mu „sprawdzam". Szydło przenosiła perspektywę gminy na poziom Polski. To jest za mało, żeby dobrze rządzić. Ale przy świetnym rządzie (w którym byliby np. Paweł Szałamacha, Konrad Szymański) lepsi od Szydło ludzie spowodują, że jej zdolności będą pozytywnie rozwijane.

Jak pani ocenia nominacje ministerialne, o których mówiła sam Szydło? Jarosław Gowin powinien zostać szefem MON?

Bycie ministrem obrony wymaga nie tylko posiadania koncepcji armii, ale i wiedzy na temat sytuacji międzynarodowej, strategii poszczególnych krajów narastającej często w długim czasie. Czy Gowin ma odpowiedź na relacje z Moskwą? Rosja przenosząca swoją aktywność do Syrii, aktywna na Wschodzie i mająca bardzo precyzyjnie zdefiniowaną koncepcję wojskową jako bufora oraz inną doktrynę globalizacji, która zdaniem Rosjan znosi tradycyjną formułę suwerenności, jest dzisiaj poważnym graczem. Należy mieć swoją koncepcję obrony przed nim.

Żeby być szefem MON, trzeba także być autorytetem dla środowisk wojskowych. Komorowski wyprodukował niesamowitą ilość generałów. To jest środowisko, które ma swoje interesy, inercję i nie wiem, czy Gowin jest na to wszystko gotowy.

Jak nie on, to kto?

Siemoniak był bardzo dobrym ministrem obrony . Ktoś powinien korygować jego pomysły na większe zbrojenia, które powinny przechodzić przez polski przemysł. PiS powinien znaleźć z nim wspólny język i wziąć go do MON jako doradcę Gowina lub wiceministra obok Romualda Szeremietiewa z jego fiksacją na punkcie obrony cywilnej.

Siemoniak w rządzie PiS?

A dlaczego nie? Warto przyglądać się temu, co się dzieje w PO.

Jak zatem ocenia pani sytuację w Platformie?

Grzegorz Schetyna dużo w PO przecierpiał. Został szefem MSZ mimo braku przygotowania. Nie stworzył sobie autorytetu na tym stanowisku. Wszystkie jego wypowiedzi o Kopacz są lojalne i jemu chodzi przed wszystkim o odbudowę partii po klęsce. PO razi cynizmem i hipokryzją. W trakcie kampanii widzieliśmy ten typ działaczy na pierwszym planie.

Schetyna to człowiek PO. Byłby lepszy od Kopacz. To jest człowiek, którego Platforma powinna wybrać na nowego przewodniczącego. Tym bardziej, że projekt statusu opozycji w Sejmie przygotowany przez Kazimierza Michała Ujazdowskiego da PO duże pole do konstruktywnych działań.

Schetynę chwali PiS.

Szkodzą mu.

A jak pani postrzega zmiany w Sejmie?

Leszka Millera i Barbarę Nowacką pociągnął w dół Janusz Palikot i partia Razem. Nowacka utraciła w kampanii swoją naturalność. Stała się częścią aparatu partyjnego. Miller nie potrafił znaleźć nowego języka na debatę w liderkami partyjnymi i dlatego wstawił Nowacką, ale to był błąd.

Gdyby SLD startowało samodzielnie z Millerem na czele, to weszliby do Sejmu. Wyborcy Sojuszu są raczej konserwatywni i ani Nowacka, ani Palikot ze swoimi sloganami o wolności raczej im nie pasowali. Młodzi wyborcy lewicy poszli za partią Razem. Szkoda też, że takich ludzi jak Czarzasty nie będzie w Sejmie. Mówienie, że wraz z nie wejściem do Sejmu SLD skończył się w Polsce postkomunizm jest przesadą. Postkomunizm, to jest pewna struktura, nieczytelność roli służb specjalnych. Jak najbardziej mamy z tym dzisiaj do czynienia. To nie muszą być ludzie z komunizmu. Wystarczą mechanizmy, takie jak brak przejrzystości władzy, jej fasadowość, kapitalizm polityczny, posługiwanie się strachem w rządzeniu, polityczne czystki w mediach. To jest właśnie komunizm. To dalej trwa.

Millerowi trudno będzie wrócić. Lewica powinna być opozycją pozaparlamentarną. Adrian Zandberg to lewicowy Dawid Wildstein. Jest podobny do niego. Podobna charyzma, poczucie humoru, wykształcenie. To są osoby, które umieją postawić się także własnemu środowisku w imię swojej wizji.

Zandberg jest przyszłością lewicy?

Jeżeli będzie mu się chciało.

A co z PSL?

W PSL jest bunt pokoleniowy. Janusz Piechociński nie był dobrym wicepremierem. Zawsze wyglądał jak ktoś, kto jest niedoinformowany. Dziwię się, że tacy ludzie jak Stanisław Żelichowski przetrwali tak długo w Sejmie. To był prawdziwy postkomunizm. Władysław Kosiniak-Kamysz powinien zostać nowym szefem PSL.

Czy sukcesem można nazwać wynik partii Ryszarda Petru?

Petru jest bardzo dobrym ekonomistą. Nie wykorzystał swojej wiedzy, bo musiałby atakować rząd PO. Szykował się do roli koalicjanta Platformy. O wszystkim mógł mówić precyzyjniej jako ekonomista. Teraz niezwiązany układem z PO pewnie będzie mówił więcej.

A jaka rolę w Sejmie odegra klub Pawła Kukiza?

Nie bardzo wiadomo, co reprezentują sobą kukizowcy i w związku z tym wydaje się, że mała, ale spójna i wiedzącą czego chce grupa narodowców wykorzysta amorficzny klub Kukiza jako wehikuł swojego programu. Wejdą na głowę Kukizowi, żeby w Sejmie móc realizować swoje hasła.

Równocześnie bardzo lubię i cenię Kornela Morawieckiego i uważam, że powinien zostać marszałkiem Sejmu, chociażby za swoją biografią. W trudnych warunkach potrafił pociągać za sobą ludzi do podejmowania ryzyka. Ma osobowość, jest człowiekiem wartości, świetnie wychował syna. Prowadzenie Sejmu zdecydowanie mu się należy.

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA